Blogi

Niemal rok temu podjąłem decyzję o posiadaniu tylko jednego komputera – z jednej strony wiązało się to z pewnymi wyrzeczeniami i zmianą przyzwyczajeń, ale z drugiej; zapewniło komfort „niemartwienia się” o to, gdzie znajdują się szukane dane (zawsze były „na tym drugim komputerze”), bez konieczności myślenia o synchronizacji i wspierania się rozwiązaniami firm trzecich. Zdążyłem się więc już odzwyczaić od posiadania laptopa. Gdy więc – dzięki splotowi wydarzeń, w który i tak byście nie uwierzyli – pojawił się u mnie 13-calowy MacBook Pro z ekranem Retina, było to dla mnie podwójnie przyjemne doświadczenie. Ale wróćmy do początku.

Kilka miesięcy temu w internecie pojawiły się zdjęcia, na których uchwycono obudowę kolejnego iPhone’a. Wywołał on niemałe poruszenie, choć równie dobrze mógł być jedynie jednym z prototypów. Oczywiście na pierwszy ogień poszedł wyświetlacz, którego proporcje różnią się od tego, co dotychczas pojawiało się w smartfonach Apple. Równie dużą zmianą był otwór złącza dock, który nie wyglądał nawet odrobinę podobnie do dotychczasowego. Na tą wieść internetowa brać krzyknęła niemal jednogłośnie „źle!”. Poniekąd się z tym zgadzam, ale…

Poniższy tekst jak i moja decyzja nie mają nic wspólnego z przejęciem Sparrow przez Google - zacząłem go pisać na kilka dni przed tą informacją. Jestem także daleki od radykalnych propozycji - takich jak ta - czy narzekań na taki stan rzeczy.

Dawno już nie robiłem porządnego testu i postanowiłem to dzisiaj nadrobić. A okazja jest wyjątkowa, bo na moje biurko zawitał najnowszy MacBook Pro Retina. Nie ma w sieci jeszcze zbyt wielu testów, a zwłaszcza zrobionych pod kątem wykorzystania go w fotografii. Nie znajdziecie więc tu żadnych benchmarków i wykresów, a tylko mój prywatny test tego, co dla mnie, jako fotografa, najważniejsze.

*Plotki o iPadzie Mini przybierają na sile. Dotychczas można było machnąć na nie ręką, bo iPad Mini zapowiadany był z takim samym namaszczeniem jak kiedyś osławiony iPhone Nano, ktory rzeczywiście powstał, ale jedynie w laboratoriach Apple w Cupertino. *

Dzisiejszy wpis nie ma nic wspólnego z Apple mimo to postanowiłem się z Wami podzielić tym co mnie spotkało w południe...

Witam czytelników My Apple i publikuję mój pierwszy wpis na temat Aperture. Dla tego programu kupiłem pierwszego Maka i jako fotograf reklamowy używam Aperture od wersji 1.1 czyli praktycznie od początku. Teksty pochodzą z mojego bloga, gdzie piszę o Aperture i fotografii.

Na samym początku odsyłam (tych, którzy nie mieli przyjemności) do mojego pierwszego wpisu na MyApple Za co (nie)pokochasz iPada. Mówiłem o tym, dlaczego nie kupuję iPada, choć mnie kusi. I nie chodzi tu bynajmniej o argumenty techniczne czy finansowe (w końcu zapewniamy obsługę techniczną MyApple, dobrze płatna robota ; ) . Napisałem, że iPad kradnie czas, czyni nas jeszcze bardziej uzależnionych od technologii. Że, przynajmniej dziś, nie jest sprzętem niezbędnym (tak jak dla wielu laptop, telefon). Podobnie pomyślałem po premierze drugiej generacji tabletu i znów podjąłem decyzję, że bez iPada się obędę.

Dzisiejsza recenzja jest swojego typu przełomem jeśli chodzi o moje wpisy. Jak sami zauważycie razem z kolegą zmieniliśmy sposób nagrywania, przez co strona wizualna uległa znacznej poprawie. Co o tym sądzicie?

Tragiczne bywają losy genialnych wynalazców – inżynierów. Przypadek, który opisuję wydaje się być nieprawdopodobnym – jednak taka jest prawda.

Po napisaniu poniższego tekstu zorientowałem się, że jest on naprawdę długi. Postanowiłem więc opublikować go w formie eBooka i udostępnić za pośrednictwem iBookstore. Gotowy plik stworzyłem za pomocą iBooks Author i wysłałem do akceptacji. Niestety, minęły już ponad dwa tygodnie od tego czasu, a książka wciąż ma status 'This book is currently being reviewed for quality assurance', więc udostępniam go poniżej:

Wczoraj w AppStore pojawiła się iOSowa wersja aplikacji Sparrow - popularnego i bardzo lubianego przeze mnie klienta e-mail dla Mac OS X. Sytuacja jest o tyle bezprecedensowa, że Apple wcześniej nie dopuszczało aplikacji firm trzecich, dublujących funkcjonalność tych, które są preinstalowane w iOS (nie biorę pod uwagę klienta GMail, bo nie pozwalał on korzystać z żadnych serwerów poza Google, więc oferował jedynie część funkcjonalności oryginalnej aplikacji Mail).

Witamy Was serdecznie i zapraszamy do odsłuchania kolejnego odcinka podcastu maki talkie. Standardowo możecie to zrobić na naszej stronie Internetowej, bądź pobrać podcast z iTunes.