„W tym roku bez słuchawek i ładowarki, za rok bez Lightning, za dwa bez przycisków, za trzy bez ekranu, bo Apple Glass, a kiedy bez sensu?”
Apple oficjalnie nie uczestniczy w żadnej imprezie targowej od czasu, kiedy w 2009 roku ostatni raz wzięło udział w Macworld w San Francisco. Dotyczy to także jednych z największych targów elektroniki konsumenckiej - Consumer Electronic Show w Las Vegas, które rozpoczynają się już za kilka dni. Nieoficjalnie jednak, imprezę odwiedza wielu pracowników tej firmy. W tym roku Apple zaakcentowało swoją obecność w Las Vegas przy okazji CES także w inny sposób.
O tym, że sprzedaż iPhone'ów zacznie w końcu spadać mówiło się od dłuższego czasu. Pierwszym wyraźnym tego symptomem była rezygnacja Apple z przedstawiania dokładnych wyników ich sprzedaży, zapowiedziana na ostatniej telekonferencji dla inwestorów. Powody spadku sprzedaży są zdaniem Tima Cooka różne. Nie ulega jednak wątpliwości, że jednym z ważniejszych czynników jest ich cena.
Całkiem niedawno w Muzeum Apple w Pradze miałam okazję przypomnieć sobie premierę pierwszego iPhone’a podczas Macworld w San Francisco. Może podchodzę do takich rzeczy zbyt emocjonalnie, ale gdy zobaczyłam Steve’a Jobsa z iPhone’em w ręku, w moim oku zakręciła się łza. Stał na scenie uśmiechnięty, rozpromieniony, ale z pewnością okrutnie zdenerwowany, trzymając w dłoni urządzenie, które poza wyznaczeniem sposobu, w jaki komunikuje się cały nowożytny świat, zmieniło również podejście do fotografii, by nie powiedzieć, że stworzyło jej nową dziedzinę.
Dokładnie dziesięć lat temu - 9 stycznia 2007 r. - Steve Jobs zaprezentował na targach Macworld w San Francisco pierwszego iPhone'a. Urządzenie to w dużym stopniu zmieniło nie tylko firmę Apple, ale i cały rynek telefonów komórkowych.
Redakcja MyApple po raz kolejny odwiedziła odbywające się w Berlinie od 1926 roku targi IFA. W stolicy Niemiec zaprezentowano ogrom nowych produktów - od pralek przez tostery aż po smartfony i komputery. W poniższym podsumowaniu tego wydarzenia postanowiłem jednak skupić się wyłącznie na produktach, które uznałem za interesujące dla Was - naszych czytelników.
Dokładnie dziewięć lat temu do sprzedaży w Stanach Zjednoczonych trafił iPhone pierwszej generacji. Urządzenie to odmieniło rynek telefonów komórkowych, a jego kolejne odsłony trafiają co roku do milionów konsumentów na całym świecie.
Jako że wychowałem się w latach 80-tych, w erze komputerów 8- i 16-bitowych, o czym pisałem w MyApple Magazynie należę do tych osób, które dość często wracają do przeszłości, choć nie tylko tej bardzo odległej. I tak stosunkowo często (kilka razy do roku) oglądam stare prezentacje Apple, np. pierwszego iPhone'a, czy tą, która odbyła się podczas Macworld w 1997 roku, na której Steve Jobs pojawia się jako doradca Gilla Amelio.
Dokładnie 7 stycznia 2003 r. Steve Jobs zaprezentował na targach MacWorld przeglądarkę Safari. Stała się ona natywnym programem systemu OS X, a z czasem również iOS. Wczoraj obchodziła trzynaste urodziny i nic nie wskazuje na to, aby miała wkrótce podzielić losy Internet Explorera zastąpionego przez Microsoft Edge.
Do kalendarza redakcji MyApple na stałe wpisała się już jedna z największych imprez targowych na świecie, na której prezentowane są nowości ze świata elektroniki konsumenckiej, w tym komputerów, urządzeń mobilnych i wszelkiej maści akcesoriów - Consumer Electronic Show w Las Vegas.
Niemal pół roku po prezentacji pierwszego iPhone’a przez Steve’a Jobsa podczas targów Macworld w San Francisco rozpoczęła się sprzedaż tego urządzenia w Stanach Zjednoczonych.
Dokładnie siedem lat temu, 15 stycznia 2008 roku na konferencji Macworld & Expo, Steve Jobs wyciągnął z papierowej koperty pierwszego MacBooka Air. Pierwsza publiczna prezentacja tego komputera w taki właśnie sposób zrobiła na obserwatorach branży technologicznej duże wrażenie.
Miejsca na dysku czy w pamięci masowej nigdy nie jest za wiele. Wielokrotnie przekonywałem się o tym zwłaszcza podczas licznych podróży, kiedy karta pamięci w aparacie zapychała się dość szybko, podobnie pamięć masowa w iPhonie czy iPadzie. Są oczywiście dyski w chmurze, które w większości wypadków są rozwiązaniem, co jednak jeśli nie mamy dostępu do sieci, a więc i zgromadzonych tam danych? Co jeśli w takiej sytuacji chcielibyśmy np. obejrzeć film, albo podzielić się plikami ze znajomymi, z którymi np. prowadzimy relację z jakiejś imprezy (np. Macworld w San Francisco)? Jednym z ciekawszych rozwiązań jest dostępny od niedawna na rynku przenośny i bezprzewodowy dysk WD MyPassport Wireless. WD MyPassport Wireless ze względu na swoje rozmiary kojarzy mi się na pierwszy rzut oka z bankiem energii o dużej pojemności. Jest stosunkowo gruby i ciężki - nie na tyle jednak, by trzymanie go w dłoni, a tym bardziej w podręcznej torbie było jakimś problemem. Podstawowa wersja urządzenia z dyskiem o pojemności 500 GB posiada wymiary 127 x 86 x 21,8 mm (wersje o większych pojemnościach są o kilka milimetrów grubsze). Wzornictwo urządzenia nie budzi wątpliwości. MyPassport Wireless przypomina zewnętrzny dysk MyPassport w wersji dla Mac. Na szczytowej ścianie urządzenia znalazło się gniazdo USB 3.0, przycisk Power oraz przycisk wielofunkcyjny. Górna powierzchnia poza logo mieści także wskaźniki naładowania baterii oraz wskaźnik połączenia WiFi. Jako że to przenośny dysk bezprzewodowy, wyposażony jest we wbudowaną baterię (co z pewnością miało wpływ na jego grubość), która pozwala na trochę ponad 5 godzin pracy (producent deklaruje 6) i 20 godzin czuwania (standby). Znajdujący się na górnej powierzchni wskaźnik zmienia kolor w zależności od poziomu energii w baterii. Dysk wyposażony jest oczywiście także w router WiFi. Urządzenie może stworzyć własną sieć - co przydaje się zwłaszcza w podróży, kiedy do takiej sieci podłączyć możemy kilka urządzeń, może też po stosunkowo prostej konfiguracji działać w utworzonej już sieci. W tym drugim wypadku możemy podłączać się bezpośrednio do niego, nasze urządzenia będą widzieć się także z tymi np. w sieci domowej, do której zalogowany jest też WD MyPassport Wireless. I tak mój MacBook Air zalogowany do stworzonej przez dysk sieci WiFi widział bez problemu TimeCapsule. W środku znalazł się router WiFi wspierający standard 802.11n dual-stream (2x2). Z urządzenia może korzystać jednocześnie maksymalnie do 8 urządzeń, mogą być to komputery, iPhone'y, iPady czy iPody touch oraz urządzenia z systemem Android z zainstalowaną aplikacją WD MyCloud (dostępną zarówno dla iOS, jak i Androida - tą samą, którą zarządza się domowymi serwerami NAS). MyPassport Wireless pozwala na strumieniowanie filmów w HD do czterech urządzeń jednocześnie. Ich przesyłanie odbywało się generalnie płynnie, choć zdarzały się niekiedy przycięcia, niezależnie od tego, czy do dysku podłączone było jedno, czy więcej urządzeń. Nie mam żadnych zastrzeżeń co do jego pracy przy podłączeniu do komputera. Standard USB 3.0 zapewnia szybki przesył danych. Dysk wyposażony jest też w czytnik kart pamięci SD - co czyni go świetnym bankiem multimediów zwłaszcza na wyjazdach i to niekoniecznie wakacyjnych. Podczas grupowego wyjazdu na konferencję wszyscy członkowie ekipy mogą ładować na niego swoje zdjęcia do późniejszego wspólnego ich wykorzystania. Pobieranie zdjęć z karty na dysk może odbywać się automatycznie od razu po włożeniu jej do czytnika, może być też inicjowane przez wciśniecie przycisku wielofunkcyjnego. WD MyPassport Wireless oczywiście serwuje swoją stronę z ustawieniami. Dostępna jest ona pod adresem 192.168.60.1. Można na niej podejrzeć ilość wolnego miejsca, dokładny poziom energii w baterii czy status połączenia WiFi. Obsługa wspomnianej wyżej aplikacji WD MyCloud nie powinna być problemem dla większości użytkowników. Wybieramy dysk z menu i mamy dostęp do różnego rodzaju plików na nim zgromadzonych. Można też zintegrować ją z popularnymi usługami dysków w chmurze, jak Dropbox, Google Drive, OneDrive czy MyCloud. Podobnie jak strona w przeglądarce, także aplikacja serwuje informację o poziomie energii oraz o sieci WiFi, do której dysk jest podłączony. Zauważyłem jednak, że aby korzystać z WD MyPassport Wireless przez aplikację WD MyCloud na iPhonie czy iPadzie, musi on podłączyć się bezpośrednio do utworzonej przez niego sieci. WD My Passport Wireless może znaleźć zastosowanie w różnych sytuacjach. Producent promuje go m.in. jako świetny bank multimediów na rodzinne wyjazdy. Osobiście dla mnie największą zaletą WD MyPassport Wireless jest możliwość wykorzystania go nie do puszczania filmów moim dzieciom, ale jako redakcyjnego banku danych, w związku z czym poważnie rozważam jego zakup, właśnie z przeznaczeniem na nadchodzące wyjazdy redakcji MyApple. WD MyPassport Wireless dostępny jest w trzech pojemnościach: 500 GB oraz 1 i 2 TB. Więcej informacji o WD MyPassport Wireless znadziecie na stronie producenta.Obserwuj @mackozer
Mac Pro to piękny i potężny komputer. Kto z nas nie chciałby go mieć na swoim biurku? Jednak zaraz po odpowiedzi na to pytanie warto zadać sobie kolejne - po co mi tak mocny sprzęt? Apple niedawno wprowadziło do swojej oferty iMaka o „śmiesznych” parametrach technicznych. Wiele osób kpi z tego komputera. Czy jednak słusznie? Próbujemy odpowiedzieć na to pytanie.
Siedem lat temu, 29 czerwca 2007 roku, w salonach Apple Store na terenie Stanów Zjednoczonych rozpoczęła się sprzedaż pierwszego modelu iPhone'a.
Pod koniec marca nakładem wydawnictwa Insignis ukaże się polskie wydanie biografii Jonathana Ive'a autorstwa Leandera Kahney'a. MyApple jest jednym z patronów medialnych tego wydania.
9 stycznia 2007 roku podczas targów Macworld Expo w Moscone Center w San Francisco Steve Jobs pokazał światu urządzenie, które wywołało rewolucję na rynku telefonów komórkowych - iPhone'a.
Przy okazji wyjazdu ekipy MyApple.pl na konferencję Macworld w San Francisco mieliśmy możliwość zwiedzenia kampusu Apple w Cupertino. Wiele miejsc pozostało jednak przed nami szczelnie zamkniętych. Co jakiś czas jednak urządzenia, które nigdy nie powinny opuścić chronionych specjalnym kodem pomieszczeń, trafiają w ręce pasjonatów. Tak jest w przypadku specjalnego testowego białego MacBooka.
W sieci pojawił się dzisiaj oficjalny plakat oraz kilka kolejnych kadrów z biograficznego filmu JOBS z Ashtonem Kutcherem w roli Steve'a Jobsa i Joshem Gadem grającym Steve'a Wozniaka.
Google zaprezentowało dzisiaj aplikację Google Hangouts. To świetny pomysł i tego multiplatformowego komunikatora z pewnością brakowało.