Od kilku tygodniu testuję zegarek do biegania Polar M430. To już kolejne urządzenie tej marki, które trafiło w moje ręce. Jest on następcą modelu M400, który miałem okazję recenzować niemal trzy lata temu. Producent opisuje go jako „zegarek do biegania z GPS, pomiarem tętna z nadgarstka, zaawansowanymi funkcjami treningowymi i całodobowym monitorem aktywności”. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że ma wszystko to, czego potrzebuje każdy amatorski i półprofesjonalny biegacz.

Big 7a982b9c f2be 4fca 8cdd 2feac39946dd

Zawartość pudełka nazwałbym bardzo minimalistyczną. Poza samym zegarkiem, znajduje się w nim jedynie przewód służący do ładowania. Nie ma w nim nawet skróconej instrukcji obsługi. Wynika to z pewnością z faktu, że otrzymałem egzemplarz testowy. Opis funkcji pobrać należy ze strony producenta. Nie jest to oczywiście problemem, a pełna, niemal stustronicowa instrukcja dostępna jest w języku polskim. Wracając do przewodu. Podobnie jak w modelu M600 jest to niestandardowa konstrukcja.

POLAR M430

Nie potrafię zrozumieć polityki firmy Polar dotyczącej wyposażania zegarków w porty, które nie są standardem na rynku. Dużo bardziej przyjaznym dla użytkowników rozwiązaniem byłoby wykorzystanie technologii micro usb.

Patrząc na M430 nie trudno zgadnąć, że jest to urządzenie wyprodukowane przez firmę Polar. Przyzwyczaiłem się już do tej stylistyki i jak to zwykle w moich recenzjach bywa, wspomnę tylko, że o gustach się nie dyskutuje. Moim zdaniem komfort użytkowania i spełnienie funkcji są w takich urządzeniach istotniejsze niż ich wygląd. Gumowy pasek jest bardzo przyjemny w użytkowaniu, prostokątna koperta pozwala na wygodne dla użytkownika rozmieszczenie przycisków. Czarno-biały ekran to moim zdaniem bardzo dobre rozwiązanie w zegarkach sportowych. Wyświetlane informacje są widoczne w każdych warunkach. Tarcza jest podświetlana, co świetnie sprawdza się podczas wieczornych treningów. Zegarek obsługuje się za pomocą fizycznych przycisków, co według mnie jest lepszym rozwiązaniem niż ekran dotykowy. Wspomniany M600 wyposażony jest w taki właśnie ekran i sterowany jest za pomocą gestów, ale podczas treningów lepiej sprawdzają się fizyczne przyciski.

M430 wyposażony jest w moduł GPS. Nie jest nowością, że szukanie sygnału przed treningiem nie jest mocną stroną zegarków Polar. W celu „złapania sygnału” najlepiej skierować tarczę zegarka ku górze i przez kilkanaście sekund nie zmieniać swojego położenia. Dodam, że dane A-GPS, z których korzysta M430 ważne są około dwa tygodnie. Warto więc raz na kilkanaście dni zsynchronizować zegarek z serwisem Flow w celu ich aktualizacji. Zegarek wyposażony został także w akcelerometr, który mierzy prędkość biegu i przebyty dystans w obiektch zamkniętych, czyli tam gdzie GPS nie daje sobie rady.

Trudno nie wspomnieć o technologii pomiaru tętna z nadgarstka, która oparta jest na emisji fali światła. Emitowane przez czujnik światło po części pochłaniane jest przez tkanki oraz przepływającą w żyłach nadgarstka krew. Reszta, po odbiciu się wraca do detektora, co pozwala określić aktualne tętno.

POLAR M430

Warto przy tej okazji dodać, że M430 jest chyba najwygodniejszym z testowanych przeze mnie do tej pory zegarków Polar. Aby pomiar tętna był wiarygodny należy dość ciasno zamocować go na nadgarstku, ale sposób wyprofilowania, materiał, z którego wykonany jest pasek oraz mała waga sprawiają, że nawet nie czuję go na ręce. Dobrze wypada także czas pracy na baterii. Przy trzech treningach tygodniowo z włączonym pulsometrem, wystarcza ona na ponad tydzień użytkowania. Trudno mi konkretnie określić na jak długo ona wystarcza, bo gdy na ekranie pojawia się informacja, że pozostało 10% całkowitej pojemności, to podłączam go do ładowania.

M430 posiada standardowe funkcje znane z innych zegarków sportowych marki Polar. Po połączeniu ze smartfonem z systemem iOS bądź Android, na ekranie wyświetlają się powiadomienia z telefonu, które szumnie nazwane zostały jako Smart Notifications. Nie jest to obecnie nic nadzwyczajnego, ale brak tej funkcji byłby dużą wadą.

POLAR M430

Czas przejść do funkcji sportowych. Za pośrednictwem mobilnej aplikacji Polar Flow oraz webowego serwisu o tej samej nazwie otrzymujemy dostęp do wielu analiz treningów oraz programów treningowych, które pomogą osiągnąć założone cele. Szczególną uwagę zwrócić warto na funkcje Smart Coaching, służące do analiz treningów i sprawdzania wydolności organizmu. Poza tym, M430 mierzy całodobową aktywność użytkownika, a aplikacja Flow pokazuje korzyści jakie płyną z bycia aktywnym.

POLAR M430

Zegarek powiadamia też tych, którym brakuje tej aktywności. Po 55 minutach bezczynności w ciągu dnia zegarek wyświetla komunikat „Czas aby się ruszyć”. Przyznam, że jest to motywujące. Zegarka nie warto ściągać z nadgarstka na noc. Urządzenie wykrywa moment zaśnięcia oraz pobudki i gromadzi dane, które są analizowane. Wynikiem jest informacja o jakości snu.

POLAR M430

Na koniec warto wspomnieć o programach treningowych. Serwis Flow umożliwia zaplanowanie spersonalizowanego planu treningowego, układany jest na podstawie poziomu sprawności fizycznej użytkownika.

POLAR M430

Składa się on z biegów oraz treningów siłowych i rozciągających. Wykonanie poszczególnych ćwiczeń zawartych w dwóch ostatnich typach treningów zaprezentowane jest krótkich filmikach.

POLAR M430

Co ważne, ćwiczenia wykonać można w domu, bez konieczności odwiedzania siłowni wyposażonych w skomplikowane urządzenia. Plan treningowy jest synchronizowany z zegarkiem, który przypomina o konieczności wykonania odpowiednich ćwiczeń lub biegów.

Podsumowując, M430 to zegarek napakowany nowoczesną technologią. Co ważne, kupując zegarek sportowy firmy Polar dostajemy coś więcej niż tylko urządzenie. Serwis Flow oferuje wiele analiz danych zebranych podczas treningów, a spersonalizowane programy pozwalają na definiowanie i osiąganie założonych celów. Oferta Polara skierowana jest zarówno do amatorów, jak i dla osób, które poważnie myślą o treningach i chcą osiągnąć założone wcześniej cele dotyczące osiągów biegowych.