Podczas wywiadu dla BuzzFeed, Phil Schiller nie tylko zapowiedział nowe iMaki oraz całkowicie odświeżonego Maka Pro, ale wytłumaczył również dlaczego komputery Pro nie będą mieć ekranów dotykowych.

Big d6c90068 3a14 4ccb 9585 d490ae4f6209

Strona 1 z 2

Mamy duże plany związane z iMacami. W nowej konfiguracji będą one stworzone z myślą o użytkownikach Pro. Wiemy, że dotykowy ekran nie znajduje się na liście życzeń tej grupy konsumentów. Są oni zainteresowanie przede wszystkim wydajnością, pamięcią oraz możliwością rozbudowy.

Czasem mam wrażenie niespójności polityki Apple, a wręcz schizofrenii. Jest to o tyle zaskakujące, że zazwyczaj wszystko jest tam bardzo dobrze przygotowane i powiązane. Do rzeczy - iPad Pro jest reklamowany hasłem „iPad Pro. Twój następny komputer.”, co jednoznacznie wskazuje na segment PRO, jak i na to, że jest to komputer. Dodawać nie muszę chyba, że iPad jest wyposażony w ekran dotykowy. Zatem albo ktoś źle przygotował hasła albo niepoprawnie użyto przyrostka PRO albo... iPad Pro się nie sprzedaje dobrze i jest marginalizowany, bo takie urządzenie nie znajduje się na liście życzeń pro-sumentów. Gdzieś, coś zawiodło. Ja obstawiam niepoprawnie przygotowaną politykę nazewnictwa.

Jakiś czas temu temat ekranów dotykowych był już poruszany. Jak najbardziej rozumiem tutaj stanowisko Craiga Federighi, który podał za wyjaśnienie zaistniałej sytuacji tym, że przenoszenie rąk od klawiatury i gładzika do ekranu, jest po prostu niewygodne. Osobiście korzystałem już z wielu tabletów-netbooków i muszę przyznać mu rację. Kiedy korzystam z klawiatury z gładzikiem, dotykanie ekranu jest niewygodne. Natomiast Apple postanowiło klawiaturę iPada nie wyposażać w gładzik (sic!)... Wytłumaczeniem zapewne jest odległość ekranu od klawiatury i jest to wytłumaczenie do przyjęcia.

Jeśli chodzi o MacBooka Pro, to sposób w jaki go używamy, praktycznie wyklucza użycie dotykowego ekranu (touchbar trzeba traktować jak klawiaturę).

Ja nie dostrzegam w ogóle sensu i zakresu wykorzystania dotykowego ekranu przeze mnie. Szczególnie przy korzystaniu z takiego komputera stacjonarnego jakim jest iMac. Zadziwia mnie Microsoft ze swoim Surface Studio i spodziewam się, że będzie to tak niszowe urządzenie, że ciężko będzie utrzymać je w ofercie - koszt produkcji niskoseryjnej jest ogromny i sztucznie podbija cenę finalnego produktu.

Wrócę do cytatu Phil Schillera: „Wiemy, że dotykowy ekran nie znajduje się na liście życzeń tej [Pro - przyp. red.] grupy konsumentów”. Apple nie posiada przecież wyłącznie komputerów dla pro-sumentów. Takimi komputerami nie są przecież budżetowe iMaki, Mac mini, MacBook Air ani MacBook. Skupiłbym się najbardziej na tym ostatnim ze względu na jego rozmiary. Klawiatura ma ograniczoną głębokość, krawędzie gładzika również są ograniczone do minimum. Dzięki temu ekran MacBooka jest stosunkowo blisko rąk.

Moim zdaniem korzystanie z dotykowego ekranu w tej konfiguracji jest dalekie od wygody i nadal nie znajduję dla siebie zastosowania, jednakże są użytkownicy dla których będzie to nieoceniona wręcz wygoda. Czy komputer musiałby dostać nowe zawiasy pozwalające na obracanie „360”? To już nie mi oceniać.

Również w wypowiedzi o iMaku Pro, którego to profesjonalizm ma wynikać z zastosowania procesora Intel Xeon, pozwala na puszczenie wodzy fantazji i zobrazowanie wizji dotykowych iMaków, które dostaną procesory i5. Wypowiedź Phila Schillera wydaje się niejednoznaczna i dywagacje są tutaj na miejscu.

Dlaczego uważam, że Apple może zmierzać w stronę dotykowych ekranów? Ponieważ istnieją już rozwiązania dla osób, które tego potrzebują. Istnieją to mało powiedziane - od wielu lat można z nich korzystać i są całkiem popularne.

ModBook

Firma Axiotron z końcem 2007 roku, nieprzerwanie produkuje ekrany pozwalające przerobić MacBooka i MacBooka Pro w ModBooki i ModBooki Pro.

W 2014 roku, na Kickstarterze wystartowała kampania ModBooka Pro X, robionego na bazie 15-calowego MacBooka Pro z ekranem Retina. Podczas kampanii zebrano 318 244 dolary. W niedługim czasie powiększono jeszcze tę kwotę do przeszło 400 tys. dolarów. Wraz pieniędzmi z pre-orderów, firma zebrała przeszło milion dolarów. Cena przerobienia MacBooka Pro 15, to bagatela 2000 $. Za tę, niemałą kwotę firma znalazła kilka tysięcy odbiorców.

AirBar

Niedawno wspominany przez Krystiana AirBar również pokazuje, że na rynku jest duże zapotrzebowanie na dotykowe ekrany. Co dla jednych jest nieużyteczne i zbędne, drudzy docenią. W tym wypadku posiadacze MacBooków Air 13,3'.

AirBar jest o tyle ciekawym rozwiązaniem, że jest tani i nie wymaga przerabia komputera, jak ma to miejsce przypadku ModBooków. Jego cena to jedyne 79€ brutto, czyli ok. 349zł za finalny produkt. Niestety posiadacze innych modeli Maków muszą obejść się smakiem, ze względu na zbyt wąską ramkę ekranu.