Meze Audio 109 Pro po ponad pół roku. Te słuchawki wciąż zachwycają
Ponad pół roku temu pisałem na MyApple o Meze Audio 109 Pro. W ostatnich tygodniach miałem okazję znowu z nich korzystać, słuchając zarówno dobrze znanych albumów, jak i wielu nowych wydawnictw. Pozwoliło mi to porównać moje zdanie o tych słuchawkach z początku roku z obecnymi wrażeniami, a te są dalej bardzo dobre.
Dotyczy to zarówno ich brzmienia, jak i wyglądu. Meze Audio 109 Pro nie przypominają kolejnego seryjnego produktu zaprojektowanego głównie po to, by dobrze prezentował się w tabeli z parametrami. Mają własny, natychmiast rozpoznawalny charakter. Ich niebanalne połączenie drewna i metalu jest jednocześnie nowoczesne, modernistyczne i nieco steampunkowe. Jest w tej konstrukcji coś z monumentalnej, mechanicznej wizji przyszłości przedstawionej w „Metropolis” Fritza Langa. Słuchawki wyglądają trochę jak przedmiot pochodzący z przyszłości wyobrażonej sobie sto lat temu — pełnej kunsztownych mechanizmów, metalu oraz geometrycznych form.

Ich wzornictwo nie jest jednak sztuką dla sztuki. Meze Audio 109 Pro to wysokiej klasy otwarte słuchawki wokółuszne, stworzone z myślą o długim, angażującym słuchaniu muzyki. Producent określa je mianem konstrukcji przeznaczonej do „głębokiego odsłuchu”. Po ponad pół roku uważam, że to określenie wyjątkowo dobrze oddaje ich charakter. Nie chodzi tutaj wyłącznie o wychwytywanie kolejnych szczegółów nagrania, lecz przede wszystkim o zanurzenie się w muzyce i budowanie emocjonalnej relacji z dźwiękiem.

W konstrukcji 109 Pro wykorzystano orzechowe drewno, odlewany cynk, stal manganową, elementy wykończone wegańską skórą oraz welurowe poduszki. Zestawienie tych materiałów nadaje słuchawkom luksusowy, ale pozbawiony ostentacji wygląd. Jednocześnie każdy z nich pełni konkretną funkcję.
Welurowe nauszniki są miękkie, przewiewne i przyjemne w dotyku, dzięki czemu uszy nie przegrzewają się nadmiernie podczas długiego słuchania. Samoregulujący się pałąk dopasowuje się do głowy bez konieczności ręcznego ustawiania jego długości. Słuchawki ważą 375 gramów, nie są więc ultralekkie, jednak ich masa została bardzo dobrze rozłożona. Nawet po kilku godzinach odsłuchu nie odczuwałem zmęczenia.
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów słuchawek jest ich otwarta konstrukcja. Akustycznie transparentna osłona przetwornika ma pajęczynową, niemal industrialną strukturę. Doskonale pasuje ona do wspomnianej wcześniej estetyki retrofuturystycznej, ale pełni także ważną funkcję akustyczną — umożliwia swobodny przepływ powietrza.
Otwarta budowa oznacza, że 109 Pro oferują szeroką, swobodną i naturalnie napowietrzoną sceną. Dźwięk nie zostaje zamknięty wewnątrz głowy, lecz otrzymuje znacznie więcej miejsca.
Sercem Meze Audio 109 Pro jest opracowany przez producenta dynamiczny przetwornik o średnicy 50 mm, wykorzystujący podwójną membranę. Jej centralną część stanowi kopułka w kształcie litery W, wykonana z kompozytu celulozowego wzmacnianego włóknem węglowym. Odpowiada ona przede wszystkim za precyzyjne odtwarzanie wysokich częstotliwości oraz ograniczanie rezonansów i zniekształceń.
Kopułkę otacza mający zaledwie 22 mikrony grubości torus wykonany z polimeru pokrytego warstwą berylu. Jego powierzchnię uformowano w rowki biegnące pod kątem 45,5 stopnia. Cały układ osadzono w aluminiowej ramie, w której znalazł się również magnes neodymowy. Stabilność konstrukcji poprawia dodatkowo element wykonany ze stopu miedzi i cynku, pochłaniający niepożądane drgania.
Przetworniki umieszczono pod odpowiednio dobranym kątem i w określonej odległości od uszu. Rozwiązanie to ma zapewniać bardziej naturalną prezentację przestrzeni, a zarazem zwiększać komfort. Nie są to więc techniczne ciekawostki oderwane od rzeczywistości — poszczególne elementy konstrukcji składają się na bardzo spójny efekt, który wyraźnie słychać podczas odsłuchu.
109 Pro są słuchawkami całkowicie przewodowymi i pozbawionymi wszelkich „bajerów”. W komplecie znalazły się jedynie dwa odłączane przewody (krótszy i dłuższy) wykonane z miedzi beztlenowej OFC i zakończone pozłacanymi złączami. Słuchawki korzystają ze złączy mini jack 3,5 mm. W zestawie znajduje się również solidny futerał, co jest szczególnie istotne, ponieważ słuchawek nie można złożyć.

Impedancja Meze Audio 109 Pro wynosi 40 omów, a czułość 112 dB SPL/mW przy 1 kHz. Deklarowane pasmo przenoszenia rozciąga się od 5 Hz do 30 kHz, natomiast poziom zniekształceń harmonicznych wynosi poniżej 0,1 procent. Dzięki stosunkowo niewielkiej impedancji słuchawki nie są szczególnie trudne do napędzenia, choć odpowiednio dobre źródło pozwala lepiej wykorzystać ich możliwości.
Przez ostatnie miesiące słuchałem na nich bardzo różnej muzyki — od rocka i metalu progresywnego, przez cięższe odmiany metalu, aż po muzykę filmową, elektronikę i smooth jazz. Szczególnym doświadczeniem był odsłuch niedawno wydanej płyty mojego zespołu Sacriversum. Słuchanie własnych nagrań jest zawsze trochę inne niż obcowanie z cudzą muzyką. Zna się każdą partię, aranżacyjny detal i decyzję podjętą podczas pracy nad materiałem, dlatego łatwiej wychwycić sposób, w jaki dane słuchawki przedstawiają poszczególne warstwy utworów.
109 Pro bardzo dobrze radzą sobie z gęstymi aranżacjami. Gitary pozostają czytelne i mają odpowiednią masę, wokale zajmują naturalne miejsce w miksie, a sekcja rytmiczna zachowuje energię bez zlewania się w jednolitą ścianę dźwięku. Szeroka scena pozwala swobodniej śledzić poszczególne partie, ale nie rozbija muzyki na sterylny zestaw elementów.
Brzmienie 109 Pro jest przyjemnie ciepłe,. Bas ma dobrą dynamikę i potrafi mocno uderzyć, ale nie dominuje nad resztą pasma. Średnica jest plastyczna, nasycona i bardzo dobrze służy gitarom oraz wokalom. Góra pozostaje subtelna i szczegółowa, choć nie próbuje zwracać na siebie uwagi za wszelką cenę. Dzięki temu słuchawki nie męczą również podczas dłuższych sesji.
Nie są to słuchawki, które traktują muzykę jak preparat przeznaczony do laboratoryjnej analizy. Potrafią pokazać wiele detali i dobrze różnicują nagrania, ale ich najważniejszą cechą jest muzykalność. Pozwalają skupić się na kompozycji, emocjach i wykonaniu, zamiast zmuszać słuchacza do nieustannego oceniania technicznych aspektów realizacji.
Po ponad pół roku Meze Audio 109 Pro wciąż wywołują u mnie ten sam odruch: najpierw chcę przez chwilę na nie popatrzeć, a później założyć je i zostać z muzyką zdecydowanie dłużej, niż początkowo planowałem. Ich modernistyczny, lekko steampunkowy wygląd nadal zachwyca, komfort nie przestaje imponować, a ciepłe, przestrzenne i angażujące brzmienie sprawdza się w bardzo różnych gatunkach.
Pierwsze wrażenie okazało się więc wyjątkowo trwałe. Meze Audio 109 Pro nie znudziły mi się i nie spowszedniały. Przeciwnie — kolejne miesiące tylko potwierdziły, że mam do czynienia z przemyślanym i kompletnym projektem, w którym wygląd, materiały, ergonomia oraz dźwięk tworzą jedną konsekwentną całość.
Słuchawki Meze Audio 109 Pro dostępne są w sieci salonów Top Hi-Fi & Video Design w cenie 3199.