Prezydent Barack Obama - mimo odwoływania się do działalności firmy Apple i dziedzictwa Steve'a Jobsa przy okazji różnych przemówień (np. tłumaczenia problemów z działaniem internetowego serwisu ubezpieczeń społecznych) oraz korzystania z produktów tej firmy (m.in. iPada czy 15-calowego MacBooka Pro) - nie może jednak używać iPhone'a. Jak przyznał, z powodów bezpieczeństwa nie pozwala mu na to Secret Service. Barack Obama korzysta ze smartfona BlackBerry z 2007 roku.
Apple zapowiadało pojawienie się nowej stacji roboczej Mac Pro na grudzień tego roku, nie podając jednak szczegółów, kiedy dokładnie maszyna ta pojawi się na rynku. Wczoraj datę 16 grudnia podał niemiecki sklep Conrad.de. Dzisiaj jednak ten sam sklep podaje termin nieco późniejszy, bo 17 grudnia.
Kilka lat temu czytałem artykuł dotyczący przyszłości człowieka, a raczej przyszłego wyglądu człowieka. Wielu naukowców, ekspertów z dziedziny genetyki, biologii, medycyny stwierdziło, że w przyszłości wszyscy ludzie będą wyglądać tak samo. Przetrwać mają tylko geny dominujące. Nie ma natomiast zgodności tych wszystkich wielkich umysłów co do czasu, w którym ma nastąpić taka unifikacja, wiadomo, jednak, że nie prędzej niż za tysiąc lat. Tymczasem już teraz możemy zaobserwować inną unifikację, w której również przetrwał tylko "gen dominujący". Mowa o trendzie dotyczącym wyglądu aplikacji na iOS7.
Play, jako pierwszy polski operator komórkowy, udostępnił dzisiaj LTE użytkownikom iPhone'ów.
Produkty Apple niejeden raz inspirowały wszelkiej maści artystów, stając się treścią ich dzieł, a nie jedynie narzędziem ułatwiającym ich stworzenie. Najnowszym tego przykładem jest animacja poklatkowa pod tytułem "Skew".
Po roku spadków z rekordowego poziomu około 700 dolarów, w ostatnich tygodniach cena akcji Apple zaczęła rosnąć. Wczoraj osiągnęła 566,32 dolara, wracając tym samym do poziomu sprzed roku.
Według firmy Chitika, mniej więcej dwa miesiące od premiery iOS 7 zainstalowany został już na ponad 70% wszystkich aktywnych iPhone'ów, iPadów i iPodów touch w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.
Apple rozesłało deweloperom kolejną już - trzecią - wersję beta aktualizacji 10.9.1. Tak jak poprzednia wersja, także i ta ma rozwiązywać problemy z aplikacją Mail, funkcją VoiceOver i Shared Links.
Jak donosi AppleInsider, Apple uzyskało właśnie patent na swoją technologię wykrywania i rozpoznawania twarzy, którą można zastosować zarówno w urządzeniach mobilnych, jak i tradycyjnych komputerach.
Kilka miesięcy temu opisywałem TUTAJ na blogu MyApple aplikację dla Mac o nazwie Ember, wydaną przez Realmac Software. Program był następcą świetnej skądinąd aplikacji LittleSnaper, będącej archiwum zrzutów ekranu. Ember dla Mac także pozwalał na tworzenie czy import zrzutów ekranu i innych obrazków i tworzenie z nich różnego rodzaju kolekcji złożonych ze grafik wybranych ręcznie lub automatycznie - spełniających odpowiednie kryteria. Ember dla Mac nie jest programem tanim (kosztuje 44,99 €), stąd zaskakuje zupełnie odmienne podejście co do ceny tej aplikacji w wersji dla iOS. Ember dla iPhone'a i iPada dostępny jest bowiem za darmo. Na obecną chwilę Ember dla iOS pozwala jedynie na dodawanie nowych zrzutów ekranów, obrazków i zdjęć, synchronizację przez iCloud z tymi dodanymi na Maku oraz tworzenie zarówno własnoręcznych jak i inteligentnych kolekcji. W tym ostatnim podobnie jak na Maku do kolekcji dodawane są obrazki spełniające odpowiednie kryteria. To, co dodamy na iPhone pojawi się momentalnie w Ember na iPadzie i na Maku. Każdy obrazek możemy ocenić, oznaczyć własnymi tagami. Na obecną chwilę Ember dla iOS nie pozwala na dodawanie do zdjęć odręcznych adnotacji, tak jak wersja dla Mac. Nowe funkcje mają pojawić się już niebawem, dostępne będą jednak za opłatą, poprzez mikropłatności. Czy Ember dla iOS ma sens? Pewnie że ma, bo mogę teraz tworzyć kolekcje na wszystkich moich urządzeniach. Adnotacje mogę dodawać na Maku. NIe można tej aplikacji odmówić tego, że wygląda naprawdę dobrze, ale tym cechują się aplikacje stworzone przez ekipę Realmac Software. Ember dla iPhone'a i iPada dostępny jest w App Store za damro. Pobierz z App StoreObserwuj @mackozer
Kilka tygodni po przejęciu izraelskiego PrimeSense, Apple kupiło kolejną firmę. Jak donosi The Wall Street Journal, tym razem jest to Topsy - firma, która stworzyła wyszukiwarkę tweetnięć i udostępnia swoje własne statystyki dla Twittera.
iPad dzięki dużemu ekranowi (jak na urządzenie mobilne) został bardzo szybko doceniony przez artystów plastyków, którzy w różnych aplikacjach tworzą za jego pomocą obrazy, w tym te realizmem zbliżone niemalże do fotografii. Najnowszą pracą tego typu jest portret aktora Morgana Freemana stworzony przez Kyle'a Lamberta.
Yamaha prezentuje najnowszy bezprzewodowy przenośny system głośnikowy, urzeczywistniający koncepcję „wszystko w jednym”. NX-P100 może pochwalić się kompatybilnością z technologiami Bluetooth aptX i NFC, umożliwia ładowanie baterii smartfonu, wyróżnia się odpornością na niekorzystne warunki atmosferyczne, a przy tym, m.in. dzięki układowi SR Bass, zapewnia wysokiej jakości dźwięk
Przez lata, jeśli szukałem jakiegoś używanego komputera Mac, zaglądałem przede wszystkim na serwisy aukcyjne. Przez lata rynek wtórny urządzeń Apple ograniczał się właściwie tylko do takiego prywatnego handlu, podczas gdy za oceanem od dawna istnieją firmy zajmujące się skupowaniem i sprzedażą używanych produktów firmy Apple. Od kilku dni możemy jednak sprzedać swojego iPhone'a, iPada czy komputer Mac całkowicie bezpiecznie i wygodnie, a to dzięki serwisowi mBazaar.
Częste podróże, w trakcie których zabieram ze sobą swoje całe biuro złożone z MacBooka Pro, iPada i iPhone'a, wymagają odpowiedniego zabezpieczenia tych urządzeń. Pokrowców, które wytrzymają trudy częstych wyjazdów i ciągłego wyciągania z nich urządzeń. Ważne, by tego typu akcesoria były trwałe, zabezpieczały urządzenia, a przy tym dobrze wyglądały. Niedawno wymieniłem swój stary pokrowiec na MacBooka Pro na nowy, produkcji małej amerykańskiej firmy ze stanu Utah - ColcaSac. Wzbudził on zainteresowanie właściwie każdej osoby, która go zobaczyła. Co jest w nim takiego oryginalnego? Wykonany jest z płótna konopnego, imitującego stary worek na kawę.
O Gemini dla Mac, stworzonego przez ukraiński Mac Paw, pisałem niemal dwa lata temu na MacKozer.pl. Gemini to świetny program wyszukujący i usuwający duplikaty plików, które z biegiem czasu, niekiedy przypadkowo tworzą się na dyskach naszych Maków. Ręczne wyszukiwanie duplikatów może być zajęciem bardzo żmudnym. Często nie wiem, że tego typu pliki w ogóle się tworzą. Ot wystarczy dwa razy, przez przypadek zapisać załącznik z maila, a mi osobiście zdarza się to dość często. Dzięki Gemini cały proces trwa krótko. Wystarczy przeciągnąć na okno programu folder, który pod tym kątem chcemy zeskanować. Później Gemini wyszuka wszystkie duplikaty i wyświetli listę pików posiadających swoje kopie gdzieś na dysku. Możemy teraz podejrzeć lokalizację każdej z nich i wybrać ręcznie, która kopia ma zostać usunięta, lub zdać się na automatykę - program sam wybierze i zaznaczy duplikaty do usunięcia. Pozostanie tylko kliknąć w przycisk "Usuń zaznaczone" w górnej belce. Na koniec program wyświetli informację ile przestrzeni dyskowej udało się odzyskać. Przypominam o nim nie bez przyczyny. W dniu dzisiejszym dostępny jest za darmo. Bierzecie, bo warto. Gemini w Mac App Store za darmo. Pobierz z Mac App StoreObserwuj @mackozer
Kolejny raz iPad znalazł się na celowniku konkurencji. Po serii reklam Microsoftu porównujących różne modele tabletów z systemem Windows RT lub Windows 8 z iPadem czwartej generacji, na podobny krok zdecydowała się firma Amazon, która w swoim filmie promującym Kindle Fire HDX 8,9 porównała go z iPadem Air.
Jak co roku, z okazji przypadającego na dzisiaj światowego dnia AIDS, niektóre salony Apple Store zostały odpowiednio udekorowane, a na głównej stronie serwisu Apple.com pojawił się link do strony inicjatywy (RED), mającej na celu zbieranie pieniędzy dla organizacji Global Fund (The Global Fund to Fight AIDS, Tuberculosis and Malaria) na walkę z AIDS, gruźlicą i malarią.
**Kilkanaście miesięcy temu zrezygnowałem z komunikacji miejskiej, a moim podstawowym środkiem lokomocji stał się samochód. Wygoda, niezależność i przede wszystkim spora oszczędność czasu - to główne przyczyny mojej przesiadki.
Rynek urządzeń mobilnych bardzo dynamicznie się rozwija. Doskonale unaoczniają to statystyki sklepu Apple. W App Store mamy dostęp do ponad miliona programów zaś sami klienci pobrali ponad 60 miliardów aplikacji. Rynek Androida również szczyci się podobną liczbą produktów w Google Play (sklep z programami). Ciekawe zestawienie przedstawiła firma Business Insider. Czerpiąc z kilku źródeł analitycznych (między innymi firmy Flurry i App Annie) przygotowała wykres porównujący zarobki programistów na platformie iOS i Androida.
Podejrzewam, że zwrot FIFA dla iPhone'a kojarzyć się może automatycznie z grą. Nie, tym razem nie chodzi o kolejną część gry z serii FIFA, a wydaną wczoraj oficjalną aplikację Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej. Program zbiera wszystkie informacje i nowości z całego świata, właściwie z każdego kraju, gdzie istnieje lokalny związek piłki nożnej zrzeszony w tej federacji. Oficjalny program dalej nam podgląd tego, co dzieje się właściwie w każdej lidze. To nie wszystko, aplikacja oferuje także podgląd na żywo aktualnie rozgrywanych meczów. Nie jest to może szczegółowa relacja, ale dowiemy się jaki jest aktualny wynik, a na tworzonej dynamicznie linii czasu zaznaczone są nie tylko gole, ale także kartki czy zmiany w zawodników. Mamy także możliwość podejrzenia składów poszczególnych drużyn. W aplikacji znajdziemy także tabele poszczególnych lig, a także rozgrywek międzynarodowych, w tym ranking poszczególnych reprezentacji. Jak pewnie wiecie, Polska znajduje się na dalekim 78 miejscu, a wyprzedza nas m.in. pogrążona w chaosie Libia. Pocieszające jest to, że są jednak gorsi od nas. Oficjalna aplikacja FIFA dla iPhone'a dostępna jest w App Store za darmo. Pobierz z App StoreObserwuj @mackozer
Z naszym umysłem jest podobnie jak z naszym ciałem. Jeżeli przez dłuższy czas zmożony wysiłek intelektualny jest nam obcy to stopniowo nasza pamięć, koncentracja, oraz umiejętność logicznego myślenia się pogarsza. Z całą pewnością "gimnastyka" dla umysłu jest dla nas bardzo ważna, szczególnie jeśli nie doświadczamy jej w dużym stopniu w szkole lub w pracy, na przykład że względu na urlop, czy ferie. Możliwości takiej "gimnastyki" jest wiele, mogą to być krzyżówki, sudoku, gra w Scrabble... albo aplikacja Dr.Newton.
Rachunki mają to do siebie, że często gubią się w najmniej odpowiednim momencie. Myślę, że większości z nas zdarzyła się kiedyś sytuacja, że dany przedmiot mimo iż był jeszcze na gwarancji zepsuł się, a my nie potrafiliśmy znaleźć rachunku. W przypadku trampek którym odchodzi podeszwa problem nie jest znaczący, gorzej gdy chodzi o sprzęt droższy, którego naprawa na własną rękę, nawet jeśli jest możliwa, okazuje się bardzo kosztowna. Rozwiązanie jest jedno, trzymać wszystkie rachunki w jednym, bezpiecznym miejscu. Na przykład w programie Receipt Manager.
Całkiem niedawno opisywałem tutaj na blogu program Boxie - świetnego konkurenta dla oficjalnej aplikacji Dropboksa dla iPhone'a. Wyróżniał się on na plus nie tylko minimalistycznym, utrzymanym w skali szarości interfejsem ale także przydatnymi funkcjami, jak choćby przywracaniem plików usuniętych z katalogu Dropboksa nie tylko na iPhone ale także w Finderze na Maku (a podejrzewam, że także w managerach plików na innych platformach). Boxie umożliwia także podgląd różnych wersji danego pliku, jeśli tylko był przynajmniej raz zmieniony. Pełną recenzję tej świetnej aplikacji znajdziecie TUTAJ na blogu MyApple. Wracam do niej nie bez przyczyny. W dniu dzisiejszym ten program dostępny jest za darmo. Spieszcie się, bo naprawdę warto. Aktualizacja: Marek Polak na Twitterze zwrócił uwagę, że przy okazji aktualizacji Boxie zostało udostępnione jako aplikacja freemium. Dodatkowe funkcje dostępne są za dodatkową opłatą. Trochę to dziwne, że zrobili to przy okazji masowych obniżek z okazji Czarnego Piątku, ale... i tak warto pobrać tę aplikację i wydać parę złotych, jeśli potrzebować będziecie dodatkowych funkcji, których nie ma oficjalny klient Dropboksa. Boxie dla iPhone'a w App Store: Pobierz z App StoreObserwuj @mackozer
Od jakiegoś czasu zaangażowałem się jako swego rodzaju konsultant w prace nad bardzo ciekawą aplikacją, o której w pewnym stopniu kiedyś sam myślałem. Nie jestem jednak programistą, nigdy nie miałem też czasu by znaleźć ludzi i stworzyć rodzaj zespołu (np. MacKozer Labs - fajnie by brzmiało, co?), stąd więc moje pomysły spoczywają w głębokich szufladach mojej pamięci. Czasem jednak, zupełnie niezależnie, ktoś wpadnie na bardzo podobny pomysł. Tak właśnie jest z aplikacją Syngi dla iPhone'a (i smartfonów z Androidem) i serwisem o tej samej nazwie. Syngi to swego rodzaju serwis społecznościowy, pozwalający na tworzenie różnego rodzaju multimedialnych prezentacji, zwanych tutaj po prostu wydarzeniami, które rozpoczną się w zadanym czasie z dokładnością co do sekundy, na każdym urządzeniu użytkownika, który do takiego wydarzenia dołączył. Tworzone przez nas wydarzenie może trwać maksymalnie 5 minut i może zawierać różnego rodzaju multimedia, jak muzykę, zdjęcia, tekst, animacje we Flash i animacje odliczania. W określonym momencie takiego wydarzenia/prezentacji można też aktywować wibracje w telefonach użytkowników biorącym w nim udział (a właściwie je obserwujących). Wydarzenia mogą być publiczne lub prywatne, dostępne tylko dla członków grupy, którą stworzyliśmy lub do której dołączyliśmy. Wydarzenie może zawierać też swoją okładkę, nazwę, krótki opis, oraz lokalizację, np. jeśli prezentujemy galerię zdjęć z jakiegoś miejsca. Na obecną chwilę wydarzenia możemy tworzyć w serwisie web, dostępnym przez przeglądarkę internetową. Ekipa pracuje już jednak nad nową wersją aplikacji dla iPhone'a, która pozwoli na tworzenie ich bezpośrednio na telefonie. W aplikacji na obecną chwilę możemy dołączać do wydarzeń, oglądać towarzyszące im prezentacje, komentować je i oceniać. Dla mnie Syngi daje świetne możliwości docierania z multimedialnymi treściami do sporej grupy osób w ściśle określonym czasie. Mam na myśli zarówno Was drodzy czytelnicy, jak i fanów mojego zespołu. Mam kilka pomysłów na to, jak w najbliższym czasie będę wykorzystywał tę aplikację i usługę, nie chcę Wam jednak ułatwiać zadania. Twórcy Syngi przygotowali bowiem konkurs, w którym co miesiąc do zgarnięcia jest najnowszy iPhone 5S. Szczegóły dotyczące konkursu znajdziecie na Facebooku. Aplikacja Syngi dla iPhone'a dostępna jest w App Store za darmo. Pobierz z App StoreObserwuj @mackozer
Mam wrażenie, że książki wojenne można podzielić na dwa typy. Z jednej strony mamy pozycje wzniosłe, patetyczne ,w których danina krwi ma zawsze sens, a umieranie za tą czy inną sprawę przedstawione jest w sposób taki, że czytelnik sam miałby ochotę wyjść przed lufy karabinów maszynowych. Są to książki o bohaterach, zarówno o zwycięzcach, jak i pokonanych, ale okrytych chwałą "Gloria Victis". Są też takie, które odarte są z bohaterstwa, w których bezsens wojny pokazany jest na różne sposoby. Książki, w których śmierć nie jest aktem poświęcenia za sprawę, a trwającą sekundy czy minuty chwilą zwykłego cierpienia i strachu. Nie ma w tych powieściach zwycięzców, są zwykle sami przegrani, których często pozbawiony sensu splot zdarzeń postawił na torze lotu pocisku czy w zasięgu eksplozji szrapnela. Taką właśnie powieścią jest książka autorstwa Kevina Powersa, pod tytułem Żółte Ptaki. Dwóch młodych chłopaków, amerykańskich żołnierzy spędza bez sensu miesiące na pozycjach wokół pewnego irackiego miasta, które obracane jest w coraz większą ruinę. Nie wiadomo właściwie za jaką sprawę walczą. Na pewno jednak są intruzami. Każdy oddany przez nich strzał, każda śmierć, czy to żołnierza, irackiego wojownika, czy irackiego cywila nie ma żadnego znaczenia i nie rozwiązuje tutaj żadnej sytuacji, a pogłębia jeszcze większe poczucie bezsensu i apatii, doprowadzając jednego z nich do szaleństwa. W tym świecie nie ma jednak miejsca na zrozumienie czy współczucie. Wróg jest i po prostu wrogiem. Żółte Ptaki to nie tylko powieść o samej wojnie, ale jej następstwach. O tym jak brzemię tego absurdalnego bezsensu niosącego tylko śmierć i ból, pozostaje z człowiekiem niemal na zawsze. Jest to więc także powieść o powrocie z wojny do domu. Książkę Kevina Powersa wydało wydawnictwo Insignis. Powstał też audiobook czytany przez Piotra Roguckiego z zespołu Coma. Przygotował on także własną muzykę i interpretację piosenki armii amerykańskiej pod tytułem "Żółty ptak", która jest mottem tej powieści. Mam do rozdania kilka kodów do iBookstore na e-booka Żółte Ptaki. Tym razem będę je publikował na Twitterze z mojego prywatnego konta. Link do niego znajdziecie na samym dole E-book Żółte Ptaki Kevina Powers dostępny jest w iBookstore w cenie 6,49 € Pobierz z iBook StoreObserwuj @mackozer
Od mniej więcej roku sporo się pisze o wszelkiej maści urządzeniach naręcznych zwanych smartwachami. Poświęciłem im nawet połowę ostatniego odcinka podcastu Diabelskie Ustrojstwa.
Z okazji przypadającego na dzisiaj amerykańskiego "Czarnego Piątku" Apple na 24 godziny obniżyło ceny produktów oferowanych także w polskim internetowym sklepie Apple Store.
Kilka miesięcy temu w sieci pojawiły się doniesienia z Chin o przypadkach porażeń prądem - w tym zakończonych tragicznie - użytkowników iPhone'ów, którzy korzystali z nieoryginalnych ładowarek. Apple przygotowało nawet specjalną podstronę, na której przedstawiło wszystkie produkowane przez tę firmę ładowarki z informacją jak rozpoznać produkty podrabiane czy nieoryginalne. Kolejne doniesienie o śmiertelnym porażeniu prądem pochodzi tym razem z Tajlandii, gdzie znaleziono ciało 28-letniego mężczyzny, trzymającego w dłoni spalonego iPhone'a 4S podłączonego do ładowarki, umieszczonej w gniazdku elektrycznym.
Od premiery iOS 7 minęły już ponad dwa miesiące, a ja wciąż odkrywam nowe ciekawe rzeczy. Ostatnio zwróciłem uwagę na to, że jedna z aplikacji reaguje na gest przesunięcia palcem po ekranie w prawą stronę, odsuwając bieżący widok i odsłaniając wyższe w hierarchii menu. Okazuje się, że gest tego działa w sporej liczbie aplikacji. Wystarczy przesunąć palcem po ekranie w prawą stronę, aby powrócić do poprzedniego menu, poprzedniego widoku czy strony internetowej. Gest ten działa m.in. w przeglądarce Safari, w ustawieniach systemu, w App Store, iTunes Store, w aplikacji Podcasty, Instagram, Notatki, Tweetbocie 3, Twitterze i wielu innych programach. Oczywiście nie we wszystkich. W przypadku wielu z wymienionych programów o wiele wygodniej i szybciej jest po prostu przeciągnąć palcem po ekranie, niż na nim przycisku "wstecz". Podpatrzone na OS X DailyObserwuj @mackozer