Nie jestem deweloperem, a moje zdolności programowania są zdecydowanie ograniczone. Pewne programy trudno jest mi więc ocenić w praktyce. Wydają mi się jednak na tyle ciekawe i godne polecenia niektórym z Was, że muszę o nich wspomnieć choćby w kilku zdaniach. Taką aplikacją jest Kodiak JavaScript, edytor JavaScript dla iPada.



Jak przystało na edytor kodu Kodiak JavaScript podświetla go w odpowiedni sposób. To, co rzuciło mi się od razu w oczy to ciekawie rozwiązane klawisze dodane do ekranowej klawiatury. Każdy z nich ma przypisane pięć różnych znaków.



W zależności od tego czy stukniemy w klawisz czy przeciągniemy po nim palcem w jednym z kierunków wprowadzony zostanie jeden z pięciu znaków. Sam edytor obsługuje karty. Możemy mieć więc otwarte kilka różnych skryptów do edycji.



Kodiak JavaScript, jak przystało na edytor JavaScript wyposażony został w ponad 50 różnych bibliotek, dzięki czemu efekty kodowania można podejrzeć bezpośrednio w programie we wbudowanej przeglądarce bez potrzeby łączenia się z internetem. Znajdziemy w nim także kilka przykładów ich zastosowania, np. zmiana odcienia zdjęcia załadowanego z biblioteki iPada lub zrobionego wbudowanym aparatem.

Poszczególne skrypty możemy przenosić pomiędzy folderami lub otwierać je w innych programach czy wysłać mailem.



Osobiście nie wiem czy iPad to najlepsze narzędzie do tworzenia kodu czy dłuższych tekstów. No chyba, że jesteśmy wyposażeni w zewnętrzną klawiaturę. Kodiak JavaScript ma oczywiście pewne ograniczenia. Przydała by się konsola informująca o błędach (rzecz przydatna nie tylko dla uczących się kodowania). Pytanie tylko, czy tego typu funkcjonalność można zmieścić w mobilnej aplikacji?

Kodiak JavaScript wydaje mi się ciekawym rozwiązaniem, zwłaszcza dla osób, które muszą czasem napisać jakiś kod w JavaScript, a pod ręką mają w danej chwili tylko iPada.

Kodiak JavaScrupt dla iPada dostępny jest w App Store w cenie 8,99 €.

Kodiak JavaScript w App Store

Mam jeden kod do rozdania na Kodiak JavaScript dla iPada. Rozdam go dzisiaj wieczorem na Twitterze z mojego prywatnego konta (@mackozer).