Audio-Technica ATH-M60xa – profesjonalne słuchawki do długiej pracy z dźwiękiem
Dawno już nie pisałem o produktach dobrze znanej czytelnikom MyApple japońskiej marki Audio-Technica. Kontynuję też przegląd słuchawek skierowanych raczej do pracy w studio czy home recordingu, ale też dla tych, którzy cenią sobie przede wszystkim brzmienie, a nie różnego rodzaju „dodatki”. Od kilku tygodni testuję w moim domowym studio słuchawki Audio-Technica ATH-M60xa.
Audio-Technica ATH-M60xa to model nauszny o konstrukcji zamkniętej, przygotowany z myślą o zastosowaniach profesjonalnych. Producent postawił tutaj na rozwiązania związane z jakością odtwarzanego dźwięku oraz trwałością i komfortem podczas długich sesji. Nie znajdziemy w nich aktywnej redukcji szumów, mikrofonu ani przycisków sterujących. Nie jest to również model bezprzewodowy.
Słuchawki ATH-M60xa mają lekką konstrukcję i ważą około 220 gramów i – co ważne – są wygodne. Niewielka masa została połączona z wyściełanym pałąkiem oraz miękkimi padami. Zastosowane pianki zapamiętują kształt ucha i dopasowują się do niego podczas noszenia. Pady można także wymienić. Co ważne, kluczowe elementy konstrukcji wykonane sa z metalu, co zapewnia ich trwałość na lata. ATH-M60xa to prawdziwy studyjny koń pociągowy - słuchawki, które mają się sprawdzić w intensywnej pracy w studio.

Jak już wspomniałem, są to słuchawki przewodowe. W zestawie znalazły się trzy odłączane przewody. Pierwszy z nich ma formę spiralną i długość od 1,2 do 3 metrów. Dwa pozostałe są proste. Krótszy ma 1,2 metra, a dłuższy 3 metry. Każdy z przewodów został zakończony wtykiem mini jack 3,5 mm. W komplecie znajduje się również przejściówka na jack 6,3 mm. Daje to dużą wygodę pracy, np. przy nagrywkach gitary czy wokali, gdzie długość kabla słuchawkowego ma znaczenie..

Najważniejszym elementem Audio-Technica ATH-M60xa są dynamiczne przetworniki o średnicy 45 mm. Zastosowano w nich magnesy ziem rzadkich oraz aluminiowe cewki pokryte miedzią. Są to te same przetworniki, które wykorzystano w modelu Audio-Technica ATH-M50x. Przetworniki odpowiadają za pasmo przenoszenia od 15 Hz do 28 kHz. Słuchawki mają impedancję wynoszącą 38 omów oraz czułość określoną na poziomie 102 dB/mW. Takie rozwiązanie ma zapewniać wierne brzmienie oraz naturalne oddawanie detali i niuansów.

Ze słuchawek korzystałem w naszym studio oraz przy pracy z muzyką w domu. Oczywiście nie ograniczałem się tylko do własnych nagrań, odsłuchałem na nich sporo różnej muzyki. Bardzo dobrze – co nie powinno dziwić w przypadku słuchawek do zastosowań studyjnych – odwzorowują one średnie częstotliwości. To tam dzieje się w muzyce najwięcej: gitary, instrumenty klawiszowe no i wokale. Audio-Technica ATH-M60xa pozwalają wychwycić szczegóły i niuanse, od których zależy jakość nagrania. Nie ma jednak mowy o jakimś podobiciu czy „upiększeniu” średnicy. Bardzo dobrze brzmią też niskie częstotliwości, basy są wyraźne i jest ich tyle, ile wykręci się w miksie. Podobnie jest z selektywną górą. Słuchawki brzmią naturalnie i neutralnie w całym zakresie pasma.
Audio-Technica ATH-M60xa to model dla osób, które świadomie wybierają zamknięte, nauszne słuchawki przewodowe. W zamian słuchawki oferują rozwiązania istotne podczas pracy z materiałem audio. Są to przetworniki dynamiczne 45 mm, metalowe elementy konstrukcyjne, wymienne pady, wyściełany pałąk, trzy przewody oraz adapter na jack 6,3 mm, a przede wszystkim wierne i naturalne brzmienie.