„F1" - największy kinowy hit Apple doczeka się kontynuacji
Eddy Cue, starszy wiceprezes Apple do spraw usług, zasugerował niedawno podczas konferencji prasowej, że film „F1" może w przyszłości doczekać się sequela. Teraz informacja ta została potwierdzona oficjalnie.
„F1" jest sportowym dramatem opowiadającym o kierowcach Formuły 1. Brad Pitt, znany m.in. z filmów „Siedem", „Podziemny krąg" i „12 małp", wciela się w nim w byłego zawodnika, który przerywa emeryturę i wraca na tor by pomóc szkolić młodego, obiecującego sportowca. Film ten miał swoją premierę w czerwcu ubiegłego roku i szybko stał się największym kinowym hitem w historii marki Apple Originals (według nieoficjalnych analiz w pierwszy weekend od premiery przyciągnął on więcej widzów niż dotychczasowy rekordzista Apple, „Napoleon" Ridleya Scotta, przez cały rok). Od grudnia można obejrzeć go też za pośrednictwem Apple TV, gdzie również radzi sobie świetnie - Apple poinformowało niedawno, iż ustanowił on nowy rekord oglądalności, prześcigając wszystkie dotychczasowe produkcje z katalogu tej usługi.
Biorąc pod uwagę skalę sukcesu „F1" byłoby dziwne, gdyby Apple nie zdecydowało się na nakręcenie drugiej części. Mimo to Eddy Cue jeszcze kilka dni temu zapytany o to podczas konferencji nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi, ograniczając się do stwierdzenia, że jest to pomysł do rozważenia w przyszłości. Teraz jednak jeden z producentów „F1", Jerry Bruckheimer, potwierdził oficjalnie, że prace nad sequelem już się rozpoczęły. Nie zdradził on jednak jak na razie żadnych szczegółów na temat fabuły, obsady czy chociażby przybliżonej daty premiery filmu. Nie wiadomo więc, czy będzie on kontynuować historię bohaterów znanych z pierwszej części, czy też skupi się na zupełnie nowych postaciach.
Warto też przypomnieć, że współpraca Apple z Formułą 1 nie ogranicza się tylko do wspomnianego filmu. Od tego roku użytkownicy z USA będą mogli oglądać wyścigi F1 za pośrednictwem Apple TV. Jak na razie nie wiadomo, czy w przyszłości Apple planuje rozszerzyć tę opcję również na inne kraje.
Źródło: BBC