Bowers & Wilkins Zeppelin Pro Edition
Jednym z pierwszych urządzeń marki Bowers & Wilkins, z którymi się zetknąłem, był kultowy (myślę, że śmiało można go tak nazwać) Zeppelin. Pierwszy model miał nawet dock z 30-pinowym złączem dla iPoda lub iPhone’a i w swoich czasach był czymś absolutnie wyjątkowym – połączeniem odważnego designu i bardzo dojrzałego brzmienia. Ostatnio miałem okazję testować jego najnowszą odsłonę – wersję Pro Edition.
Głośniki Bowers & Wilkins Zeppelin swoją nazwę zawdzięczają oczywiście wrzecionowatej formie, jednoznacznie kojarzącej się ze słynnymi niemieckimi sterowcami. W nowej wersji ta charakterystyczna sylwetka została zachowana, ale dopracowano detale. Wymiary urządzenia to 650 x 210 x 194 mm, a całość waży około 6,6 kg. Dzięki centralnej, aluminiowej nóżce, która subtelnie zawija się ku tyłowi, głośnik sprawia wrażenie jakby unosił się w powietrzu. Panel sterujący umieszczono z tyłu – jest dyskretny i nie zaburza czystej linii projektu. Zeppelin Pro Edition dostępny jest w dwóch wykończeniach: Solar Gold oraz Space Grey.

Testowałem wersję Space Grey i trzeba przyznać, że prezentuje się bardzo elegancko. Nowością jest udoskonalone podświetlenie dolne – z poziomu aplikacji można wybrać kolor iluminacji oraz regulować jej intensywność, co pozwala dopasować charakter urządzenia do wnętrza.

W środku pracuje pięć przetworników napędzanych wzmacniaczami o łącznej mocy 240 W. Za wysokie tony odpowiadają dwa 25-milimetrowe tweetery z tytanowymi kopułkami, wywodzące się z serii 600 producenta. Średnie pasmo obsługują dwa 90-milimetrowe przetworniki z technologią FST (Fixed Suspension Transducer), a niskie częstotliwości generuje centralnie umieszczony 150-milimetrowy woofer. Całość wspiera cyfrowe przetwarzanie sygnału z funkcją Dynamic EQ, która dostosowuje charakterystykę brzmienia do poziomu głośności. Pasmo przenoszenia deklarowane jest od 35 Hz do 24 kHz, co w praktyce przekłada się na zaskakująco głęboki i kontrolowany bas jak na konstrukcję typu „all-in-one”.

Zeppelin Pro Edition oferuje odtwarzanie dźwięku w wysokiej rozdzielczości do 24 bitów / 96 kHz. Łączność obejmuje Bluetooth 5.0 ze wsparciem kodeków aptX Adaptive, AAC i SBC, a także streaming przez Wi-Fi z wykorzystaniem Apple AirPlay 2 oraz Spotify Connect. Do dyspozycji jest również aplikacja Bowers & Wilkins Music, dostępna zarówno na iOS, jak i Androida, która integruje serwisy takie jak Tidal, Qobuz, Deezer, SoundCloud czy TuneIn. Warto dodać, że głośnik nie posiada klasycznych wejść audio – nie znajdziemy tu ani AUX, ani HDMI – a port USB-C służy wyłącznie do celów serwisowych. Nie ma tu również wbudowanego asystenta głosowego.
Wspominając o AirPlay 2 i strumieniowaniu przez sieć Wi-Fi wspomnieć muszę, że Zeppelin Pro Edition współpracuje z innymi głośnikami Bowers & Wilkins Zeppelin oraz innymi urządzeniami audio działającymi w ramach multiroom Bowers & Wilkins – Formation.
To, co od razu zrobiło na mnie wrażenie, to szeroka scena i bardzo przekonujące stereo. Wielokrotnie podczas odsłuchów miałem wrażenie, że stoi przede mną klasyczny zestaw stereo, a nie pojedynczy głośnik. Separacja instrumentów jest bardzo dobra, a ich pozycjonowanie w przestrzeni czytelne i stabilne. Można spokojnie wsłuchiwać się w detale drugiego i trzeciego planu, nawet przy skomplikowanych aranżacyjnie nagraniach – choćby w progresywnym rocku czy metalu. Bas jest dynamiczny, sprężysty i dobrze kontrolowany, bez nadmiernego podbicia. Średnica – zwłaszcza gitary, klawisze Hammonda czy wokale – pozostaje plastyczna i nasycona, a wysokie tony są subtelne, selektywne i nieprzesadzone. Co ważne, brzmienie zachowuje swoją równowagę zarówno przy cichym słuchaniu, jak i przy wyższych poziomach głośności.
Zeppelin Pro Edition nie jest tylko efektownym gadżetem designerskim. To dopracowany, dojrzały głośnik bezprzewodowy, który łączy charakterystyczną formę z brzmieniem aspirującym do klasycznego stereo – i w wielu sytuacjach naprawdę potrafi je zastąpić.