Kilka dni po tym jak iFixit rozebrali iPhone'a 14, na warsztat trafił model Pro Max.

Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy jest wstawienie plastikowego elementu w miejsce, w którym powinien znajdować się moduł odpowiedzialny obsługę fizyczne karty SIM - oczywiście dotyczy to jedynie amerykańskiej wersji telefonu. Prawdopobnie w przyszłych generacjach, gdy wszystkie iPhone'y będą pozbawione wsparcia dla fizycznej karty SIM, w tym miejscu pojawi odpowiedni podzespół.

Niestety w przeciwieństwie do iPhone'a 14 wersje Pro nie doczekały się przeprojektowanego wnętrza, które znacząco wpływa na łatwiejszą naprawę.

Telefon napędzany jest układem A16 Bionic z 6 GB pamięci RAM LPDDR5, natomiast za kwestie sieciowe odpowiada czip Qualcomm X65 ze wsparciem dla antenty 53. Warto dodać, że zmianie uległ również system pasywnego chłodzenia.

Seria Pro otrzymała 6 punktów w 10 punktowej skali. Jest to identyczny wynik do tego, które otrzymały zeszłoroczne modele. Na słabą oceną ma wpływ między innymi wykorzystanie trzech różnych śrubek do zamontowania baterii.