W okresie przedświątecznym pytanie postawione w tytule pojawia się tak często, że postanowiliśmy na łamach MyApple Magazynu zamieścić krótki poradnik. A raczej kilka podpowiedzi, na co zwrócić uwagę przy zakupie komputera Apple.

Big 240c3391 b8f2 4c9f 9161 b0d1de7575b2

Od czego zacząć?

Od kwoty, którą dysponujemy, oczywiście. Nie wszyscy posiadamy taki komfort, żeby wydać dowolną sumę pieniędzy. Raczej musimy znaleźć kompromis. Warto jednak na samym początku rozwiać zasadniczą wątpliwość – nawet podstawowe i najtańsze modele Maców nadają się do zastosowań bardziej wymagających niż przeglądanie internetu, oglądanie filmów, edycja tekstów lub fotografii. Jest jednak pewna pułapka – nie da się ich później rozbudować. Dlatego, by edytować filmy lub pracować z grafiką, należy przy składaniu zamówienia dopłacić za szybszy dysk i większą ilość pamięci. Problem ten dotyczy Maców Mini, słabszych iMaców i Macbooków Air. W te ostatnie wbudowane są co prawda szybkie dyski SSD, ale domyślna ilość RAM – 4 GB – może nie być wystarczająca.

Dla potrzeb tego poradnika poczyńmy więc najważniejsze założenie – 4 GB pamięci i standardowy dysk talerzowy to za mało, by cieszyć się komputerem szybkim, uniwersalnym i posiadającym wystarczający zapas mocy. Jakiegokolwiek Maca nie wybierzecie – zwróćcie uwagę na te dwa parametry i dopłaćcie więcej za ich polepszenie. Lepiej mieć dysk SSD o pojemności 128 GB i dokupić potem pojemny dysk zewnętrzny na magazyn danych, niż męczyć się z elementem konfiguracji, którego nie da się zamienić na lepszy. Podobnie jest z pamięcią RAM.

Zdecydowanie mniej uwagi możecie poświęcić procesorom – jeśli zadbacie o większą ilość RAM-u i wyposażycie komputer w dysk SSD, nawet te najwolniej taktowane dadzą sobie radę z większością zadań, z montażem filmów włącznie. Gdy już mamy omówioną zasadniczą kwestię, możemy skupić się na odpowiedzi na tytułowe pytanie. Bo - pomijając ten jeden problem z dyskami i pamięcią – Maca wybieramy, kierując się stylem życia, nie zaś parametrami.

Dla kogo więc Macbook Air?

Chciałbym napisać, że dla każdego, bo sam najbardziej ten właśnie model lubię i uważam, że najlepiej odpowiada potrzebom zwykłego użytkownika. Jest jednocześnie niezwykle poręczny, bo lekki, i ma obłędny czas pracy na baterii. Jest to też jedyny komputer, który z powodzeniem zastąpi iPada (czy w ogóle tablet) i będzie nawet lepszy w tej roli - bo bez ograniczeń mobilnego systemu operacyjnego, z zachowaniem jednakże jego charakteru dzięki porównywalnej wadze i wymiarom. Macbook Air jest idealny dla studenta, dziennikarza czy po prostu każdej osoby aktywnej, prowadzącej swoje sprawy w biegu lub lubiącej wyjść z domu, by popracować na zewnątrz. Nie ma jednak sprzętu bez wad. Największą bolączką Macbooków Air jest słaba rozdzielczość ekranu i jego bardzo prostokątny układ w wersji 11-calowej. O ile miłośnikom oglądania filmów nie będą przeszkadzać proporcje 16:10, to ci, którzy dużo piszą albo lubią widzieć możliwie najlepszy układ dokumentów bądź stron internetowych, powinni albo rozważyć model 13-calowy, albo pomyśleć o Macbooku Pro.

Macbook Air nie będzie też dobrym wyborem, jeśli ma być jedynym komputerem osoby zajmującej się poważniej fotografią, projektowaniem lub tworzeniem filmów. W takim przypadku trzeba dobrze rozważyć potrzeby. Niektórym wystarczy dokupienie dobrego monitora zewnętrznego, innym jednakże niedostatek mocy Macbooka Air może uniemożliwić bądź utrudnić pracę. Mam tu na myśli edycję wideo 4k. Można to robić i komputer da sobie radę z materiałem z kamery. Niemniej jednak jeśli zamierzacie robić duże projekty tego typu, dodawać efekty i sporo animacji – Macbook Air nie jest dla Was. Zwłaszcza że kwota, którą trzeba zapłacić za model 13-calowy z większą ilością pamięci RAM, jest całkiem niedaleko od ceny konfiguracji podstawowej 13-calowego Macbooka Pro z ekranem Retina.

Dla kogo więc Macbook Pro?

Najprościej: dla tych, którzy potrzebują sprzętu bardziej wyspecjalizowanego. Macbook Pro nieco krócej pracuje na baterii (9 godzin kontra 12 - w przypadku Macbooka Pro z ekranem 13 cali) i jest trochę cięższy (w przypadku modeli 13-calowych różnica jest niewielka, ok. 30 dag, jednak wersja 15-calowa to już blisko kilogram więcej), ale pod każdym innym względem jest komputerem szybszym. Ekran wysokiej rozdzielczości jest przeskokiem o kilka klas wyżej w stosunku do wyświetlacza w Macbooku Air, oprócz tego MBPro ma lepszy procesor i kartę graficzną, a w wersji podstawowej dwa razy więcej pamięci RAM. O ile więc kupując Macbooka Air trzeba dopłacić za jej zwiększenie, Macbook Pro w bazowej konfiguracji posiada już minimum niezbędne do realizacji bardziej wymagających zadań.

Zdecydowanie łatwiej jest mi podpowiedzieć, kto nie musi myśleć o zakupie Macbooka Pro. Nie jest to komputer dla tych, którym do zaspokojenia potrzeb cyfrowych wystarczyłby… Macbook Air. Jeśli potrzebujesz sprzętu do notatek na wykładach, szukania materiałów w sieci, pisania prac i listów czy oglądania seriali, nie kupuj Macbooka Pro. Wydasz więcej pieniędzy, będziesz nosić cięższy sprzęt, którego możliwości nie wykorzystasz. Lepszy ekran nie uzasadnia wydatku, a jeśli nie jesteś co najmniej zaawansowanym amatorem lub pasjonatem typografii, lepszej jakości wyświetlacza po prostu nie zauważysz.

Wcale nie złoty środek, czyli Macbook. Komu, komu?

W teorii miało być cudnie. Sprzęt bez parametrów Pro, ale z lepszym ekranem i jeszcze bardziej poręczny niż Air. Wyświetlacz faktycznie wspaniały, o prawie idealnym rozmiarze 12 cali. Waga komputera niemal taka, jak iPada. W praktyce jednak… to sprzęt tylko do pisania i czytania. Kupuj, jasne. Ale tylko jeśli masz sporo luźnej kasy i masz już na biurku inny komputer, np. iMaca.

Dla kogo iMac?

Nie potrzebujesz laptopa. Na komputerze pracujesz w domu, w terenie posługujesz się iPhone’em lub iPadem. Nie chcesz zawracać sobie głowy dokupowaniem akcesoriów innych niż dyski zewnętrzne. Nie lubisz walających się kabli, chcesz, by komputer prezentował się efektownie i służył wszystkim domownikom. Musisz jedynie odpowiedzieć sobie na pytanie, czy ma służyć do przeglądania internetu i szeroko rozumianych prac biurowych, czy jednak radzić sobie z edycją multimediów i pracami projektowymi. Dlaczego to ważne? Bo najsłabszy i najtańszy iMac jest po prostu Macbookiem Air w stacjonarnej obudowie. Z jednym wyjątkiem. Apple proponuje ten model z pojemnym, ale bardzo wolnym dyskiem twardym. Nawet jeśli naprawdę tylko będziesz przeglądać internet, pisać w edytorze i zbierać rodzinne zdjęcia, zamów go z dyskiem SSD. Fusion Drive nie załatwia sprawy, bo komputer dostaje zadyszki nawet przy prostej edycji filmów HD z iPhone’a.

Ale umówiliśmy się już, że jakikolwiek komputer Apple kupisz, weźmiesz go z dyskiem SSD, prawda? Ta umowa dotyczy zwłaszcza iMaców i Maców Mini.

Jeśli rozważasz model wyższy 21-calowego iMaca, ale bez ekranu Retina, wiedz, że jest to wydajny komputer i poradzi sobie ze wszystkim, co mu zadasz, prawdopodobnie jednak w niedalekiej przyszłości zniknie z oferty Apple. Firma stawia bowiem na ekrany wysokiej rozdzielczości i raczej nic nie wskazuje na to, by w swoich flagowych komputerach długo montowała wyświetlacze ustępujące rozdzielczością klipom wideo rejestrowanym przez iPhone’y 6s.

Dla kogo Mac Mini?

Choć utarło się mówić i pisać, że najmniejszy komputer w ofercie Apple to „entry level” Mac, czyli dla tych, którzy chcą zacząć swoją przygodę z systemem OS X, ale nie zamierzają wydawać dużej ilości pieniędzy, sprawa nie jest taka oczywista. Na pewno jest to sprzęt dla osób albo już posiadających monitor, albo chcących zakupić wyświetlacz o określonych przez siebie parametrach. Maki Mini sprawdzają się świetnie jako domowe centra rozrywki podłączone do telewizora, a także jako drugi komputer obok PC z Windows.

Ze względu na niewielkie zużycie energii cenią je osoby, które lubią mieć komputer włączony cały czas, a mały rozmiar pozwala na postawienie w kącie biurka i zachowanie miejsca np. na tablet graficzny. Z pewnością jest to sprzęt dla tych, którzy mają już akcesoria i nie będą budować zestawu komputerowego od zera. Jeśli bowiem doliczyć koszty dobrego monitora, klawiatury, gładzika lub myszy, cena zrobi się podobna do tej, którą trzeba zapłacić za tańsze iMaki. Jeszcze jedno. Najsensowniejszym wyborem jest środkowy Mac Mini z trzech modeli proponowanych obecnie przez Apple. O dysku (i pamięci RAM – jeśli jednak wybieracie podstawowy model) pamiętacie, prawda?

A Mac Pro?

Jeśli poważnie myślicie o zakupie Maca Pro, nie potrzebujecie tego poradnika. Dobrze bowiem wiecie, dlaczego chcecie go kupić. Raczej nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek kupował wydajną i bardzo drogą stację roboczą bez głębszej analizy, czemu taki wydatek miałby służyć i czy jest szansa, by w jakikolwiek sposób się zwrócił lub został sensownie spożytkowany.

Postscriptum

Nie traćcie czasu na karkołomne łamigłówki, jakiego Maca kupić do gier. Konsola będzie tańsza i lepsza. Pecet też.

Warto też zwracać uwagę na promocje na komputery Mac u polskich resellerów. Aktualnie promocję na komputery Mac oferuje iDream. Kupując dowolnego Maca otrzymamy 5% jego wartości (do 950 zł) w formie rabatu na wybrany sprzęt i akcesoria oraz rozszerzoną gwarancję o wariant door to door.

Artykuł został pierwotnie opublikowany w MyApple Magazynie nr 12/2015:

Pobierz MyApple Magazyn 12/2015