Co za pomieszanie z poplątaniem.
Otworzenie czegoś czego nie powinno się otwierać jest działaniem na własną odpowiedzialność! Jeżeli go rozkładasz to już w niego ingerujesz!
Nikt nie twierdzi, że nie.
Nie napisałem że otwarcie od razu może spowodować plamy i kurz, tylko że potem są narzekania tego typu.
Przecież na jedno wychodzi. Co jest oczywiście błędnym rozumowaniem, bo jak już ktoś wyżej napisał, ludzie, którzy nigdy nie otwierali komputerów, również mają te problemy.
różne sytuacje mogą się pojawiać przez samodzielne majstrowanie przy iMakach w tym plamy czy kurz
Czytanie ze zrozumieniem się kłania.
Więc czytaj ze zrozumieniem.
Do dokładania i wyjmowania podzespołów służy Mac Pro no i jeszcze może Mac Mini ale nie iMac. Są to komputery All-In-One i rozkładanie, grzebanie w nich robi się na własną odpowiedzialność, nawet biorąc pod uwagę uszkodzenie komputera.
Powtórzę: Nazwa all-in-one to nie synonim komputera nieotwieralnego. Na dowód masz iMaca 27", w którym samemu można wymienić pamięć. Jak widzisz, Mac Pro nie jest potrzebny. Wystarczyła klapka i już można otwierać bezinwazyjnie komputer all-in-one.
Każdy iMac to all-in-one, nie każdy all-in-one to iMac. Piszemy z sensem. I najlepiej od razu pisz o jakim iMacu mowa, bo dyskusja generalnie jest o obu.
Nazwa nie, ale filmik z 21,5" pokazuje maszynę która generalnie nie została zaprojektowana do tego, żeby użytkownik ją otwierał. W tym przypadku klapka w modelu 27" nie jest dowodem na nic, bo rozmawiamy o 21,5".
To było odnośnie pisania przez kolegę wyżej, że skoro iMac jest all-in-one, to nie powinno się go rozkładać. Z iMacem 21,5" jest tak jak piszesz, ale nikt nie napisał, że jest inaczej.
PS.
Obejrzyj powyższy filmik i zobacz czy wymiana RAM'u w modelu 21,5" to normalna sprawa. Otwieranie przez serwisanta to jest inna dyskusja, rozmawiamy o ulepszaniu na własną odpowiedzialność a nie o usterkach sprzętu.
Poza tematem szczerze mówiąc, dla mnie normalna sprawa. Fakt, jest przy tym sporo zabawy, ale przy komputerach apple zawsze tak było. Otwieranie przez serwisanta to przecież nic innego, serwisant też człowiek