News

Po niemal dwóch miesiącach zastoju pod względem nowości, w styczniu w Apple Arcade zaczęło się wreszcie coś dziać. Co tydzień pojawiała się nowa gra. Wczoraj, a więc ostatniego dnia stycznia w Apple Arcade udostępniono nowy tytuł „Secret Oops!”.

W Apple Arcade dostępna jest kolejna nowa gra - „Butter Royale”. To już czwarty tytuł dodany w tym miesiącu do tej usługi oferującej gry na żądanie. Jest to gra wieloosobowa typu battle royale, w której walczyć może ze sobą jednocześnie do 32 graczy.  

Po dwóch miesiącach pewnego zastoju w Apple Arcade coś się ruszyło. W tym miesiącu pojawiło się już kilka nowych gier. Ostatnia to „Kings of the Castle”.

W usłudze Apple Arcade od kilku dni dostępna jest nowa gra, łącząca w sobie elementy kosmicznej strzelanki i RPG, zatytułowana „No Way Home”.

Kilka dni temu w usłudze Apple Arcade, oferującej gry na żądanie w ramach abonamentu, pojawił się nowy tytuł - „Doomsday Vault”. To÷ gra przygodowa utrzymana w widoku izometrycznym, w którym gracz wciela się w postać naukowca zbierającego nasiona roślin, by umieścić je w specjalnym schronie pozwalającym na przetrwanie zagłady (stąd tytuł gry).

W Apple Arcade tym razem pojawił się kolejny nowy tytuł - LEGO® Builder's Journey. Dostępna zarówno w usłudze w wersji dla iOS i macOS gra, podobna jest w pewnym stopniu do popularnej Monument Valley. Zadaniem gracza jest bowiem przeprowadzanie głównego bohatera przez kolejne plansze.

Ostatnio tempo pojawiania się nowych gier w Apple Arcade znacznie spadło, mimo zapowiedzi Tima Cooka, że nowe tytuły pojawiać się będą w tej usłudze w odstępach tygodniowych. Tymczasem po trzech tygodniach od pojawienia się w w tej usłudze nowych gier, Apple dodało do niej tylko jeden nowy tytuł - Ultimate Rivals: The Rink.

Już 13 grudnia odbędzie się ceremonia rozdania jednych z najbardziej prestiżowych nagród w branży gier komputerowych - The Game Awards. W tym roku w kategorii mobilnej nominowano pięć gier. Trzy z nich to tytuły z katalogu Apple Arcade - uruchomionej niedawno nowej usługi firmy Apple, dającej dostęp do klkudziesięciu gier dla iOS, tvOS i macOS w zamian za comiesięczny abonament.

Wczoraj w Nowym Jorku odbyła się zamknięta i nietransmitowana online impreza, podczas której Apple nagrodziło najlepsze, zdaniem tej firmy, gry i aplikacje 2019 roku.

W ostatnich tygodniach dynamika pojawiania się kolejnych tytułów w Apple Arcade znacznie spadła. W ostatnich trzech tygodniach w usłudze tej pojawiły się tylko dwa nowe tytuły: Rosie's Reality i Unleash the Light. Są one dostępne w Apple Arcade na wszystkich platformach.

Gdy w 2009 roku kupowałem swojego pierwszego iPhone'a, rynek gier dla systemu iOS dopiero raczkował. W sklepie App Store, który istniał zaledwie od roku, dominowały wówczas niskobudżetowe, często wręcz amatorskie produkcje oraz mniej lub bardziej udane podróbki konsolowych hitów. Co ciekawe, spora część z nich wymagała od graczy tylko jednorazowej opłaty, gdyż w tamtych latach właśnie taki model dystrybucji wydawał się najbardziej oczywisty dla deweloperów. Dopiero później odkryli oni, że mogą zarabiać więcej, oferując graczom „darmowe” gry z różnego rodzaju mikropłatnościami. Tego typu produkcje, które obecnie stanowią zdecydowanie większą część katalogu sklepu App Store, przez wielu graczy uważane są za symbol wszystkiego, co najgorsze w grach mobilnych. Nie dziwi więc, że gdy Apple zapowiedziało nową usługę abonamentową, oferującą nieograniczony dostęp do całkiem sporego katalogu ekskluzywnych gier typu premium, bez żadnych reklam i mikropłatności, wiele osób z miejsca zaczęło traktować ją jako panaceum na wszelkie problemy tej branży i zwiastun powrotu do starych dobrych czasów, gdy wszystko było lepsze i prostsze.

Półtora miesiąca po starcie usługi Apple Arcade lista gier dostępnych w jej wersji dla iOS dobiła do setki wraz z premierą kolejnych sześciu tytułów. Trzy z nich pojawiły się także w wersji Apple Arcade dla komputerów Mac.

W Apple Arcade pojawiło się wczoraj pięć nowych gier. Są one dostępne we wszystkich wersjach tej usługi, a więc dla iOS, iPadOS, macOS i tvOS.

W ofercie Apple Arcade pojawiło się ostatnio kilka nowych tytułów. Ich liczba, przynajmniej w wersji dla iOS i iPadOS, zbliża się do obiecywanej podczas konferencji WWDC setki.

Model dostępu do aplikacji i gier na żądanie w ramach miesięcznej subskrypcji staje się coraz bardziej popularny. Po starcie stworzonej przez Apple usługi Apple Arcade ruszyła kolejna - Game Club. W jej ramach oferowane są gry, które dostępne są w App Store już od dłuższego czasu. Czy będzie ona konkurencją dla Apple Arcade?

Na nowe gry w usłudze Apple Arcade nie trzeba było długo czekać. Dzisiaj pojawiły się zupełnie nowe tytuły w Apple Arcade dla iOS, iPadOS, tvOS jak i dla komputerów Mac.

Nie tylko Apple prezentuje zwiastuny nowych gier w Apple Arcade, czynią to także sami twórcy, których tytuły już wkrótce mają pojawić się w tej usłudze. Już 18 listopada dzisiaj w Apple Arcade dostępna jest gra Manifold Garden.

Apple uzupełniło ofertę Apple Arcade dla komputerów Mac o kolejne gry, które wcześniej dostępne w niej były na urządzeniach z iOS i iPadOS.

W ostatnich dniach Apple uzupełniło ofertę gier w Apple Arcade dla komputerów Mac. Różnica pomiędzy macOS i iOS w liczbie tytułów dostępnych w tej usłudze powoli się zmniejsza.

Nowe gry w usłudze Apple Arcade pojawiają się ostatnio niemal codziennie. Dzisiaj w jej wersji dla iOS zadebiutowało pięć nowych tytułów. Z kolei jej oferta dla komputerów Mac została poszerzona o jedną grę, która kilka dni temu pojawiła się w wersji dla iPhone'a, iPada i iPoda touch.

Apple i deweloperzy tworzący gry dostępne w usłudze Apple Arcade intensywnie pracują nad tym by wyrównać różnicę w liczbie tytułów dostępnych dla iOS i macOS. W Apple Arcade dla Maca pojawiło się właśnie kolejnych pięć nowych gier, które już wcześniej dostępne były w tej usłudze dla iOS.

Studio Hipster Whale, twórcy popularnej gry Crossy Road zapowiadają nowy tytuł, który dostępny będzie tylko w Apple Arcade - Crossy Road Castle.

Apple Arcade dla komputerów Mac wystartowało najpóźniej ze wszystkich wersji tej usługi. Wciąż też oferuje zdecydowanie mniej tytułów, niż wersja dla iOS. Deweloperzy i Apple pracują jednak intensywnie nad wyrównaniem tych różnic. Wczoraj wieczorem w Apple Arcade dla Maca pojawiły się kolejne trzy gry.

Jednym z najmroczniejszych i najciekawszych według mnie tytułów dostępnych obecnie w Apple Arcade jest „Overland”. To swego rodzaju amerykańska opowieść drogi, w której grupa często przypadkowych osób przemierza samochodem Stany Zjednoczone, a raczej to, co z nich zostało. „Overland” jest bowiem grą utrzymaną w klimacie postapokaliptycznym.

O „Oceanhorn: Monster of Uncharted Seas” pisałem na MyApple wielokrotnie. To jedna z najlepszych – moim zdaniem  – gier przygodowych, jakie powstały. Inspirowana klasyką (Legend of Zelda) gra powstała w wersji dla iOS, macOS, tvOS, Android, PS4, Xbox One, Windows i Nintendo Switch. Gracz wcielał się tam w postać chłopca, który starając się rozwiązać zagadkę zaginięcia swojego ojca, musi pokonać żyjące w oceanie bestie, w tym tytułowego potwora - Oceanhorn. Akcja gry rozgrywała się na wyspach archipelagu powstałego po upadku i pochłonięciu przez wody oceanu królestwa Arkadii. „Oceanhorn 2: Knights of the Old Realm” to prequel tej historii, bo przestawia wydarzenia o tysiąc lat wcześniejsze.

Wśród produkcji dostępnych w Apple Arcade znaleźć można wiele gier tzw. casualowych, w które gra się zwykle dla zabicia czasu, np. jadąc pociągiem, autobusem, tramwajem czy metrem, albo jako pasażer samochodu, w godzinach szczytu, kiedy wszystkie pojazdy stoją w korkach. Wydaje się, że nie ma nic lepszego na tę okazję niż najnowsza gra „Mini Motorways” ze studia Dinosaur Polo Club, znanego z podobnej gry dla iOS - „Mini Metro”.

Wśród gier dostępnych w Apple Arcade nie mogło zabraknąć także kosmicznej strzelanki połączonej z turową grą RPG. Taką właśnie grą jest „Spaceland”. Fabuła jest dość prosta i nawiązuje choćby do pierwszych dwóch filmów z serii „Obcy”. Z bazy znajdującej się na dalekiej planecie wysłany zostaje sygnał ostrzegawczy (niczym ze statku w filmie „Obcy, ósmy pasażer Nostromo”), który odbiera drużyna gwiezdnych strażników. Po ich wylądowaniu okazuje się, że cała baza opanowana jest przez obce formy życia. Zadaniem gracza jest jej oczyszczenie i uratowanie nielicznych żywych jeszcze członków jej załogi.

Od chwili zaprezentowania Apple Arcade w minionych miesiącach przeczytałem wiele sceptycznych czy wręcz krytycznych komentarzy na temat tej nowej usługi, oferującej gry na żądanie w ramach stałego abonamentu. Pretensje dotyczyły przede wszystkim tytułów i jakości gier, jakie mają się tam znaleźć. Moim zdaniem są one niesłuszne. Uważam, że Apple Arcade to jedna z lepszych usług w portfolio firmy z Cupertino. Dość wspomnieć o tym, że strzał jest celny, świadczy choćby reakcja Google, które zapowiedziało właśnie podobną usługę (na razie jednak ograniczoną tylko do USA). Dlaczego jednak uważam, że Apple Arcade to strzał w dziesiątkę, postaram się odpowiedzieć poniżej.

Ciemnych i mrocznych gier platformowych, w których bohater widziany jest niejako z profilu, jest w App Store sporo. Jedną z najlepszych jest bez wątpienia „Limbo”. W usłudze Apple Arcade dostępna jest też gra, która jednoznacznie kojarzy się z tamtym tytułem. Mamy tu widok z boku, mamy mrok oraz grę światła i cieni. Mowa o „Projection: First Light”, w którym to właśnie ta gra światła i cieni ma szczególne znaczenie.

Apple obiecało podczas konferencji WWDC, że na starcie usługi Apple Arcade dostępnych we nich będzie około stu gier. Nie udało się tego dokonać, choć liczba dostępnych gier zbliża się do tej deklarowanej, przynajmniej na urządzeniach z systemem iOS.