MacBook Air M5 15” – test
Od kilku lat Apple trzyma się wiosennych terminów premier nowych wersji swoich urządzeń. W tym roku było ich nieco więcej. Ich przegląd zaczynam od 15-calowego MacBooka Air z układem M5.
Pod względem formy i wyglądu nic się właściwie nie zmieniło. Nie uległy zmianie wymiary i masa komputera względem starszych modeli (z M4 i M3). Są to odpowiednio 1,15 cm (wysokość), 34,04 cm (szerokość) i 23,76 cm (głębokość) oraz 1,51 kg. Powtórzyć mogę tutaj to, co pisałem w recenzjach MacBooków Air z układami M3 i M4. Komputer wygląda bardzo klasycznie. Mnie kojarzy się on z pierwszą linią MacBooków Pro z wyświetlaczem Retina. Wrażenie to potęguje podświetlana klawiatura bez pomalowanej na czarno obudowy (jak ma to miejsce w MacBookach Pro z najnowszej linii).

Tak jak poprzednie modele, tak i MacBook Air z M5 wyposażony jest w wyświetlacz Liquid Retina o przekątnej 15,3 cala i rozdzielczości 2880 × 1864 pikseli, z podświetleniem LED w technologii IPS, o jasności 500 nitów, z charakterystycznym wcięciem – takim samym jak w ubiegłorocznym modelu i jak w MacBookach Pro. Po latach przyzwyczaiłem się do niego i w pracy nie zwracam na nie uwagi. Niestety nadal, w trybie pełnoekranowym, tracimy cały poziomy pas ekranu, który jest po prostu wygaszony, tak by to wcięcie ukryć. Lata mijają, a projektanci interfejsu systemu macOS dalej nie znaleźli sposobu, jak to rozwiązać.
Nie zmieniła się oczywiście liczba portów – w MacBooku Air M5 dostępne są jednak teraz dwa porty USB-C/Thunderbolt 4. Komplet dopełnia port ładowania MagSafe oraz gniazdo słuchawkowe mini-jack (umieszczone na prawym boku). Komputer też dalej wyposażony jest w bardzo dobry system audio złożony z sześciu głośników, w tym przetworników niskotonowych w technologii force-cancelling. Na pokładzie znalazły się też trzy mikrofony wspierające technologię beamformingu, czyli kierunkowego kształtowania wiązki akustycznej. Wspomnieć tutaj wypada, że ten rozbudowany system audio dostępny jest tylko w modelach 15-calowych.

W MacBooku Air z układem M5 znalazła się ta sama, co w poprzednim modelu, kamera FaceTime HD z matrycą o rozdzielczości 12 megapikseli, wspierająca funkcję Center Stage, dzięki czemu może utrzymywać użytkownika w kadrze.
Wszystkie nowości kryją się we wnętrzu tego komputera i jest to przede wszystkim czip M5 – wyraźnie bardziej wydajny od swojego poprzednika. Ciekawostką jest to, że w zależności od modelu na pokładzie znajdzie się układ graficzny ośmio- (w przypadku MacBooka Air z ekranem o przekątnej 11”) lub dziesięciordzeniowy (wszystkie modele 13-calowe i wybrane modele 11-calowe). Komputer został także wyposażony w układ N1, zapewniający wsparcie dla Wi-Fi 7 i Bluetooth 6.0. Przyznaję jednak, że nie mam jeszcze w domu urządzeń, w tym routera bezprzewodowego, które pozwoliłyby mi skutecznie przetestować wydajność tego nowego układu. Na pewno cieszy fakt, że nowe MacBooki Air są w niego wyposażone i za jakiś czas akcesoria wspierające zarówno Wi-Fi 7, jak i Bluetooth 6.0 będą powszechne.

Wspominałem już o portach Thunderbolt 4, wspomnieć też wypada, że MacBook Air z układem M5 dostępny jest teraz w podstawowej wersji z dyskiem SSD PCIe 4.0 o pojemności 512 GB, oferującym dwa razy szybsze zapisywanie i odczytywanie danych w porównaniu ze starszymi modelami. Nie dziwi ta zmiana. Z własnego doświadczenia wiem, że 512 GB to obecnie absolutne minimum, a szybkość odczytu i zapisu ma znaczenie, no chyba że ktoś korzysta z komputera tylko do przeglądania sieci, pisania tekstów, oglądania filmów w serwisach VOD i słuchania muzyki. W tym wypadku lepszym wyborem będzie MacBook Neo.
Nowy, wydajniejszy układ M5 i szybszy dysk przekładają się oczywiście na większą moc tego komputera. Testowałem go w moich warunkach roboczych, kodując w Xcode, nagrywając muzykę w Logic Pro, obrabiając wideo w Final Cut Pro czy grając w te najbardziej wymagające gry w App Store, a przede wszystkim w moją ulubioną Cyberpunk 2077. Komputer działał bez zająknięcia. Nie zauważyłem, by przesadnie się nagrzewał (choć nie jest przecież wyposażony w wiatrak jak MacBook Pro), a także, co ważne, nie zauważyłem, by w krytycznych momentach spadała jego wydajność (throttling).
Naszła mnie nawet myśl, czy gdybym musiał dokonać wyboru, to nie zdecydowałbym się właśnie na MacBooka Air M5 zamiast np. MacBooka Pro M5. Pod względem wydajności różnice są, przynajmniej w mojej ocenie, niewielkie. Nowy MacBook Air z M5 to bardzo wydajny i niezawodny komputer. Osobiście pozostanę jednak wierny linii MacBooków Pro, choćby ze względu na większą liczbę portów USB-C/Thunderbolt, które wykorzystuję wszystkie.
Jeśli nie potrzebujecie ekranu z odświeżaniem większym niż 60 Hz i wystarczą Wam dwa porty USB-C/Thunderbolt, to MacBook Air M5 powinien spełnić oczekiwania z nawiązką.
Tekst ukazał się w MyApple Magazynie nr 2/2026
![]() | ![]() |


