Tempo, z jakim Apple wypuszcza nowe produkty, nie pozwala nam narzekać. Poza nowymi produktami, które wciąż pojawiają się w ofercie Apple (choćby zaprezentowany właśnie MacBook Neo), firma systematycznie aktualizuje produkty, które znajdują się już od dawna w jej portfolio. Tak jest z iPadem Air. Model z układem M3 opisywałem na łamach MyApple niecały rok temu, a teraz dzielę się z wami wrażeniami z pracy z najnowszą wersją iPada Air z układem M4 i ekranem o przekątnej liczącej 11 cali.

Ten sam dobry iPad Air…

Wizualnie oczywiście nie ma tutaj rewolucji – i dobrze, bo formy urządzeń ze wszystkich linii iPadów są moim zdaniem idealne. iPad Air dalej więc wyposażony jest w klasyczny ekran LCD IPS Liquid Retina z podświetleniem LED, o przekątnej liczącej odpowiednio 11 (testowany przeze mnie model) i 13 cali. Ekran wspiera szeroką gamę kolorów P3 i technologię True Tone. W iPadach Air nie znajdziemy też skanera twarzy Face ID. Posiadają one wbudowany w przycisk usypiania skaner linii papilarnych Touch ID. Zarówno ekran, jak i rodzaj zastosowanych skanerów biometrycznych stanowią wyraźną różnicę względem modeli Pro, które wyposażone są w ekrany OLED Ultra Retina XDR i wspomniane Face ID właśnie.

iPad Air M4 dalej wyposażony jest w aparaty o rozdzielczości 12 megapikseli. Przedni wyposażony jest w funkcję Center Stage, a tylny – szerokokątny – w inteligentny tryb HDR i możliwość rejestracji wideo w rozdzielczości 4K.

Pozostając przy tym, co nie uległo zmianie względem starszego modelu z układem M3, nie zmieniły się dostępne pojemności, a więc 128, 256, 512 GB i 1 TB, oraz – tradycyjnie – wersje tylko z Wi-Fi oraz z łącznością komórkową (eSIM). Testowałem model o pojemności 1 TB w wersji z eSIM (Wi-Fi + Cellular).

iPad Air, tak jak modele Pro, współpracuje z Apple Pencil Pro oraz klawiaturą Magic Keyboard (stanowiącą jednocześnie etui ochronne dla tego urządzenia). W takim zestawie stanowi atrakcyjny niewielki komputer do pracy i zabawy, zwłaszcza jeśli ktoś woli system iPadOS od macOS czy generalnie woli pracować na urządzeniu mobilnym. Wszystko to właściwie nie zmieniło się od poprzednich wersji.

… z większą mocą

Najważniejszą zmianą jest oczywiście układ M4. Według Apple iPad Air z M4 jest nawet 2–3 razy szybszy od iPada Air z układem M1 i ponad 4 razy szybszy, jeśli chodzi o profesjonalny rendering 3D z ray tracingiem, niż właśnie iPad Air z M1. Układ M4, a dokładnie znajdujący się na jego pokładzie Neural Engine, zapewnia także wyraźnie szybszą pracę z Apple Intelligence (dalej wymaga to przełączenia systemu na język angielski). Testowałem to m.in. w swojej autorskiej aplikacji pozwalającej na wygodne testowanie „promptów” generujących tekst, jak i grafikę, czy w funkcji auto captions w Final Cut Pro.

Kolejnymi zmianami względem poprzedniego modelu są większa pamięć systemowa oraz układ N1 zarządzający połączeniami Wi-Fi 7 i Bluetooth 6 oraz C1X zarządzający komunikacją z siecią komórkową. Radzi on sobie całkiem nieźle u mnie – na granicy miasta i wsi – gdzie wszystkie sieci komórkowe osiągają maksymalnie dwie kreski. iPad Air z układem M4 posiada 12 GB pamięci systemowej, podczas gdy starszy model Air z układem M3 posiadał 8 GB.

Miałem okazję testować najnowszego iPada Air przez ostatni tydzień. Urządzenie sprawdzało się właściwie w każdych warunkach – od przeglądania sieci, przez pracę z wideo, audio i grafiką, nie wspominając o tekście czy przeglądaniu sieci. Tutaj właściwie nie zauważałem żadnych większych różnic. Najbardziej wymagające są gry, zwłaszcza te duże tytuły. Tutaj iPad Air z M4 także sprawdzał się znakomicie – czy to w różnych wersjach Resident Evil, Assassin’s Creed Mirage czy Sniper Elite 4. Po podłączeniu pada iPad Air M4 zmieniał się w konsolę gier, choć przyznaję, że różnica w wydajności pomiędzy iPadem Pro M5 i iPadem Air M4 była widoczna. Generalnie większość z tych gier dobierała parametry odpowiednie dla danego urządzenia, w kilku tytułach na iPadzie Air M4 przełączyłem odświeżanie z 60 na 30 klatek na sekundę.

Na szczęście wzrost wydajności nie odbywa się kosztem czasu pracy na baterii. Apple deklaruje do 10 godzin pracy podczas przeglądania sieci przez Wi-Fi lub oglądania wideo i w praktyce wartości te są jak najbardziej osiągalne. W moich testach iPad Air M4 bez problemu wytrzymywał cały dzień umiarkowanej pracy obejmującej przeglądanie sieci, pisanie tekstów, korzystanie z komunikatorów czy sporadyczną obróbkę grafiki i wideo. Przy bardziej wymagających zadaniach, takich jak gry czy eksport materiałów wideo, bateria oczywiście rozładowuje się szybciej, ale wciąż trudno mówić o jakimkolwiek rozczarowaniu. Pod tym względem iPad Air pozostaje urządzeniem przewidywalnym – oferuje bardzo dobry czas pracy, zbliżony do poprzednich generacji.

… to komputer wart swojej ceny

iPad Air z układem M4 to przede wszystkim aktualizacja świetnego i właściwie kompletnego w swojej półce cenowej urządzenia. To znacznie więcej niż podstawowy model, przede wszystkim za sprawą niezwykle wydajnego układu M4, który jego użytkownikowi zapewni wystarczający zapas mocy zarówno w pracy, nauce, jak i wszelakiej cyfrowej rozrywce. W połączeniu z Magic Keyboard i Apple Pencil oraz systemem iPadOS 26 można na nim właściwie robić wszystko – no może prawie wszystko (profesjonaliści pewnie wybiorą model Pro ze względu na ekran OLED, jeszcze większą moc i może LiDAR). Wiem, bo całkiem sporo moich znajomych wybiera właśnie iPady Air dla siebie czy swoich dzieci jako wszechstronne urządzenia do pracy, nauki i zabawy, zwłaszcza że ceny iPada Air są atrakcyjne, bo zaczynają się od 2899 zł w przypadku modelu 11-calowego i 3899 zł w przypadku modelu 13-calowego. Do wyboru są modele o pojemności 128, 256, 512 GB i 1 TB oraz – tradycyjnie – wersje tylko z Wi-Fi oraz z łącznością komórkową (eSIM).