Apple Creator Studio – każdy może tworzyć
Apple właściwie od początku swojego istnienia, a już na pewno od wypuszczenia pierwszego Macintosha, utożsamiane było z awangardą i kreatywnością, czy po prostu z wszelkiej maści artystami. W pierwszych reklamach Macintosha pojawiał się Picasso, a swojego Maca otrzymał Andy Warhol. Później Apple często odwoływało się do twórców, choćby w swoich reklamach Macintosha z serii Think Different. W mniejszych czy większych studiach filmowych i nagraniowych rządziły (i w wielu miejscach nadal rządzą) aplikacje Final Cut Pro oraz Logic Pro.
Przez jakiś czas Apple swoim zainteresowaniem obejmowało, obok muzyków, producentów muzycznych i filmowców, także fotografów, czy szerzej – grafików. Jednak wiele lat temu Apple postanowiło porzucić swoją aplikację dla profesjonalistów – Aperture – i zdecydowało się na prostszą, choć wciąż oferującą wiele możliwości, aplikację Zdjęcia.
Czasy, w których płyty nagrywało się tylko w dużych i drogich studiach nagrań, a materiały wideo nagrane bardzo drogimi kamerami montowało się wyłącznie w równie drogich studiach postprodukcyjnych, już dawno minęły. Oczywiście te duże, superprofesjonalne studia dalej istnieją, ale teraz zwykli użytkownicy mają do dyspozycji sprzęt, który pozwala na tworzenie filmów i muzyki niekiedy lepszych od tego, co wypuszczały duże studia 20 czy 30 lat temu. Za pomocą jednego czy kilku iPhone’ów i iPada można nakręcić dynamiczne i profesjonalne sceny filmowe, a wcale nie najnowszy Mac z powodzeniem sprawdzi się w studiu nagrań czy przy home recordingu.

Jestem muzykiem metalowym i w naszym studiu, w którym powstają często albumy tuzów polskiego rocka, głównym koniem pociągowym jest wciąż Mac mini z M1. Z kolei ja sam w domu stworzyłem sobie mini studio do home recordingu, w którym centralnym elementem jest mój MacBook Pro M2 Pro, a w teren czy na próby zabieram iPada Pro 13” z M5 i na nim często, poprzez odpowiedni interfejs, dokonuję nagrań moich zespołów.

Na tym nie koniec. Ze studia muzycznego mój komputer często zamienia się w studio postprodukcyjne, gdy generuję wideo z koncertów moich zespołów, montując nagrania z iPhone’ów (ale i innych smartfonów) przesłane przez naszych fanów. Znam też wielu artystów wizualnych, którzy nagrywają wideo za pomocą iPhone’ów, montują je na swoich Macach czy iPadach i publikują w sieci.

O tym, że na Macach świetnie obrabia się, czy nawet tworzy, grafikę i zdjęcia, wspominać nie muszę. Od kilkunastu lat obrabiam grafikę czy tworzę nową za pomocą Pixelmatora i Pixelmatora Pro. Ten ostatni w ubiegłym roku został kupiony przez Apple. Teraz wiadomo już, jakie firma z Cupertino miała wobec niego, ale także wobec swoich własnych profesjonalnych aplikacji dla twórców, plany.

Jak pisałem, czasy, w których kreacja artystyczna miała charakter wybitnie elitarny, a żeby nagrać muzykę czy zmontować film trzeba było naprawdę przebić się niekiedy przez mur albo mieć nie lada szczęście bycia zauważonym przez innego – znanego już – artystę (w latach 80. młodzi adepci sztuki filmowej mogli co prawda korzystać z kamer 8 mm dostępnych często w domach kultury, ale i tak próg wejścia był bardzo wysoki), minęły bezpowrotnie. Rewolucja technologiczna te szanse bardzo wyrównała. Urządzenia (różniące się oczywiście wydajnością i ceną) są powszechnie dostępne. Potrzebny był jednak następny krok – udostępnienie profesjonalnych narzędzi. Taka rewolucja właśnie się dokonała za sprawą Apple, a dokładnie dzięki wprowadzeniu pakietu Apple Creator Studio w ramach taniej, jak na możliwości dostępnych w nim aplikacji, subskrypcji miesięcznej i rocznej.

Apple Creator Studio to dostępny od 28 stycznia 2026 roku nowy pakiet subskrypcyjny aplikacji kreatywnych i produktywnych. W ramach jednej subskrypcji – 49,99 zł za miesiąc lub 499 zł za rok (studenci i nauczyciele płacą jeszcze mniej, bo odpowiednio 9,99 zł lub 99 zł) – otrzymujemy dostęp do dziesięciu profesjonalnych aplikacji, takich jak Final Cut Pro, Logic Pro, Pixelmator Pro oraz rozszerzonych wersji aplikacji pakietu biurowego Pages, Numbers i Keynote, a także rozszerzonej wersji aplikacji kreatywnej Freeform oraz narzędzi pomocniczych dla postprodukcji wideo, jak Motion, Compressor, czy do zarządzania sceną podczas koncertów – MainStage.
O tym, jak niewielkie to opłaty, świadczyć może choćby porównanie ceny samodzielnych wersji Logic Pro (999 zł), Final Cut Pro (1299 zł) i Pixelmator Pro (229,99 zł). Razem daje to 2527,99 zł, co porównywalne jest z pięcioma latami subskrypcji Apple Creator Studio. W porównaniu tym nie wziąłem pod uwagę aplikacji dodatkowych, jak MainStage, Compressor czy Motion.
Co ważne, subskrypcja Apple Creator Studio obejmuje aplikacje dla Maca oraz ich wersje (jeśli są dostępne) dla iPada i iPhone’a i może być współdzielona z członkami rodziny (w moim przypadku jeden z moich synów jest także gitarzystą i ma swoje studio do home recordingu, a drugi zajmuje się bardziej kreacją wideo).
Warto też wspomnieć, że wszystkie programy dostępne w ramach Apple Creator Studio pozostają dostępne jako samodzielne wersje w tych właśnie cenach, a aplikacje biurowe dalej pozostają dostępne w App Store za darmo. Jednak wszystkie one nie zyskają nowych funkcji, dostępnych wyłącznie w ich wersjach z pakietu Apple Creator Studio. Wspomnieć też wypada, że wprowadzenie Apple Creator Studio oznacza koniec osobnych subskrypcji na Final Cut Pro i Logic Pro dla iPada. Teraz obie te aplikacje w wersji dla iPada dostępne są tylko w ramach subskrypcji Apple Creator Studio.
W sumie w pakiecie Apple Creator Studio znalazły się następujące aplikacje: Final Cut Pro (Mac, iPad) wraz z towarzyszącymi aplikacjami Motion (tylko Mac) i Compressor (tylko Mac), Logic Pro (Mac, iPad) wraz z towarzyszącą aplikacją MainStage (tylko Mac), Pixelmator Pro (Mac oraz po raz pierwszy wersja dla iPada), Freeform (Mac, iPad), Pages (Mac, iPad), Numbers (Mac, iPad) oraz Keynote (Mac, iPad).
Wspomniałem, że wersje niektórych aplikacji dostępnych w pakiecie Apple Creator Studio są pod pewnymi względami rozszerzone względem wersji samodzielnych dostępnych w App Store za jednorazową opłatą lub za darmo, tak jak aplikacje Pages, Numbers, Keynote i Freeform. I tak w przypadku Pages, Numbers i Keynote wersje z Apple Creator Studio zyskały funkcję generowania obrazów przez AI (OpenAI) oraz dostęp do Content Hub – kolekcji zdjęć i ilustracji wolnych od tantiem (royalty free). Co ciekawe, można tam znaleźć kilka zdjęć z Polski (m.in. zdjęcia Krakowa). Podobną funkcję otrzymał Freeform. Wszystkie te cztery aplikacje zyskały także funkcje Resolution i Auto Crop. Keynote z Apple Creator Studio otrzymało funkcję generowania przez AI slajdów i notatek prezentera oraz funkcję automatycznego czyszczenia slajdów. Wszystkie trzy aplikacje biurowe zyskały także specjalne szablony premium, które nie są dostępne w darmowych wersjach. Pixelmator Pro zyskał funkcję owijania obrazów na zakrzywionych powierzchniach.
Final Cut Pro w wersji dla Maca i iPada otrzymał 60 nowych tytułów i efektów przejścia oraz 14 nowych elementów graficznych, liczników czasu i efektów odliczania. Program zyskał funkcję wyszukiwania konkretnych dialogów w materiale wideo (Transcript Search) oraz wyszukiwania konkretnych obiektów, osób, miejsc czy akcji w materiale wideo (Visual Search). Najważniejszą nowością dla mnie w Final Cut Pro jest wykrywanie rytmu ścieżki audio i oznaczanie rytmu na linii czasu. Ta funkcja bardzo przydaje mi się podczas montowania wideo z koncertów moich zespołów. Dzięki temu cięcia i przejścia są dynamiczne i utrzymane w rytmie kawałka – i to zagranego na żywo. Z kolei Final Cut Pro dla iPada zyskał dodatkowo wsparcie sztucznej inteligencji do edycji i montażu wielu klipów wideo oraz ich synchronizacji ze ścieżką audio w ramach Montage Maker, a także możliwość zaznaczania i edycji wielu fragmentów ścieżki wideo oraz korzystania z zewnętrznego monitora do podglądu.

Logic Pro, zarówno w wersji dla Maca, jak i iPada, zyskał m.in. funkcję identyfikacji akordów w utworze. Dodano kolejnego automatycznego muzyka opartego na AI – tym razem jest to Synth Player. Pojawiły się też rozszerzone biblioteki instrumentów, sampli i loopów.

Tak naprawdę każda z tych aplikacji w wersji Apple Creator Studio powinna doczekać się osobnej recenzji, a przynajmniej dokładniejszego omówienia wszystkich nowych funkcji. Dlatego niniejszy tekst to raczej ocena całego pakietu jako zintegrowanej oferty dla osób kreatywnych – a ta ocena jest zdecydowanie pozytywna.
Nawet jeśli wcześniej kupiliśmy już niektóre aplikacje z tego pakietu, to w bardzo atrakcyjnej cenie (o czym pisałem wyżej) otrzymujemy je wszystkie, z czego większość działa nie tylko na Macu, ale i na iPadzie. Myślę, że oferta Creator Studio będzie także atrakcyjna dla kreatywnych użytkowników pracujących wyłącznie na iPadzie. Zyskują oni wszystkie te profesjonalne aplikacje, w tym Pixelmatora Pro, którego dotąd na iPadzie nie było. Jeśli o mnie chodzi, to mnie Apple kupiło – a przynajmniej subskrypcję mam już wykupioną. Jeśli rozważaliście przesiadkę z GarageBand na Logic Pro czy z iMovie na Final Cut Pro, ale cena była dla Was zaporowa, to teraz wszystkie kreatywne narzędzia są w Waszym zasięgu.
Wpis pierwotnie opublikowany w MyApple Magazynie nr 1/2026
![]() | ![]() |


