Kanały RSS to główny sposób, w jaki od lat przeglądam serwisy internetowe. Zamiast mozolnie wchodzić na poszczególne strony, wklepując adres w odpowiednim polu przeglądarki, mam całą listę wszystkich nowych wpisów blogowych czy artykułów, które pojawiły się ostatnio w interesujących mnie serwisach. Wszystko to dzięki kanałom RSS.

Właściwie każda strona, blog czy większy serwis internetowy posiada przynajmniej jeden kanał tego typu, zawierający listę nowości. MyApple ma ich więcej, są kanały dla wszystkich nowości, wpisów blogowych czy nawet te poszczególnych autorskich blogów. Wraz z eksplozją mediów społecznościowych zaczęło mówić się nawet o śmierci RSS-ów, ale przetrwały i nic nie wskazuje na to, by miało się coś zmienić pod tym względem. Do przeglądania kanałów RSS można użyć osobnych serwisów, jak choćby Feedly, Feedbin czy innych. W przeszłości najlepszą tego typu usługą był Google Reader, zamknięty przez Google kilka lat temu. Wspomniane serwisy przydają się do synchronizacji przeczytanych i ulubionych wiadomości, jeśli przeglądamy kanały RSS na więcej niż jednym urządzeniu. Niezależnie jednak od tego, czy synchronizujemy je, czy też nie, najlepiej czyta się je i przegląda w dedykowanych do tego aplikacjach. W przypadku aplikacji dla Maca niemalże nieśmiertelnym weteranem, odradzającym się jak Feniks z popiołów, jest NetNewsWire stworzony przez Brenta Simmonsa.

Był to pierwszy klient RSS, z którego zacząłem korzystać na moim Macu. Niestety wtedy, dwanaście lat temu, program ten nie był rozwijany dostatecznie szybko i przegrał z innymi, płatnymi aplikacjami (przede wszystkim z Reederem). Przechodził też burzliwe koleje losu. Program został kupiony przez NewsGatora, później, w 2011 roku, sprzedany dalej firmie Black Pixel. Jego autor, Brent Simmons, w 2015 roku zaczął pracować nad zupełnie nowym, darmowym i opartym na architekturze open-source klientem RSS zwanym Evergreen. Program ten był już nawet dostępny we wstępnej wersji alfa, kiedy to Simmonsowi udało się odkupić swój stary już czytnik, a właściwie jego markę - NetNewsWire - dobrze znaną użytkownikom komputerów Mac. W ten sposób tworzony od 2015 zupełnie nowy klient kanałów RSS zyskał starą, dobrze znaną nazwę. NetNewsWire odrodził się niczym Feniks z popiołów. Od około tygodnia jest on już dostępny w swojej pełnej piątej wersji.

Program zyskał nowy, odświeżony wygląd, choć oczywiście trudno tutaj o jakąś specjalną ekstrawagancję. Najlepiej czyta się bowiem kanały RSS w widoku kolumnowym. Lewa kolumna to lista subskrybowanych kanałów, a także tworzone dynamicznie listy wszystkich artykułów, które pojawiły się dzisiaj, tekstów nieprzeczytanych czy tych dodanych do ulubionych (oznaczonych gwiazdką). Kolumna środkowa to lista artykułów dostępnych w danym kanale, a prawa, najszersza to już podgląd treści danego wpisu. W tym ostatnim wypadku od twórcy strony emitującej dany kanał zależy, czy będzie to pełna treść artykułu lub wpisu blogowego, czy tylko jego fragment.

Na górnej belce, z jej lewej strony, znalazły się przyciski dodawania kolejnego kanału, tworzenia folderów (warto segregować kanały pod kątem tematyki czy ważności) i odświeżania wszystkich kanałów. Z prawej umieszczono przyciski pozwalające na otwarcie źródłowego tekstu w przeglądarce, dodanie go do ulubionych, oznaczenie jako przeczytany lub nieprzeczytany czy przejście do kolejnego wpisu z danego kanału. Środkową część górnej belki zajmuje wyszukiwarka (dzięki której można odszukać interesującą nas treść w subskrybowanych kanałach) i przycisk automatycznego oznaczenia wszystkich wpisów we wszystkich kanałach jako przeczytanych (przydaje się to, gdy liczba nieprzeczytanych treści urośnie, a my nie jesteśmy w stanie ich wszystkich ogarnąć). Wspomnieć wypada, że pełna wersja NetNewsWire wspiera ciemny tryb interfejsu w macOS Mojave czy Catalinie. Dzięki temu czytanie wiadomości w ciemnościach nie będzie męczące dla oczu.

Dodawanie kanałów jest proste i szybkie. Wystarczy kliknąć w ikonę z plusem na górnej belce i wprowadzić adres strony. Program sam wyszuka odpowiedni kanał. Dodatkowo NetNewsWire 5 instaluje rozszerzenie dla przeglądarki Safari (domyślnie jest ono wyłączone), które pozwala na jeszcze szybsze dodawanie kanałów do programu. Wystarczy kliknąć w ikonę rozszerzenia na górnej belce Safari, by kanał RSS aktualnie otwartego serwisu internetowego lub bloga został dodany do listy. NetNewsWire 5 współpracować ma także z agregatorami RSS, na razie jest to jedna tego typu usługa – wspomniany na wstępie Feedbin. Brakuje mi tutaj bardzo wsparcia dla darmowego Feedly. Synchronizacja z innymi urządzeniami za pośrednictwem tego typu agregatorów RSS przyda się zwłaszcza wtedy, gdy pojawi się wersja NetNewsWire 5 dla iOS. Prace nad nią trwają.

Kanały RSS mogą być odświeżane ręcznie, po kliknięciu w ikonę na górnej belce lub przeciągnięciu listy kanałów w dół. Mogą być jednak także odświeżane automatycznie co określony czas (10 minut, pół godziny, jedna, dwie cztery lub osiem godzin).

W NetNewsWire 5 brakuje mi kilku funkcji, znanych choćby z takich programów jak Reeder. Chodzi mi tutaj o generowanie wersji do wygodnego czytania, co zwykle pozwala ominąć ograniczenie treści danego artykułu w samym kanale RSS, czy wysyłanie poszczególnych artykułów do serwisów gromadzących treści odłożone do przeczytania na później. Mam nadzieję, że szybko się one pojawią.

NetNewsWire 5 działa szybko i sprawnie. Mimo pewnych wspomnianych niewielkich ograniczeń to świetny klient kanałów RSS, rozwijany nie tylko przez Simmonsa, ale przez społeczność Open Source. Jest też dostępny za darmo. W tej „cenie” nie znajdziecie nic lepszego, a z powodzeniem może on konkurować z płatnymi alternatywami.

Program można pobrać ze strony ranchero.com/netnewswire.

Artykuł ukazał się pierwotnie w MyApple Magazynie nr 6/2019

Pobierz MyApple Magazyn nr 6/2019


Dla czytelników MyApple.pl nasz sklep przygotował promocję na produkty marek: SPIGEN,  ZENS,  UAG,  RINGKE oraz KANEX.

Klikająć na w/w marki przeniesiesz się do promocyjnych produktów poszczególnych producentów.

Przy składaniu zamówienia wystarczy wpisać kod: ma919 w polu Posiadam kupon rabatowy znajdujący się w koszyku. 10% kupon ważny jest do 30 września 2019