Radioodbiornik stanowił kiedyś podstawowy sprzęt elektroniczny w domu czy biurze. Dzisiaj ma bardzo szeroką konkurencję w postaci smartfonów, tabletów, internetowych stacji radiowych, a także tradycyjnych stacji radiowych strumieniujących swój sygnał audio przez sieć, serwisów oferujących muzykę na żądanie.

Big e3f9426d ce9c 46a2 b6a0 bb6492e4d7fd

Walka tradycyjnego radioodbiornika FM z całą tą szeroką ofertą współczesnej technologii byłaby przegrana już na starcie. Dlatego zamiast konkurować z gadżetami i usługami sieciowymi nowoczesny radioodbiornik musiał je wszystkie przyswoić i wspierać. Sprawdźmy, jak daje radę takie współczesne „radio” na przykładzie Tivoli Audio Model One.

Od zewnątrz

Wydawać by się mogło, że czasy, w których sprzęt audio musiał wyglądać dobrze i był swego rodzaju meblem, odeszły wraz z dużymi, ważącymi po kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt kilogramów ogromnymi przedwojennymi czy powojennymi radioodbiornikami lampowymi. Oczywiście dzisiaj radio nie jest już meblem o takich gabarytach, wygląd wciąż ma jednak znaczenie. Pamięta o tym producent Tivoli Audio Model One. Urządzenie posiada bardzo klasyczny wygląd, który mi kojarzy się z latami 60. czy 70. ubiegłego wieku.

Mamy więc skrzynkę o rozmiarach 222 x 115 x 140 mm wykonaną z jasnego drewna. Przedni panel podzielony jest na pół .Z jednej jego strony znajduje się głośnik zamaskowany szarym płótnem, z drugiej okrągły 3-calowy wyświetlacz, na którym prezentowana jest godzina, częstotliwość, na której nadaje jakaś stacja, tryb pracy urządzenia czy okładka odtwarzanego albumu. Okala go masywny ruchomy pierścień, którego działanie przypomina mi trochę click wheel w pierwszym iPodzie. Kręcąc nim można dostroić odpowiednią falę, wybrać, przeskoczyć do następnego czy poprzedniego utworu, a przyciskając go wstrzymać lub rozpocząć odtwarzanie albo zaakceptować jakąś zmianę czy zapisać jakąś stację radiową (a dokładnie jej częstotliwość jako tzw. preset). Całość spina umieszczone centralnie, przy dolnej krawędzi pokrętło regulacji głośności, będące też przyciskiem przełączania źródeł dźwięku, a po dłuższym naciśnięciu aktywuje urządzenie lub przełącza je w tryb czuwania.

Tivoli Audio Model One Digital dostępny jest w trzech wariantach kolorystycznych: czarnej, białej i orzechowej. To właśnie urządzenie w tym ostatnim wariancie miałem okazję testować.

Pamiętam, że tylna ściana w starych odbiornikach radiowych była z grubej i twardej tektury. W Tivoli oczywiście tektury nie znajdziecie. Tylna ściana wykonana jest z twardego i grubego plastiku. Znalazły się na niej otwór tunelu bas reflex, przykręcana antena teleskopowa, wejście Aux In oraz przyciski do łączenia z siecią WiFI oraz aktywacji trybu imprezowego. Jest też gniazdo micro USB, służy jednak ono tylko do celów serwisowych.

Radioodbiornik we współczesnym świecie

Tak, jak współczesne telefony, przede wszystkim komórkowe, nie służą już tylko, a często nawet nie przede wszystkim do dzwonienia, tylko do kontaktu z siecią i dostępu do oferowanych przez nią usług, tak jest też ze współczesnymi radioodbiornikami, które nie mogą służyć tylko do słuchania analogowego radia. Tivoli Audio Model One Digital, poza oczywistą funkcją radia FM, która wbrew pozorom jest dla mnie dość ważna, bo wciąż słucham stacji nadających w FM, urządzenie to jest także odbiornikiem stacji radiowych WAB, a także głośnikiem sieciowym wspierającym m.in. takie usługi jak TuneIn (internetowe radio), Tidal, Deezer i Spotify Connect. Na koniec wspomnę, że Tivoli Audio Model One Digital może działać także jako głośnik Bluetooth (wspiera on kodek aptX). Na obecną chwilę Tivoli Audio Model One Digital nie współpracuje z Apple Music ani z AirPlay. Użytkownicy Spotify, Tidala czy Deezera bez problemu będą mogli odtwarzać bezpośrednio z serwerów strumieniowaną muzykę

Kontrola urządzeniem, wybór utworów odbywa się za pośrednictwem dedykowanej aplikacji dostępnej zarówno dla urządzeń z systemem iOS jak i Android. Warto wspomnieć, że Tivoli Audio oferuje swój własny system multiroom. Jeśli korzystamy z więcej niż jednego urządzeń tej marki, możemy stworzyć na ich podstawie specjalne grupy i sterować odtwarzaniem muzyki wprost z aplikacji. Ta integruje się także z wspomnianymi już usługami oferującymi muzykę na żądanie. Podstawowe sterowanie jest też możliwe za pośrednictwem wspomnianego już pierścienia wokół ekranu i pokrętła głośności.

Wspomnieć wypada także o funkcji „party mode", której przycisk aktywacyjny znajduje się z tyłu urządzenia. Pozwala ona na spięcie razem wielu głośników.

Małe radio dla konesera

Niewielkie rozmiary i uniwersalny charakter tego urządzenia łączącego w sobie tradycyjny radioodbiornik z sieciowym głośnikiem nie oznaczają bynajmniej słabej jakości dźwięku. Oczywiście rozmiary tego urządzenia w pewnym stopniu determinują to, jaki dźwięk z niego się wydobywa. Niewielkich rozmiarów głośnik nigdy nie zastąpi dużego zestawu stereo. Urządzenie gra jednak bardzo dobrze w całym paśmie, nie tracąc szczegółów poszczególnych instrumentów. Najlepiej moim zdaniem brzmią na nim środkowe częstotliwości, w szczególności wokale. Ze względu na rozmiary tego radyjka, brakuje oczywiście trochę przestrzeni, to jednak reprodukowany przez nie dźwięk pozwala cieszyć się muzyką w bardzo dobrej jakości, np. podczas pracy przy biurku. Na szczególne moje uznanie zasługuje to, jak Tivoli Audio Model One Digital zachowuje się przy głośnym odtwarzaniu, także rocka i metalu. Dźwięk pozostaje czysty, nieprzesterowany, a urządzenie ze względu na swoją stosunkowo dużą wagę (1,55 kg) w stosunku do rozmiarów, twardo stoi na biurku czy półce.

Podsumowanie

Tivoli Audio Model One Digital to bardzo ciekawe urządzenie skierowane przede wszystkim do osób, które nie tylko słuchają muzyki, np. z serwisów strumieniowych, ale także lubią posłuchać radia. Zamiast szukać ilku różnych małych urządzeń na biurko, z których jedno będzie klasycznym radioodbiornikiem, a drugie głośnikiem sieciowym, mogą wybrać to jedno - Tivoli Model One Digital. Oszczędzą w ten sposób nie tylko miejsce, ale i pieniądze.

Tivoli Model One Digital można kupić w sieci salonów Top Hi-Fi & Video Design w cenie 1111 zł.

Zdjęcia: Tivoli