Trochę tutaj odbiegamy od zasadniczego tematu, ale poruszyłeś temat prawdy w fotografii. W takim razie należałoby zadać sobie trzy pytania:
- Co jest większym odstępstwem od prawdy: korekcja kadrowana, o której wspomniałeś powyżej, czy korekcja odmładzająca skóry, podciąganie brwi, zagęszczanie rzęs, bez której nie zobaczysz żadnej fotografii w jakimkolwiek kolorowym piśmie od pradawnych, jeszcze analogowych czasów?
- Czy zdjęcie nawet w ogóle nie modyfikowane można uznać za prawdę, skoro nie pokazuje tego, co jest poza kadrem, ani tego, co było wcześniej lub później? Odpowiedni wybór momentu lub kadru to bardzo mocne narzędzia do manipulowania prawdą.
- Czy prawda w fotografii (z greckiego: rysowanie światłem) w ogóle jest istotna? Czy kiedy patrzysz na obrazy Picassa, czy Dali, rozważasz je w kategoriach prawda/fałsz? Fotografia może, i często pełni funkcję dokumentalną, i wtedy prawda jest istotną wartością, ale też nie będzie przestępstwem, ani zafałszowaniem, jeżeli z takiego zdjęcia usuniesz linie energetyczne, które jedynie zaśmiecają kadr, w którym dzieje się to, co chcesz udokumentować. Bo te kable nie są tematem tego zdjęcia. Ale jest wiele obszarów fotografii, gdzie jest ona traktowana właśnie jako obraz, który może mieć dosyć luźny związek z rzeczywistością. Fotografowana scena jest tylko jednym z budulców takiego obrazu.
Wracając do AI - problemem nie jest to, że pozwala zmienić kadr, czy ułatwia usuwanie tych linii energetycznych, tylko to, że, jeśli jest zaimplementowana w sposób taki, jaki wynika z obecnego stanu prawnego, to "robi w ch..." ludzi, których w sposób dziki i pazerny, okrada z praw autorskich.
A już wracając konkretnie do Apple Intelligence w macOS - jeżeli będzie zaimplementowana w sposób szanujący prawa autorskie, to niech tam sobie będzie. Ale to jest obecnie bardzo trudne/niemożliwe, bo na czymś się musi uczyć. I robi to masowo żerując na twórczości innych, korzystając z tego, że prawodawstwo jest całkowicie niedostosowane i nie uwzględnia nowych wyzwań związanych z AI. Więc mam nadzieję, że te sprawy zostaną szybko uregulowane zarówno "na świecie", jak i w UE, tak, żeby można było także u nas wdrożyć te funkcjonalności w cywilizowany sposób. Może w kolejnej edycji macOS, kto wie.