A ludzie się czepiają Windows'a, że ma BlueScreen po instalacji. 
Kiedyś, jak się czytało o Mac OS od Apple, to było super. Człowiek marzył i nie wierzył, że wszystko potrafi śmigać bez zająknięcia. Teraz trochę spuścili z tonu. Przynajmniej w moim odczuciu. Ogólnie OSX mi się podoba, ale jednak mam niedosyt, że nie jest on taki cud-miód-i-orzeszki, jak marketingowo go przedstawiają... nie jest teraz, kiedyś był.
Bo to były inne czasy, wtedy człowiek siedział na Windows 98 SE ewentualnie pierwszych wersjach Windows XP (Me, i 2000 pomijam bo w domu raczej one często nie gościły) i patrząc na Mac OS X Tiger faktycznie była przepaść. Doskonale wiem bo pamiętam te czasy i miałem kontakt z komputerami po obu stronach barykady.
Dzisiaj pomiędzy OS X, Windowsem a linuksem różnice się zatarły na tyle że różnice są tak naprawdę czysto kosmetyczne. Cała kwestia to kupić odpowiedni komputer, a na rynku mamy sporą ilość bubli (ładnie to nazywając).
Przeciętny użytkownik komputera na jaki OS by nie trafił taki mu wystarczy i nie będzie żadnych problemów. Przeglądarki internetowe (Firefox, Opera, Google Chrome), pakiety biurowe (LibreOffice, Open Office), oprogramowanie klienckie do obsługi poczty email (thunderbird), odtwarzacze multimedialne (VLC, Kodi), Komunikatory internetowe (Skype, GG) one działają praktycznie na każdym popularnym systemie operacyjnym.