Niedawno opisywałem Crypt Hunter, grę, która zmuszała nas jedynie do przemierzania rozległych korytarzy w akompaniamencie szczękającej stali. Dziś mam przyjemność opisać pokrótce kolejną pozycję tego typu, różniącą się nie tyle założeniami rozgrywki, co wykonaniem i klimatem. Tym razem jest to Deadly Dungeon, tytuł osadzony w całkiem podobnych realiach.

Big 04e4c42f d1b1 4470 a420 d2eed888379a

Gra pozwala nam wcielić się w uzbrojonego w miecz wojownika, który zwiedzając kolejne lochy i wycinając zastępy przeciwników zdobywa punkty oraz nowe umiejętności. Łącznie możemy nauczyć się czterech różnych zaklęć, każde z nich różni się siłą rażenia oraz ilością zabieranej energii magicznej (która regeneruje się sama). Przeciwnicy pozostawiają po sobie czerwone kule regenerujące nasze zdrowie. Brzmi to niezwykle standardowo i takie też w istocie jest. Dodatkowo możemy zbierać skrzynie ze złotem, dzięki którym odblokowujemy nie tylko nowe uzbrojenie (na razie dostępne są jedynie trzy różne miecze), ale również drugą grywalną postać. Bestiariusz przedstawia się niezbyt okazale, w grze stawimy czoła jedynie trzem rodzajom przeciwników - walczącym w zwarciu, atakującym z dystansu oraz olbrzymom, które może i nie grzeszą szybkością, ale skutecznie nadrabiają to ilością odbieranej nam energii.


Sterowanie jest bardzo intuicyjne, szybko można się do niego przyzwyczaić. Charakterystycznym elementem interfejsu jest umiejscowione po prawej stronie pole z wyborem ataków magicznych. Cała rozgrywka polega jedynie na metodycznym oczyszczaniu kolejnych piwnic z przeciwników. Zadanie to ułatwia umieszczona na górze ekranu mapa. Odwiedzone przez nas komnaty zostają zaczernione, dzięki czemu zgubienie się jest nieco utrudnione. Sama walka wygląda całkiem dobrze, przeciwnicy chętnie się na nas rzucają, w większych grupach pokonanie ich stanowi już pewne wyzwanie.


Gra została wykonana z dużą starannością. Animacje postaci nie pozostawiają nic do życzenia, odgłosy wydawane przez broń i przeciwników są poprawne, ale po pewnym czasie nurzą. Grafika natomiast przypomina stare, dobre Diablo. Rzut izometryczny w połączeniu z ponurym otoczeniem i bardzo klimatyczną muzyką, przywodzącą na myśl stare filmy osadzone w podobnych realiach tworzy zmyślną i przyjemną w odbiorze mieszankę. Niewątpliwym plusem jest szczegółowe wykonanie modeli postaci, niestety, design poziomów nie wypada już tak dobrze. Kolejne pomieszczenia nie różnią się od siebie praktycznie niczym, co sprawia, że gra serwowana w dużych ilościach staje się zwyczajnie nudna.

Deadly Dungeon w żadnym razie nie jest tytułem przełomowym, ta młoda produkcja ma jednak spore szanse na przekształcenie się w dużo bardziej rozbudowany projekt. Autorzy zaznaczają, że są otwarci na wszelkie sugestie, zapraszają również na swój blog, gdzie możecie dowiedzieć się więcej o samej grze, jak i zaproponować zmiany oraz nowe rzeczy, które chętnie zobaczylibyście w tym tytule. Czy istnieją więc szanse na to, że gracze wspólnie z deweloperami stworzą coś pokroju świetnego Diablo? Wątpię, ale pomarzyć zawsze można.

Gra kosztuje $0.99, możecie pobrać ją tutaj.

**Uwaga! Dzięki uprzejmości twórców gry mamy 3 kody na pobranie Deadly Dungeon działające w US App Store. Kody zostaną rozlosowane pomiędzy autorami najciekawszych komentarzy pod tym newsem. Konkurs trwa do 14. czerwca.

Konkurs zakończony, kody otrzymują:
CukerMan
TigerStyle
Sendil

Zwycięzcom serdecznie gratulujemy, kody zostaną wysłane poprzez PW.**