Dałem sobie 2 tygodnie, żeby poznać iPada 4. Nexusa odłożyłem na półkę.
Co mogę o nim powiedzieć?
Najnowszy dziesięciocalowiec Apple jest dobrym tabletem. Jakościowo lepszym od MINI. Nie miałem z nim takich problemów z WiFi, jak z mniejszą jego odmianą. Za to całkowicie musiałem się przestawić, jeśli chodzi o używanie. Odpada trzymanie w jednej ręce, ze względu na ciężar który jest dość spory. Najwygodniej mi się pisało trzymając go na kolanach, bo wtedy obie dłonie mają swobodę ruchu. Niestety po kilku dniach przekonałem się, że nie mam tylu możliwości, jak z mniejszym i lżejszym Nexusem. Zaczęły wracać bóle karku i kręgosłupa, których nabawiłem się przy wielogodzinnym siedzeniu przed monitorem. Dzięki Nexusowi, którego właściwie można używać w każdej pozycji i wszędzie, miałem spokój z bólem, bo większość prac przeniosłem na tablet. I choć byłem kiedyś przeciwnikiem większych urządzeń z dotykiem, po rocznym używaniu tablet stał się urządzeniem, z którym spędzam najwięcej czasu. Na smartfonie sporadycznie odpalam internet, dzięki temu bateria znów trzyma 3 do 4 dni.
Ale wróćmy do iPada.
Na 10 calach dobrze ogląda się zdjęcia, filmy, czyta strony nie przeznaczone na urządzenia mobilne, dokumenty pdf. Przewijanie jest płynne, choć czasem zdarzają się zacięcia.
Jak widać na tytułowym obrazku w doku miałem programy, które są wieloplatformowe i dzięki temu swobodnie korzystam z nich na Windows, OSX, iOS czy Androidzie. Z zasady nie używam aplikacji zmuszających użytkownika, do wybrania określonego systemu.
Jestem pełen podziwu dla twórców facebooka dla iOS. Androidowa wersja nie ma tej swobody i nie jest tak dopracowana.
Nie widzę specjalnie różnicy między 216 a 264 PPI. Bardziej odczuliby to użytkownicy iPada 2, który ma PPI dwukrotnie mniejsze. Małe literki wyglądają podobnie.

Poprzedni tekst pisałem jeszcze na iPadzie. Ten w całości powstaje na Nexusie 7. Choć do iOS się jakoś przekonałem, to nie zmieniam mojej tezy, że pisanie na androidowej klawiaturze jest wygodniejsze, a przede wszystkim szybsze, szczególnie jeśli chodzi o polskie znaki. No i na Nexusie zawsze widzę, czy piszę wielką, czy mała literą.
Musiałem wyłączyć automatyczne poprawianie pisowni, bo wychodziły straszne bzdury. Poprawianie literówek również na Androidzie jest wygodniejsze, bo od razu trafia się tam gdzie trzeba. Lupka w iOS nie sprawdza się tak dobrze.
I na koniec "cukiereczki".
Raz zdarzyło się, że iPad przestał samoczynnie wyłączać ekran. Dopiero restart pomógł.
Odkryłem też jednego buga, którego pokazuję na filmie.

iPad 4 nie jest w stanie zastąpić mi MacBooka, ponieważ do mojej pracy niezbędna jest pełna wersja OSX, nie ma portu USB, FW, czy TB poprzez które podłączam różne urządzenia.
Jako tablet też dla mnie jest za duży i za ciężki.
Ale ogólnie mogę go polecić, jako najlepsze urządzenie z iOS, z jakim do tej pory miałem do czynienia.
Nie mam porównania z innymi 10" tabletami, więc o tym nie napiszę.
Ale może kiedyś. :p
Czekam na iPada Mini z Retiną, którego nie omieszkam przetestować.