Gdy dobry dźwięk spotyka dobre wzornictwo
Przez wiele lat producenci sprzętu audio przyzwyczaili nas do jednego scenariusza. Głośnik miał przede wszystkim dobrze grać, a najlepiej jeszcze dać się schować za telewizorem, w rogu salonu albo pomiędzy książkami na regale. O jego wyglądzie myślało się dopiero na końcu. Tymczasem współczesne mieszkania zmieniły się równie mocno jak sama elektronika. Coraz częściej oczekujemy, że urządzenia będą nie tylko funkcjonalne, ale też staną się częścią przestrzeni, w której żyjemy.
To nie jest zresztą nowe podejście. Apple od lat udowadnia, że design nie jest dodatkiem do technologii, lecz jednym z jej najważniejszych elementów. Widać to zarówno w HomePodzie, jak i wcześniej w komputerach iMac czy Mac mini, które nie próbowały ukrywać swojej obecności. Samsung również od pewnego czasu rozwija podobną filozofię. Najpierw pojawił się telewizor The Frame, The Serif, który po wyłączeniu zamienia się w obraz. Później Music Frame, czyli głośnik ukryty w ramce na zdjęcie. Seria Music Studio jest kolejnym krokiem w tym kierunku, choć tym razem producent nie próbuje zamaskować urządzenia. Wręcz przeciwnie – zachęca, by było ono widoczne.

Za projekt odpowiada Erwan Bouroullec, jeden z najbardziej cenionych współczesnych projektantów wzornictwa przemysłowego. Efektem współpracy jest charakterystyczna, okrągła forma określana jako Dot Design. Trudno znaleźć tu agresywne linie czy typowo technologiczne detale. Music Studio bardziej przypomina współczesny obiekt użytkowy niż klasyczną kolumnę głośnikową. To sprzęt, który równie dobrze wygląda na komodzie, stoliku kawowym czy otwartej półce, nie próbując dominować całego wnętrza.

Co ciekawe, forma nie jest wyłącznie zabiegiem estetycznym. Projekt podporządkowano także akustyce. Okrągła bryła pozwala szerzej rozprowadzać dźwięk w pomieszczeniu, dzięki czemu muzyka nie jest skierowana wyłącznie w jedną stronę, jak ma to miejsce w wielu tradycyjnych głośnikach. W większym modelu Music Studio 7 zastosowano układ 3.1.1 z obsługą Dolby Atmos oraz dźwięku wysokiej rozdzielczości, natomiast bardziej kompaktowy Music Studio 5 wykorzystuje algorytmy AI wspierające reprodukcję niskich tonów i automatyczne dostosowanie brzmienia do otoczenia.

Równie interesujące jest to, jak zmieniła się rola samego głośnika. Jeszcze dekadę temu był urządzeniem uruchamianym głównie podczas słuchania muzyki. Dziś stanowi element większego ekosystemu. W ciągu dnia odtwarza playlistę podczas pracy, wieczorem współpracuje z telewizorem, a w weekend staje się nagłośnieniem domowego spotkania ze znajomymi. Dzięki łączności Wi-Fi oraz integracji z telewizorami Samsung może być częścią bardziej rozbudowanego systemu audio, a funkcja Q-Symphony pozwala wykorzystać jednocześnie głośniki telewizora i Music Studio, budując znacznie szerszą scenę dźwiękową.
Projektowanie elektroniki coraz bardziej przypomina projektowanie mebli. Parametry techniczne pozostają ważne, ale przestają być jedynym argumentem. Liczy się również to, czy urządzenie pasuje do wnętrza, czy dobrze się starzeje i czy użytkownik nie będzie chciał schować go zaraz po rozpakowaniu.
W tym właśnie tkwi największa siła Music Studio. Nie próbuje konkurować wyłącznie liczbą watów czy rozmiarem przetworników. Znacznie ciekawsze jest to, że wpisuje się w szerszy trend, w którym elektronika użytkowa staje się częścią wystroju domu. Dobry design nie polega przecież na ozdobnikach. To umiejętność stworzenia przedmiotu, który pozostaje funkcjonalny, ponadczasowy i naturalnie wpisuje się w codzienne życie.
Samsung Music Studio jest dobrym przykładem tego, że wzornictwo i technologia nie muszą ze sobą konkurować. Mogą się po prostu uzupełniać.