Czytając kilka lat temu książkę Davida Allena zatytułowaną „Getting Things Done”, całkowicie zmieniłem swoje podejście do zarządzania zadaniami. Zrozumiałem, że to nie ja powinienem pamiętać o swoich obowiązkach, a jedynie je wykonywać. Z racji życia w erze smartfonów i komputerów najlepszym możliwym systemem, który może być pomocny w tym procesie, okazało się nowoczesne oprogramowanie.

Big 790083ec 4423 4106 9918 695f270e0a29

Szukając idealnego dla siebie rozwiązania, testowałem mnóstwo aplikacji, które zrobiły na mnie lepsze lub gorsze wrażenie. Nie mam zamiaru wymieniać w tym momencie wszystkich programów, z których korzystałem, ale muszę nadmienić, że jednym z nich było Things 2. Po kilku tygodniach trafiłem jednak na OmniFocusa i z okrzykiem „Heureka!” na ustach szybko kupiłem aplikację na Maca oraz iPhone’a i rozpocząłem trzyletnią przygodę z tym oprogramowaniem. Produkcja studia OmniGroup była nie tylko moim menadżerem zadań (i swego rodzaju dyskiem zewnętrznym dla umysłu), ale także pozwoliła mi gromadzić chociażby listy z filmami, które chciałbym zobaczyć. Niczego mi w OmniFocusie nie brakowało i w zasadzie nadal nie brakuje. Niemniej jednak premiera każdej nowej aplikacji tego typu przykuwała moją uwagę, i tak też było w przypadku Things 3.

Już na materiałach promocyjnych Things 3 oczarowało mnie swoim designem. Nowe oprogramowanie niemieckiego studia Cultured Code jest po prostu piękne i cieszę się, że nie jestem osamotniony w tej opinii. Podczas targów WWDC w San Jose przyznano nagrody Apple Design Awards i jedna ze statuetek przypadła właśnie deweloperom zza naszej zachodniej granicy. Choć ich produkt stał się obecnie moim podstawowym menadżerem zadań, to nie jest jednak pozbawiony wad, o czym piszę w dalszej części tekstu.

Wygląd programu to jednakże – szczególnie w przypadku menadżera zadań – nie wszystko. Dobrze pamiętają o tym użytkownicy poprzedniej wersji wspomnianego już wyżej OmniFocusa, który nie dość, że był brzydki, to jeszcze bardzo trudny do opanowania. W Things 3 z dużym entuzjazmem przyjąłem jednak bardzo ciekawy sposób katalogowania zadań.

Standardowo pierwszą z dostępnych sekcji jest Inbox. To właśnie tam wrzucamy wszystko, co siedzi nam w głowie i dopiero potem odpowiednio oznaczamy, do czego jeszcze przejdziemy. Kolejne cztery sekcje to odpowiednio Today, Upcoming, Anytime oraz Someday. W tej pierwszej widzimy wszystkie zadania, które mamy wykonać dzisiaj. Jeżeli nam się to nie uda, to po północy nadal będą one widoczne w tym samym miejscu. Takie rozwiązanie zmienia „środek ciężkości” programu z Inboxa do Today, dzięki czemu możemy skupić się na tym, co należy zrobić jak najszybciej.

Upcoming to zintegrowana z naszym kalendarzem lista, w której widzimy wydarzenia na najbliższe dni, jak i oczywiście zadania, jakie mamy zaplanowane na przyszłość. W Anytime znajdziemy wszystkie projekty, a także pozycje z Today, natomiast Someday skrywa zadania bez konkretnej daty wykonania, jeśli właśnie w ten sposób je oznaczyliśmy.

Przy tworzeniu zadania możemy do niego dodać notatkę oraz swego rodzaju możliwe do odznaczenia podzadania. Przykładowo naszym zadaniem będzie „Telefon do warsztatu samochodowego”, a w podzadaniach dodamy „Umówić się na przegląd” oraz „Zapytać o cenę wymiany oleju”. Dodatkowo do zadania możemy przypisać końcową datę jego wykonania (deadline), a także tag. Niestety dużym niedopatrzeniem jest brak osobnej zakładki w interfejsie Things 3, która pozwalałaby na zobaczenie wszystkich tagów z przypisanymi do nich zadaniami. Należy jednak nadmienić, że w wersji mobilnej możemy je grupować właśnie według przypisanych tagów.

Zanim przejdę do zadań powtarzalnych, które są największą wadą opisywanej przeze mnie aplikacji, muszę opisać dwa rodzaje list. Pierwszym są Projects, do których możemy dodawać zadania, dzielić je na sekcje, a także dodawać notatki. Do projektu możemy również przypisać tag, o którym wspominałem we wcześniejszym akapicie. Podział na sekcje pozwala w szybki sposób oznaczyć przypisane do niej zadania jako wykonane, a także przenieść je do innego projektu. Warto również dodać, że na liście projektów proces wykonanych zadań jest reprezentowany przez zapełniające się kółko.

Drugim rodzajem list są Areas. W tym przypadku sprawa wygląda jednak bardzo prosto – dodajemy tu bowiem albo całe projekty, albo pojedyncze zadania. Na głównym ekranie Things 3 – w wersji dla Maca, iPada i iPhone’a – zobaczymy jednak tylko te pierwsze.

Wróćmy do wspomnianych już wyżej zadań powtarzalnych i zacznijmy od tego, że nie możemy ich utworzyć w wersji mobilnej aplikacji. W przypadku Things 3 na komputery Mac nie jest też możliwe dodanie ich do projektu (opcja została już dodana w ostatniej aktualizacji), ani odznaczenie przed upływem konkretnej daty. Oczywiście ustawienia częstotliwości cyklu są takie, jakie powinny być (co tydzień, 15 dnia miesiąca, choć brakuje np. drugiej środy miesiąca itp.), ale wiele to nie zmienia w tej kwestii. Posłużę się przykładem. Chciałbym w projekcie Rachunki mieć zadanie „Opłata za prąd” powtarzane co miesiąc, z datą ustawioną na 20. Nie jest to jednak możliwe, a co więcej, nie mam możliwości odznaczenia zadnia jako wykonanego przed 20. Jest to ogromna wada Things 3 i mam nadzieję, że szybko zostanie naprawiona (aktualizacja - ostatnie uaktualnienie pozwoliło na ustawienie liczby dni przed terminem zadania, w czasie których można je oznaczyć jako wykonane).

Na koniec warto wspomnieć o kilku mniejszych, ale równie ważnych funkcjach Things 3. Pierwszą jest integracja z systemowymi powiadomieniami, co pozwala na przechwytywanie zadań dodawanych do iCloud za pomocą Siri. Drugą nowością jest możliwość pracy w wielu oknach w przypadku wersji programu na Maca. Trzecią zaletą aplikacji jest niezwykle szybka synchronizacja zadań między urządzeniami, i wreszcie czwartą - widżet dla iOS i macOS.

Things 3 to program nowy i jestem mu w stanie wybaczyć pewne braki, choć system zadań powtarzalnych jest obecnie dla mnie nie do przyjęcia i sprawia, że korzystam jednocześnie z aplikacji Cultured Code, jak i OmniFocusa. Mam jednak nadzieję na dynamiczny rozwój tej produkcji i dodanie takich funkcji jak chociażby Tryb Ciemny czy przypomnienia bazujące na lokalizacji.

Należy mieć na uwadze, że Things 3 – jak pokazały poprzednie działania niemieckiego studia – będzie rozwijany przez kilka najbliższych lat, a serwery cały czas zapewnią użytkownikom szybką synchronizację zadań. Z tego też powodu program nie jest tani. Wersja dla iPhone’a została wyceniona na 47,99 zł, dla iPada na 94,99 zł (nie testowałem), a dla Maca 239,99 zł. Niemniej jednak Things 3 to obecnie najładniejszy program do zarządzania zadaniami na rynku i - przynajmniej w moim odczuciu - jeden z najlepszych, i to z dobrymi rokowaniami na zajęcie pierwszego miejsca w tej kategorii.

Pobierz MyApple Magazyn 3/2017

Magazyn MyApple w Issuu