Skocz do zawartości

Witaj!

Zaloguj lub Zarejestruj się aby uzyskać pełny dostęp do forum.

Zdjęcie
- - - - -

Macbook dla studenta - warto?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
127 odpowiedzi w tym temacie

#126 kiler129

kiler129
  • 403 postów
  • SkądSiedlce

Napisano 14 września 2009 - 03:26

IMAP ma w zasadzie same zalety i dla użytkowników i dla dostawcy.


Tak tylko szkoda ze malo urzadzen obsluguje idle-imap (czyli imap z push).

#127 linuxp

linuxp
  • 88 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 26 września 2009 - 11:43

bardzo fajna dyskusja. no może do momentu kiedy zaczęło się o IMAP.... ale przypomina trochę kupowanie samochodu....bardzo dużo osób marzy o tym, żeby mieć Ferrari czy lamborghini czy co tam jeszcze... Kogo byś się nie zapytał to i tak powie, ze jedno jest lepsze drugie gorsze (czyli normalne życie)... tylko czemu po drogach jeżdżą tez "zwykle" samochody? Dlaczego są pickupy w mieście, po co komu terenówka na zakupy? Przecież Ferrari czy Lambo maja najlepsze parametry, osiągi, wykończenie... tylko czemu jest ich tak mało? Hmm.. czyżby każdy miał inne potrzeby? Marzenia marzeniami...ale z 4ka znajomych nie pojadę Ferrari nad morze (chyba ze bagaże wyślemy kurierem)... Podobnie jest z komputerami PC i Mac (albo Mac i PC). Korzystałem z PC od drugiej klasy podstawówki, wtedy nie wiedziałem nic o Apple (takie czasy), ale od 3 lat korzystam z Maca. W pracy korzystam z laptopa z Vista. I powiem tak, rzeczywiście Viście nie można nic zarzucić. Straciłem 3 dni żeby skonfigurować drukarkę po WiFi, wymienić i skonfigurować router, ściągnąć program antywirusowy itd. Ale hej! w końcu się udało. Nie uważam się za osobę nie rozgarnięta w sprawach komputerów i świecie Windows, w którym spędziłem naprawdę dużo lat, ale czemu niektóre sprawy muszą zabierać tyle czasu? A co z Maciem? Każdy który miałem, wyjąłem z pudelka, postawiłem na biurku, podłączyłem zasilacz, zgrałem dokumenty, muzykę itd, i zacząłem używać. I co? 3 dni trwało aż przestałem kombinować na około (jak to miało miejsce w Windows). Podłączam drukarkę, instaluje sterowniki - działa (czas < 2 minut), zgrywam zdjęcia z komórki - bluetooth - 1 minuta na konfiguracje. A teraz najlepsze - podłączenie się do sieci WiFi - wybieram siec, wpisuje hasło i BAMM... mam internet. Magia chyba? (oczywiście przesadzam tutaj trochę, ale chciałbym zobaczyć takie podłączanie w Windows, zamiast wchodzenia w jakieś tam ustawienia, dodawanie, wybieranie typu połączenia WPA, WEP itd) Ale z Maciem tez nie było tak różowo - przegrywanie pliku o wadze > 1Gb przez wifi, gubi połączenie, nie może przegrać. Tuner TV - taniej wyjdzie kupić telewizor niż tuner. Teraz się to trochę zmieniło ale jeszcze rok czy dwa lata temu, były to straszne pieniądze w porównaniu do tego co można było wziąć na Windowsa. W mojej przygodzie z Maciem przeszedłem od iBook'a, Powerbooka, iMaca, Macbooka do Macbooka Pro. A dlaczego Mac?? - mogę spokojnie "UZYWAC" komputera (podłączam drukarkę - działa, podłączam ipoda działa, podłączam monitor zew. rzutnik etc - działa jedyne co muszę zrobić to wybrać tapetę jaka będzie na drugim ekranie), czy nie oto chodzi w komputerach?? maja służyć do pracy zabawy i przyjemności a nie niepotrzebnych stresów... jak będę chciał się podenerwować to sobie wejdę na Onet i poczytam coś o polityce. -to zgranie software z hardware - coś pięknego. To chyba prawda co mówią, ze Mac ma podzespoły droższe niż inne komputery na rynku, ale bez przesady jeżeli człowiek zastanawia się nad kupnem laptopa - to nie możne się spodziewać wydajności komputera stacjonarnego. - wszystkie aktualizacje przychodzą podane na talerzu, opisane i wiem co instaluje, - Expose coś czego użytkownicy Windows nigdy nie doświadczą (wiem ze są programy na windę które próbują to naśladować, ale to jest tylko "prawie" tak dobre jak w Mac OSX), jak pracuje na Windowsie to łapie się na tym, ze zjeżdżam myszka w róg a okienka mi się nie rozjeżdżają... - touchpad (gładzik) - dwa palce i przewijam stronę - nie szukam jakiegoś paska z boku czy nie wiadomo czego (podobne rzeczy zaczęły się pojawiać w laptopach PC teraz, czyli co najmniej 3 lata po tym jak były w macu) A co wybrać? Mnie się marzy Ferrari... A komputer wybieram nie dla sprzętu (oczywiście wiem ze mniej więcej co dwa-trzy lata trzeba wymienić na coś nowszego) ale wybieram go ze względu na sposób użytkowania. A to czy będzie miał trochę gorszy procesor niż Vaio, czy kartę graficzna gorszą niż w Asusie, nie robi mi różnicy. Podejrzewam, ze większa cześć osób patrząca w ten sposób na komputery nie wykorzystuje 10% jego możliwości, ale mogę się mylić...

#128 metal_man

metal_man
  • 489 postów
  • SkądChorzów

Napisano 08 grudnia 2009 - 17:50

Dokladnie tak. Bardzo ciekawa ta dyskusja :) Ja jestem studentem polibudy i windowsa wrecz potrzebuje. Ale jak biegnie sie z penem na ksero to samo sie toto swinstwo dostaje. Taki urok. Antywirusy sa jakims wyjscie ale...

Bardzo polubilem Linuxy. Fajnie gdy sie bierze za konfigurowanie, konsola to bardzo przydatna rzecz w systemie. Jest to rodzina systemow, w ktorych doslownie wszystko jest konfigurowalne. Bezpieczenstwo niezaprzeczalne. Nawet nie trzeba specjalnie konfigurowac iptables aby bylo bezpiecznie (o ile nie uzywa sie non-stop konta roota). Wiec jest OK. Do momentu gdy jakiegos programu nie ma w repozytorium i/lub nie ma binarki. Dostajesz do skompilowania zrodlo i sie baw. naprawiaj zaleznosci. Dogrywaj czlowieku sporo pakietow, ktore zaraz po kompilacji mozna usunac. Potem kolejny programik i znow kompiluj... Po ktoryms razie z kolei to jednak zaczyna czlowieka przerazac. Poprostu odechciewa sie. A Windows nadal potrzebny, bo na studiach elektro-tele-informatycznych czesto brak odpowiednikow na inne systemy. Dla przykladu programy do programowania mikrokontrolerow - sa ale ich instalacja to juz jakas przeszkoda.
No i docieramy do MacOS X. Dla mnie jest to co cos pomiedzy Windowsem a Linuxem. Latwosc instalacji programow na juz. Bo po prawdzie komu chce sie spedzac pol godziny albo i wiecej na poszukiwaniu metody kompilacji zrodla? Troche to meczace. Windows i tak na Paralells zainstalowany bo potrzebuje.

Dla mnie to co komputer ma w bebechach nie jest na pierwszym miejscu. Wazne jak system potrafi korzystac z tego co ma do dyspozycji. Blueray w laptopie mi niepotrzebne. Super mega extra matrycy nie potrzebuje bo grafikiem nie jestem. Moze faktycznie brakuje standardowego czytnika kart pamieci we wszystkich modelach. Firewire... dla mnie brak to nie wwada. Osobiscie brakuje mi jeszcze tylko RS232 :) Ale wspolczesne laptopy tez zdaja sie nie miec tego zlacza.

Win 7 jeszcze nie widzialem na oczy ale slyszalem wiele dobrego o nim, ze to taka Vista jaka powinna wyjsc od razu :) Moze kiedys sie skusze bo mam za darmo z MSDNAA.

Do tego dla mnie, osoby ktora ma iPhone'a jest to bardzo dobre polaczenie (maczek i iPhone). telefon jako pilot do laptopa :) Fajna sprawa podczas prezentacji.
Niezaprzeczalna dla mnie zaleta, ktorej brakuje reszcie sprzetu - wspoldzialanie ze soba urzadzen :) Podpinasz i dziala. Windows w tej kwestii jednak niewiele ustepuje. Slyszalem tez narzekania znajomych, ze nowy Windows jest do bani bo brak sterownikow, bo nie wykrywa od razu itd. Ale to choroba wieku dzieciecego i tyle.
Wiec jaki system polubilem? Oczywiscie OS X bo (podkreslam: dla mnie) na co dzien jest latwiejszy w uzyciu. Do iWorka zdazylem sie juz przywyczaic (choc juz widze kilka powaznych brakow). iLife tez mi odpowiada. I znow wymiana informacji miedzy tymi pakietami. Udostepniasz dane z jednego drugiemu i wszystko nadal jest OK. Nie ma problemow z formatowanie danych, czy innych cudow na patyku (ja przynajmniej ich nie uswiadczylem jak do tej pory a dosc sporo wymieniam danych miedzy pakietami).

Za to najwieksza zaleta jest dla mnie BRAK rejestru. Cos strasznie koszmarnego na Windowsie. Moze jednak Panie i Panowie z Redmont zrobiliby powazna rewolucje usuwajac te dziwne rozwiazanie?




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych