Miałbyś taką możliwość, miałbyś zamiar kupić iPada, sam byś z tego skorzystał. Co w tym złego?? Nic, nie mieszkam w mieście gdzie jest iSpot a do najbliższego muszę jechać do Warszawy, więc zrobić w dwie strony ponad 300km żeby nie dostać mija się z celem.
Co w tym złego?!
A co złego w tym, że nauczyciel promuje swoje dziecko w szkole?
Co złego w tym, że dzieci i kumple lekarzy mają szansę na karierę w zawodzie a inni szans na etat raczej nie baudzo?
Oczywiście nic złego w tym że adwokatem czy innym notariuszem zostaje synalek i nic złego w tym że kumpel policjanta nie płaci mandatów.
Miałbyś szanse też byś skorzystał (!!!).
Krew mnie zalewa jak czytam takie teksty z nastawieniem, że to normalka i jest wytłumaczenie. U mnie jakbym zobaczył tego typu zagrywki pracownik wyleciałby na zbity ryj. Wcale nie ma różnicy czy to iPad czy gumka myszka, po prostu pewnych rzeczy się nie robi.
Zresztą nie oszukujmy się jak czytam, że pracownicy iSpotu dbają o kumpli i firma nic z tym nie robi, to zapewniam, że mnie u siebie nie zobaczą i moich pieniążków też nie. Dzięki Bogu mam wybór wreszcie. Do tego założę się, że nie tylko ja mam takie odczucia i tak zareaguje.