Masz racje - sprzęt zaprojektowany i brandowany przez jakąś konkretną markę typu Compaq czy inna Toshiba wydaje się być lepszy, od składakowego pieca - ale też nie zawsze i też niekoniecznie - przykład Dell. Płyty główne dostarczała mało znana wówczas firma Acer - mowa o notebookach. Nosiłem się wówczas z zamiarem kupna takowego Della - marka, prestige i takie tam. Przed zakupem jednak udało mi się namówić sprzedawce do puszczenia 3dmarkow na jednym i na drugim sprzęcie. I mimo, że markowy - o dokładnie takich samych parametrach - bladawo wypadał przy Acerze. Kupiłem więc Acera TravelMate 470. Czemu o tym wspomniałem? Otórz wtedy płyty główne do Della produkowała wtedy jeszcze mało znan frma Acer.
Konkludując. W przypadku PC jednak nie sama marka jest ważna, tylko odpowiedni dobór sprzętu, podzespołów i systemu operacyjnego - a potem przygotowanie tego wszystkiego do konkretnych działań i konkretej pracy. Komputer przecież nie składa się tylko z procesora i ramu, ale całej masy urządzeń satelitarnych które moga mieć znaczący wpływ na pracę całego zestawu.
Przykład: 1G Celeron 256M ramu ze starym Suse hardeningowany do pracy jako serwer pocztowy - obsługuje dużą prestiżową firmę bez żadnych czkawek, a został postawiony "na chwile, na czas serwisu" i tak został - zamiast Xeona 1G ramu z MS Windows i Exchangem który co chwilę dostawał czkawki.
Trzeba wiedzieć do czego ma być używany dany komputer i na czym chce się pracować. Jeśli ma to być studio muzyczne a kasa nie stanowi problemu to MakPro z 4G ramu albo więcej - duży monitor (nie koniecznie Apple Cinema - może być spokojnie tańszy) no i dużo dużo dysków co się przyda, bo jednak pliki muzyczne "surowe" są ciężki - dobre interface do podłączenia linii, Logicowa klawiaturka dla komfortu pracy i jedziemy. Masz 64 bitowy system, szybką magistrale systemową - zapas mocy w kompie, że nie będzie dostawał czkawki i możliwość obróbki dźwięku w czasie rzeczywistym ale też sporo sporo miejsca na rozwój do tego coś co się nazywa komfort pracy. Ale podobny komfort pracy da się uzyskać na iMacku dokładając mu ramu i zwiększając dysk.

I można oczywiscie zrobić to samo na Windzie - byłem świadkiem jak tuż po nagraniu materiału w niespełna rocznym piecu dyski odmówiły posłuszeństwa i gdyby nie kopia pieczołowicie zgrywana po każdej obróbce na dvd materiał trzeba byłoby nagrywać od nowa - a to jest nic innego jak niepotrzebny koszt