Komentarze Miłosz Staszewski Usuń wszystkie komentarze

MacGadka #141 – Koszt wymiany może być zniechęcający

Tu chodzi o troszkę coś innego. Jeśli to jest implementowane w taki sposób, że mechanizm podpowiadania z TouchBara wiedział, co jest pod spodem, to nie powinieneś ufać tej aplikacji.

MacGadka #141 – Koszt wymiany może być zniechęcający

To nowa klawiatura z hałdy jest. Dopiero się wyrabia. ;-)

MacGadka #141 – Koszt wymiany może być zniechęcający

Szczególnie jak odpalisz Instruments! ;-)

MacGadka #140 – 10 lat iPhone’a, czyli jak obejrzeć keynote w tramwaju

Dziękuję za ciekawy przyczynek do dyskusji. Co do plików Excela – jak zwykle wszystko zależy od potrzeb. Tak jednak można byłoby podsumować cały odcinek. Jestem przekonany (bo nie opieram się wyłącznie na swoich doświadczeniach w tym akurat zakresie), że osoby, które zawodowo korzystają z Excela – na pewno "odbijały się od ściany" na 1GB iPhonie 6 Plus. Rozumiem oczywiście, że nie każdy ma akurat takie potrzeby. Chodziło jednak o pokazanie pewnej prawidłowości. 1 GB RAM w przypadku iPhone'a 6 czy (szczególnie!) 6 Plus był czynnikiem mocno ograniczającym w wielu zastosowaniach, jeśli ktoś najzwyczajniej w świecie usiłował wykonywać regularne prace (przypomnijmy: szeroko rozumiane "iOS w biznesie" jest jednym z podstawowych haseł marketingowych Apple!). Pojawiające się po premierze tych modeli głosy, że "1 GB RAM wystarczy, bo zobaczcie, że to czy tamto otwiera się w zasadzie szybciej niż na konkurencyjnych Androidach" traktowałem i traktuję jako wybiórcze dobieranie argumentów, w których iPhone miał przewagę nad konkurencją i unikanie (celowe czy też wynikające ze zwykłego nieprzemyślenia tematu – nie wnikam) niewygodnych aspektów sprawy.

A co do macOS: Intuicyjność – kwestia gustu. Zachęcam jednak do poznania filozofii obsługi macOS, bo wiele osób (w tym oczywiście ja!) uważa, że to, co Apple oferuje swoim użytkownikom, jest koniec końców bardziej elastyczne (w rozumieniu: pozwala zrobić więcej, szybciej i mniejszym nakładem pracy) niż rozwiązania konkurencyjne. To niekoniecznie wprost jest tożsame np. ze znaną z Linuksa możliwością stosowania dowolnego rodzaju okienek. Ale kiedy dyskutujemy już o tym, co z aplikacjami, które później z tych okienek korzystają można zrobić (co i jak łatwo "można z nich wycisnąć") – nagle przewaga macOS staje się ewidentna. Polecam poświęcić macOS trochę czasu, bo naprawdę warto. Przy czym dobrze jest to chyba zrobić w jakiś bardziej uporządkowany sposób – czytając dobrą książkę, udając się na szkolenie w autoryzowanym centrum szkoleniowym Apple lub przychodząc na jedno ze szkoleń MacGadki. :)

MacGadka #140 – 10 lat iPhone’a, czyli jak obejrzeć keynote w tramwaju

Dziękuję za ciekawy komentarz. Praktycznie nigdy nie korzystałem z Windowsa jako swojego podstawowego systemu i w ogóle starałem się zawsze unikać go jak ognia. Co nie znaczy, że nie mam żadnego doświadczenia w pracy z tym środowiskiem (w końcu ta znajomość zapisów licencyjnych skądś się musi brać! ;-) Jeśli gdzieś się mylimy – wręcz zachęcamy do wytykania nam tego! :) Podcast traktujemy jako formę komunikacji z szeroko rozumianą społecznością celem wymiany doświadczeń i spostrzeżeń. Z rozwiązań Apple korzystam zarówno zawodowo, jak i prywatnie, więc siłą rzeczy zdecydowanie lepiej orientuję się w temacie tej platformy aniżeli konkurencji. Co nie znaczy, że się chętnie czegoś nowego nie dowiem. Jeśli gdzieś mijamy się prawdą – zachęcamy do wskazywania nam tego. Staramy się – tam gdzie to ma naszym zdaniem sens – podkreślać również mocne strony konkurencji. Wystarczy wspomnieć, jak rozmawialiśmy o WinOnARM (odcinek o lamie z Patagonii i Alcantarze ;-) Kilkukrotnie mówiłem też chyba o tym, że Android jest w niektórych kwestiach bardziej elastyczny od iOS (moim zdaniem kosztem bezpieczeństwa oraz kontroli ze strony dostawcy). A zatem podsumowując – jeszcze raz dziękuję za bardzo ciekawy głos w dyskusji i zachęcam do wytykania nam błędów.

P.S. Na iOS da się spakować pliki i wysłać je mailem. Nie wiem, czy będzie to tak samo wygodne jak na Androidzie, ale jest to jak najbardziej możliwe. ;-)

MacGadka #139 – Nie przeprosili, bo nie musieli!

O gąbce nie pomyślałem. Zobaczymy, czy coś się uda zrobić. Dzięki!

MacGadka #139 – Nie przeprosili, bo nie musieli!

Dziękujemy za spostrzeżenia i miłe słowa. Ze względu na to jak obecnie MacGadka bywa nagrywana - z dnia na dzień raczej nie ma szans na usunięcie klawiatury w tle. Ale z czasem postaramy się to zrobić.

MacGadka #139 – Nie przeprosili, bo nie musieli!

Tak. Mieliśmy oczywiście na myśli MB12.

MacGadka #139 – Nie przeprosili, bo nie musieli!

No tak. Rzeczywiście. Dzięki za to spostrzeżenie!

MacGadka #139 – Nie przeprosili, bo nie musieli!

Odnotowane. Dziękujemy za wskazanie Rozgrywki.

MacGadka #139 – Nie przeprosili, bo nie musieli!

Dzięki. Staramy się! :)

MacGadka #137 – Windows na procesorach ARM i wyniki Snapchata

Bardzo dziękuję za to sprostowanie. Widać jestem łatwowierny. Przekażę słuchaczom w następnym odcinku. Całe szczęście, że chociaż Michał zachowal się zgodnie z zasadą ograniczonego zaufania względem niesprawdzonych informacji.

MacGadka #136 – Lama z Patagonii

Rzeczywiście. Dziękujemy za spostrzeżenie i przepraszamy!

MacGadka #135 – Apple Watch albo kapelusz od Apple

Deweloperzy mają narzędzia umożliwiające możliwość debugowania swojego kodu i równoczesny podgląd zajętości VRAM-u, ruchu na szynie karty itp. W ten sposób można wychwycić typ sytuacji, w których wydajność systemu spada.

Bitmapy reprezentujące dokładnie te same elementy interfejsu oczywiście przechowywane są jednokrotnie. Ale każdy komponent unikatowy (stąd np. przykład z kilkudziesięcioma plikami graficznymi w Podglądzie – ale to samo będzie z wyrenderowaną zawartością stron WWW, bardziej skomplikowanymi interfejsami programów itp.) zajmuje VRAM. W momencie, gdy trzeba to wszystko naraz narysować na ekranie – siłą rzeczy trzeba móc to załadować (i zmieścić) do VRAM-u.

MacGadka #135 – Apple Watch albo kapelusz od Apple

Tak. Twój komputer w porównaniu do takiego standardowego iMaca 5K ma BARDZO dużo VRAM. Zastanówmy się chwilę... Te wiele lat temu (przed Retiną) pojawiało się zapotrzebowanie na konfiguracje, gdzie chipset graficzny miał do dyspozycji 4 GB, a jak nagle czterokrotnie zwiększyliśmy objętość wszystkich bitmap to nawet 2 GB wystarczy?

Oczywiście teraz trochę się droczę, ale staram się posłużyć Twoją argumentacją.

Być może u Ciebie, na Twoim komputerze, przy tym co robisz (pomimo dużej ilość VRAM), "i tak tnie". To jest możliwe. Nie przeczę. I być może tam nawet VRAM o tym nie decyduje. Ale to pozostaje bez związku z tym, że na monitorach o rozdzielczości 5120x2880 w pewnym momencie po prostu wydajność jest dławiona ilością VRAM, jeśli użytkownik otwiera wiele okien, w których znajdują się za każdym razem różne bitmapy.

Policzmy: 2 GB to 2147483648 bajtów. Jedna bitmapa reprezentująca cały ekran to dokładnie 65536000 bajtów (zakładamy 32-bitową głębię). Czyli całkowite "wysycenie" VRAM następuje przy 32 takich bitmapach (33 już się nie zmieszczą). Proste. Wiem, że na ogół to, co robimy, składa się z mniejszych bitmap. Ale "helloł": 32 całe ekrany kończą temat!

Jak to najłatwiej zaobserwować? Kiedy ktoś np. ma pootwieranych dość dużo (np. 50-60) plików graficznych (nawet niepełnoekranowych – jeśli chodzi o wymiary) z bardzo prostą edycją w systemowym Podglądzie (celowo podaję ten przykład – bardzo częsty przypadek "na supporcie" – przy konstruowaniu ilustrowanych manuali, tutoriali etc.). Wówczas wywołanie Expose (Mission Control) zabija wszystko. Procesor nic nie robi (to prosta płaska, nieruchoma grafika), RAM-u ogólnego nadal jest mnóstwo wolnego (iMaki 5K obsługują oficjalnie 32 GB, a nieoficjalnie 64GB – i warto z tego korzystać!), a Expose ewidentnie pokazuje, że komputer "rzęzi ostatkiem sił".

Co do tego, że procesor jest wykorzystywany do rysowania: od wersji 10.4 Mac OS X akceleruje ile może "na karcie". CPU od lat nie jest używane do rysowania, gdy to tylko możliwe. Dlatego dane muszą właśnie mieścić się w VRAM-ie, gdy compositor (nie wiem, jak to poprawnie przetłumaczyć w tym kontekście :/ ) na nich operuje i potrzebuje je mieć pod ręką. Fragment "Cocoa Drawing Guide" (rozdział "Overview of Cocoa Drawing", sekcja "Cocoa Drawing Support") z developer.apple.com:

"The Cocoa drawing environment is compatible with all of the other drawing technologies in OS X, including Quartz, OpenGL, Core Image, Core Video, Quartz Composer, PDF Kit, and QuickTime. In fact, most Cocoa classes use Quartz extensively in their implementations to do the actual drawing. In cases where you find Cocoa does not have the features you need, it is no problem to integrate other technologies where necessary to achieve the desired effects.

Because it is based on Quartz, the Application Kit framework provides most of the same features found in Quartz, but in an object-oriented wrapper. Among the features supported directly by the Application Kit are the following:

Path-based drawing (also known as vector-based drawing) Image creation, loading and display Text layout and display PDF creation and display Transparency Shadows Color management Transforms Printing support Anti-aliased rendering OpenGL support

Like Quartz, the Cocoa drawing environment takes advantage of graphics hardware wherever possible to accelerate drawing operations. This support is automatic. You do not have to enable it explicitly in your code. "

Z akcentem na zdanie:

"Like Quartz, the Cocoa drawing environment takes advantage of graphics hardware wherever possible to accelerate drawing operations."

Błędne jest także stwierdzenie, że tylko Apple może podobne sytuacje debugować. Zarejestrowani deweloperzy mają dostęp do odpowiednich narzędzi diagnostycznych.

MacGadka #135 – Apple Watch albo kapelusz od Apple

Ale ja mam tutaj przed sobą najnowszego iMaca 5K z kartą 2 GB VRAM (niestety! ;) i jak go dociskam, to widzę co pierwsze zaczyna wydajność "dławić". :)

Co nie znaczy, że – jeśli okazja się nadarzy – chętnie się nie spotkam i nie podyskutuję. :)

MacGadka #135 – Apple Watch albo kapelusz od Apple

Hej. Z tym Berlinem to tak do końca nie mówimy "nie". Pytanie, czy znalazłoby się odpowiednio dużo chętnych osób przy zdecydowanie wyższym koszcie jednostkowym takiego szkolenia.

MacGadka #134 – Słuchajcie, nic nie stworzył!

Hej. To chyba nie do końca tak. Za słuchawki podziękowałem, bo zdobycie ich zaraz po premierze uważam, że było wyczynem. Tego się naprawdę nie dało kupić od samego Apple, w Apple Store'ach w wielu europejskich krajach. Wiem, bo próbowałem. O futerałach ani niczego nie mówiłem – ani do tego momentu nawet szczerze powiedziawszy nie wiedziałem. ;-) Jak mawiają: "credit where it's due". Tam gdzie coś jest OK – chwalmy. Gdzie uważamy, że jest inaczej – pokazujmy to. Z Apple'em też zwróciłem uwagę, że może nie jest różowo i należy dokładnie odczytywać słowa i kontenkst (!) :). Ale dużo, dużo wcześniej w tym właśnie odcinku podkreślałem przecież, że nowe MBP są świetne i powszechne narzekanie jest moim zdaniem niesprawiedliwe. Nie wiem, czy to widać (czy mi to wychodzi), ale staram się zazwyczaj pokazywać niejednoznaczność sytuacji i unikać prostych ocen.

Tak czy inaczej – dzięki za komentarz. W wolnej chwili przesłucham odcinek jeszcze raz i postaram się zbadać, czy rzeczywiście byłem nieobiektywny.

MacGadka #132 – postęp kosztuje

Dokładnie tak. Jeszcze raz dzięki za tę podpowiedź.

MacGadka #132 – postęp kosztuje

Wiesz co... Sprawdziłem i chyba masz rację. Dzięki ogromne za tę podpowiedź, bo jak widać czasem mnie pomroczność dotyka. :)

MacGadka #131 – Miłosz, wychodź z jaskini!

U nas bardzo różnie jest ze składaniem tego wszystkiego, więc niczego nie obiecuję, ale postaram się pamiętać.

MacGadka #131 – Miłosz, wychodź z jaskini!

Dzięki – staramy się! Temat zapisany, ale od razu ostrzegam, że wtedy to dopiero wyjdę na "skrzywionego"! ;-)