Plotki o samochodzie od Apple przybierają na sile i choć nie brakuje głosów krytycznych, trudno nie wyobrazić sobie lepszej firmy, która mogłaby się pokusić o stworzenie tak spektakularnego produktu. Firma z Cupertino jest aktualnie warta 765 miliardów dolarów, posiada olbrzymie zasoby gotówki w wysokości kosmicznych 178 mld dolarów, co pozwoliłoby jej kupić sobie niejedno państwo na własność, gdyby taka możliwość istniała.

Big 7f2cbbbd 8ba3 488f 8192 fb45086fdedf

A jednak wydaje pieniądze bardzo oszczędnie - a nawet - zapożycza się. Tak, to prawda - Apple pożycza pieniądze, emitując niedawno obligacje o wartości 6,5 mld dolarów. Robi to tylko dlatego by nie zapłacić 35-procentowego podatku w USA.

Taka polityka na dłuższą metę może wydać się jednak szkodliwa - skoro spółka ma pieniądze, czas je wykorzystać, najlepiej na jakiś nowy, spektakularny produkt. Dlaczego nie samochód? Sam Steve Jobs marzył o takim projekcie, ale czuł że nigdy go nie doczeka. Apple ma już smartfony, tablety, zegarki, komputery. Na jakim zupełnie nowym produkcie mógłby się skupić?

SYNU, PO PIERWSZE MARŻA…

Dystansując się jednak od plotek na temat iCara, zastanówmy się ile taki samochód musiałby zarobić dla ekipy Tima Cooka, by miało to sens? Eksperci branży moto sugerują że to w ogóle nie jest biznes dla Apple, bo firma bazuje na wysokich marżach swoich produktów a marże na sprzedaży pojazdów są niskie, np. średnia marża Volkswagena wynosi 2,9% a Audi (liczone z Lamborghini) - 10,1 %. To zdecydowanie za mało dla Apple, którego średnia marża wyniosła w ostatnim kwartale prawie 40%.

Jest jednak jednak firma, która radzi sobie doskonale na rynku masowym i generuje wysokie zyski - to należące do Volkswagena Porsche. Tylko w 2013 roku na każdym sprzedanym aucie firma ze Stuttgartu zarobiła średnio ok. 70 tys. zł co daje marżę w wysokości 18%.

alt text

Dlaczego wybrałem właśnie Porsche a nie inne marki premium? Chodzi o wolumen sprzedaży - Apple może zaprojektować i wyprodukować wspaniałe auto, ale wszystko ostatecznie rozbije się o problem produkcji masowej. Apple nie będzie w stanie produkować miliona aut rocznie (jak np. BMW czy Mercedes), ale w segmencie Porsche tego robić nie musi - marka w zeszłym roku sprzedała ok. 180 tys. aut i rokrocznie notuje wzrosty. Firma z Cupertino z pewnością zadowoliłaby sprzedaż na poziomie 100 tys. aut rocznie, co oznacza, że w teorii produkcja mogłaby się odbywać w jednej fabryce, podobnie jak odbywa się to w przypadku produkcji elektrycznego auta od amerykańskiej firmy Tesla Motors.

Oczywiście sama fabryka to nie wszystko - Apple produkując auto, musiałoby postawić na auto elektryczne, m.in. z powodu ilości podzespołów. Auta spalinowe wydają się być produktami zbyt skomplikowanymi co powoduje spore problemy z siecią i łańcuchami dostaw i różnymi zależnościami w branży moto, których Apple mogłoby nie przezwyciężyć. Tak zresztą było również z Porsche, które mimo legendy i świetnych aut, musiało zostać sprzedane większemu producentowi z Wolfsburga i teraz przeżywa drugą młodość.

Auta elektryczne to proste konstrukcje, składające się z układu odzyskiwania energii, silnika elektrycznego wielkości arbuza, zawieszenia i karoserii. Brak olejów, filtrów, rozrządu ułatwia sprawę. Do tego sam silnik jest technologicznie produktem bardzo prostym do zaprojektowania, a jego uproszczoną wersję znajdziemy w wielu… elektrycznych zabawkach. Dobry silnik spalinowy to miliardowe koszty i lata doświadczeń.

… DOPIERO PÓŹNIEJ CENA

Czas przypatrzyć się cenom - założyłem, że jeśli kiedykolwiek Apple wyprodukuje auto, będzie celować w segment Porsche. Najtańsze auto z tej stajni to Boxter, kosztujący 250 tys. zł. Najtańszy sedan to model Panamera, koszt - 380 tys. zł. Najtańszy SUV - Macan S Diesel - 258 tys. zł. Mówimy tutaj o cenach brutto, czyli takich, które uwzględniają już polski podatek VAT w cenie (23%). Drogo? Na pewno, ale czy iPhone lub komputer Mac to produkt tani?

PS. iCar i jego możliwa produkcja przez Apple to wciąż plotka i wciąż trzeba o tym pamiętać. Moim zdaniem, ekipa Tima Cooka pracuje nad takim samochodem, ale projekt może zarzucić z różnych względów. Problemem Cupertino może być też firma Tesla, która na razie ani myśli sprzedać się Apple, choć podobno takie rozmowy miały miejsce. Tesla ma wszystkie atuty by zostać światowym liderem sprzedaży aut elektrycznych, ale brakuje jej silnej marki. Apple silną markę ma, ale jak widać to za mało. Jedno jest pewnie, w motoryzacyjnej branży czekają nas NAPRAWDĘ ciekawe czasy.

Auto pracuje dla serwisu Macbooków, iPhone i iPadów - firmie iPort.