Ostatnio wszedłem do AppStore zupełnie bez celu, licząc, że a nuż znajdę coś, co by mnie zainteresowało. Jeżeli chodzi o aplikacje, mam bardzo sprecyzowane wymagania. Gorzej z grami. Tutaj nie mam jasno określonego gustu i trzymam się po prostu zasady, że "jest fajne bo mi się podoba". W czasie tych poszukiwań natknąłem się na nową gierkę z dopiskiem free. Przekonała mnie na tyle, że postanowiłem wydać ogromną kwotę 0,89 Euro na jej pełną wersję. Mowa o Offroad Legends.

Gra to kolejny klon kolejnych klonów kultowej Elastomanii. Różnic jest sporo. Polegają oczywiście na oprawie graficznej i dźwiękowej, oraz na tym, że dostajemy do sterowania samochody, zamiast enduro. Są również widoczne w samej rozgrywce, jednak główna zasada pozostała ta sama. Z początku nie miałem zamiaru pisać recenzji, bo nie bardzo umiem je pisać, jednak postanowiłem spróbować.

Oprawa wizualna
To jest moim zdaniem ogromny plus gry. Przede wszystkim, w przeciwieństwie do wielu innych podobnych produkcji, mamy tu stworzone pozory 3D. Oczywiście odległe tło, to nadal dwuwymiarowa tekstura, jednak sam samochód jak i najbliższe otoczenie są wykonane w 3D. Gra nie ma poziomu wizualnego Real Racing, ale raczej nie o to w niej chodzi. Krawędzie są w miarę gładkie, samochody szczegółowe, a tor posiada interaktywne elementy, które z radością możemy rozjeżdżać.

Samochód możemy zniszczyć, nie tylko przewracając się na dach, ale także lądując zbyt mocno, czy pod złym kątem. Zniszczony samochód potrafi eksplodować, gubiąc części. Możemy też swobodnie centrować koła, które będą się kręciły pod coraz dziwniejszymi kątami, a przy mocniejszym uderzeniu w ziemie po prostu odpadną. Tutaj warto dodać, że urwanie kół w teorii nie kończy rozgrywki. Jeżeli reszta samochodu jest w dobrym stanie (mamy licznik, można powiedzieć HP naszej fury na dole ekranu), to silnik będzie dalej pracował. Gdy zdaży nam się więc zgubić koło, samochód będzie jechał dalej. Będzie także próbował, gdy zgubimy dwa, co poskutkuje efektownym tarciem osi bez kół o podłoże. Niestety, poza kilkowa wyjątkami, nie zobaczymy wgięć na karoserii, ale to można twórcom wybaczyć.

Oprawa dźwiękowa
Dźwięki towarzyszące grze są przyjemne dla ucha i dość realistyczne. Przyjemny pomruk 8 cylindrowego silnika wydobywający się spod maski monstertrucka stanowi świetne dopełnienie rozgrywki.Ścieżka dźwiękowa to kawłki z pogranicza rocka. Nie są może ważną częścią gry, ale absolutnie nie przeszkadzają i byłoby bez nich po prostu pusto.

Rozgrywka
Gra pod tym względem jest prosta jak konstrukcja cepa. W menu mamy do wyboru karierę, garaż oraz możliwość przejrzenia naszego profilu. Na górze ekranu mamy możliwość dokupienia specjalnych pojazdów, które jednak nie są w żaden sposób potrzebne do ukończenia gry, choć muszę przyznać, że wyglądają bardzo ciekawie. Sama kariera, to po prostu przechodzenie nowych poziomów, coraz lepszymi maszynami, w coraz lepszych kategoriach, unikając po drodze coraz wymyślniejszych przeszkód. Jak wcześniej wspomniałem, samochodu nie zniszczymy tylko poprzez dachowanie. Możemy urwać mu koła lub po prostu zakatować jako całość. Na dole ekranu mamy licznik wytrzymałości wozu, który nie dzieli się na żadne podzespoły. Określa tylko ogólny stan pojazdu. Takie rozwiązanie powoduje z kolei, że metoda "na pałe do przodu" nie jest tu wskazana. Przeszkody terenowe nie zagrażają już tylko dachowaniem. Teraz, jeżeli za mocno się rozpędzimy i wyskoczymy, to wylądujemy na płaskim, a nie na lądowisku. Co to oznacza? Świetnym porównaniem będą tu skoki narciarskie. Nachylenie zeskoku powoduje mniejszą siłę uderzenia w ziemie. Co się stanie gdy skoczek spadnie na płaskie? No właśnie... W naszym przypadku, jak dobrze pójdzie, zmniejszy się poziom "zdrowia" naszego pojazdu. W skrajnych przypadkach od razu zgubimy wszystkie cztery koła i tym samym go "zwreckujemy". Rozgrywka jest przez to ciekawsza, cięższa i zmusza do poznania trasy i planowania przejazdu.

Czy cierpi na tym dynamika? Absolutnie nie. Gra jest bardzo dynamiczna. Samochody potrafią jechać naprawdę szybko i wbrew pozorom wybaczają sporo blędów kierowcy, zanim się poddadzą. Twórcy przewidzieli też całą masę chop typowo nietechnicznych, w których trzeba po prostu wcisnąć gaz w deskę i podziwiać piękny lot naszego bolidu. Kiedy jedziemy trasą po raz pierwszy, odczuwamy nawet małą adrenalinkę, gdy lecąc nie wiemy, czy trafimy w lądowisko, czy może będzie to skok samobójczy. Dodatkowym utrudnieniem, które jednak zwiększa tempo rozgrywki, jest tykający zegar. Każdy poziom ma ograniczony czas, w którym powinniśmy go przejechać. Dodatkową atrakcją są poziomy o nieco innych zasadach, w których mamy do wykonania zadanie. Jest to np. rzut samochodem do celu. Tak, właśnie tak. Wyskakujemy ze skoczni i musimy tak dobrać prędkość, żey wylądować na którymś podeście. Do wyboru zawsze mamy trzy, różniące się poziomem trudności i oczywiście nagrodą. Innym typem zadania jest dojechanie do celu w określonym czasie nie gubiąc przy tym zbyt wiele ładunku, który mamy na pace.

Sterowanie? Jest proste i dobrze przemyślane. Nie mamy co prawda możliwości sterowania akcelerometrem/żyroskopem, jednak moim zdaniem nie jest to minus. W takiej grze byłoby to po prostu niewygodne. Mamy gaz, hamulec oraz możliwość sterowania obrotem maszyny.

Co z samymi samochodami? Tych jest całkiem sporo. Mamy możliwość jeżdżenia monster truckami, ciężarówkami, a nawet dziwnymi pojazdami w stylu VW "Ogórka". Jak już pisałem przy okazji oprawy graficznej, samochody wyglądają bardzo ładnie i szczegółowo. Równie ładnie ulegają zniszczeniu.

Trasy, po których przyjdzie nam się ścigać z czasem i własnym cieniem (jeżeli już wcześniej ten poziom przeszliśmy) są podzielone na różne scenerie. Mamy do dyspozycji lasy, pustynie, góry, wsie i tereny zaśnieżone. Mapy są upstrzone różnymi przeszkodami terenowymi, oraz walającymi się gdzieniegdzie śmieciami zależnymi od charakteru trasy (np. na wsi są to płotki i stogi siana). Od czasu do czasu mamy niespodziankę w postaci pól lawy, które od razu niszczą nasz samochód, oraz bonusów, które zmniejszają bądź całkowicie usuwają grawitację.

Podsumowanie
Gra moim zdaniem jest po prostu świetna. Łączy przyjemną dla oka oprawę audio-wizualną ze stojącą na bardzo wysokim poziomie grywalnością. Za niską cenę 0,89 Euro dostajemy produkt, który zapewni świetną zabawę na długi czas. Nawet, jeżeli przejdziemy już grę, zawsze możemy wrócić do ulubionych map i bić własne rekordy. Gra nie ma może grafiki na poziomie liderów AppStore, mimo to wygląda naprawdę ładnie. Jest dobrze zoptymalizowana. Na iPadzie 2 działa bez najmniejszego ścięcia. Sporym plusem jest także możliwość pobrania wersji Free, która pozwoli nam ocenić, czy chcemy kupować pełną wersję, czy też nie.