Czy będziesz zadowolony i czy warto? Nie wiem. Wiem tylko, że ja jestem zadowolony. Oprócz tego, że to nadal tylko gadżet (i pewnych kwestii, związanych z chęcią jego posiadania nie można tłumaczyć racjonalnie:), to dość użyteczny.
Pomiar tętna można oczywiście załatwić tańszymi urządzeniami, ale mam fajne statystyki treningów, wiem ile kalorii spaliłem, jakimi aktywnościami, jest system "nagród" (co trochę jednak motywuje do ruszenia się
, nie trzeba tego ręcznie spisywać ani liczyć. Nie jestem "sportowym dzikiem", po prostu ćwiczę rekreacyjnie i na takim poziomie Watch spisuje się świetnie.
Nawigacja. Czasem podczas pieszej wędrówki niewygodnie jest trzymać telefon w ręce, śledząc i sprawdzając trasę. Wtedy wskazówki na zegarku są pomocne.
Powiadomienia pod ręką - czasem są chwile, kiedy jakiekolwiek zerknięcie na jakiekolwiek urządzenie jest nietaktem i tego nic nie rozwiąże, ale często zamiast grzebać w kieszeni wystarczy zerknąć na zegarek.
Przyznaję, że przeceniłem jego użyteczność w trakcie jazdy samochodem. Czasem trudniej trafić w odpowiednią opcję na ekranie zegarka, niż w telefonie. Dyktowanie wiadomości się przydaje, ale to załatwia telefon. Ogólnie nie polecam zabaw w trakcie jazdy.
Są oczywiście wady. Niektóre aplikacje mogłyby działać sprawniej. Czasem irytuje długie ich ładowanie. Moim zdaniem kwestie słabej baterii są przesadzone. Mam sporta 42mm, który przy standardowym używaniu wytrzyma nieco ponad 2 dni, więc można sobie pozwolić na oddalenie się od domu bez ładowarki. Jasne, to zawsze dodatkowa ładowarka. Ale coś za coś. Można wyjść z założenia, że po co w ogóle zegarek, skoro można sprawdzić godzinę w telefonie. Albo zapytać kogoś na ulicy.
Brakuje mi opcji stałego podświetlania, np. w trakcie ładowania (tryb "stolika nocnego") i większych możliwości personalizacji tarcz.
A Apple Watcha warto przymierzyć w sklepie, pobawić się chwilę i ocenić samemu, czy będzie się miało z niego pożytek, czy balast na nadgarstku.