Skocz do zawartości

Witaj!

Zaloguj lub Zarejestruj się aby uzyskać pełny dostęp do forum.

Zdjęcie
- - - - -

Nie zapomnij o ubezpieczeniu przy zakupie Maca!


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
9 odpowiedzi w tym temacie

#1 MichalWroblewski

MichalWroblewski
  • 4 postów

Napisano 24 maja 2016 - 10:44

Witam serdecznie użytkowników forum MyApple.pl!

 

Tak jak napisałem w temacie - kupujesz MacBooka, kup ubezpieczenie. W ostatnim czasie przydarzyła mi się bardzo przykra sytuacja związana z moim komputerem, spowodowana moją nieuwagą i po części ignorancją. Postaram się streścić, aby nie produkować artykułu.

 

Było to dokładnie tydzień temu. Siedziałem sobie w kuchni ze swoim MacBookiem Air, w międzyczasie przyrządzając kawę. Uczę się programowania, a przy kubku kawy wiedza wchodzi mi jeszcze lepiej. Kawa zalana, osłodzona.
Wracam do stołu, kubek kładę przed sobą - na linii Ja-MacBook. W czasie 3 minut zdążyłem wziąć jeden, niewielki, łyk brązowego napoju. Rękę trzymałem na myszcę. Przyszedł czas, aby wklepać coś na klawiaturze, więc ręka przeniosła się z myszki na klawiaturę MacBooka. Po drodze trąciłem kubek z wcześniej przygotowaną kawą.

 

Cała zawartość poleciała na mój komputer, czyli na klawiaturę. Nie było miejsca na niej, które nie byłoby pokryte kawą. Po dwóch sekundach od zalania, komputer wyłączył się. Podstawiłem pod niego ręcznik i obróciłem w taki sposób, aby cała ciecz wypłynęła. A wypływała z każdej możliwej szczeliny - klawiatury, portów USB, a nawet dolnej klapy, której nikgdy nie odkręcałem.

 

Chwilę potem komputer wysłałem do serwisu. Istniała szansa, że da się naprawić płytę główną, co byłoby dużo niższym kosztem, niż jej wymiana. MacBook pojechał, a po weekendzie dostałem informację, że uszkodzenia są na tyle poważne, że niezbędne byłaby wymiana 90% wnętrzności laptopa. Sumarycznie wyszłoby mnie tyle, co nowy MacBook, albo i drożej.

 

Oczywiście nie wykupiłęm ubezpieczenia bo "po co, szkoda kasy". Zamiast wydać kilka stówek rocznie, straciłem w lekko ponad rok ponad 4 tysiące. Były to pieniądze, na które bardzo ciężko pracowałem, aby wreszcie posiąść swojego pierwszego w życiu Maca.

 

Jaki z tego morał? Jakkolwiek uważacie, że Waszemu komputerowi nic się nie stanie, ubezpieczcie go i śpijcie spokojnie. Warto wydać parę setek rocznie, niż stracić parę tysięcy bezpowrotnie. Ten temat to nie wylewanie żalu, ani nic w ten deseń - to czyste zwrócenie uwagi na problem, którego nie przyjmowałem do świadomości "bo mnie nie dotyczy". Nigdy nie kładźcie kubków przy laptopie i ubezpieczajcie tak drogie sprzęty. Człowiek uczy się na błędach, w tym przypadku będę pamiętał o ubezpieczaniu swoich sprzętów w przyszłości. Szkoda, że ta lekcja była dla mnie tak droga. Nie narażajcie siebie na to samo. :) 

 

Pozdrawiam,

Michał.



#2 macsupport

macsupport

  • 8 620 postów
  • SkądKraków

Napisano 24 maja 2016 - 10:51

Oddaj ten komputer do jakiegoś normalnego serwisu to koszt naprawy wyjdzie pewnie 1/4 z tego co w autoryzowanym.


Jedyny serwis sprzętu Apple w Małopolsce polecany przez MyApple.pl

ul. Kadecka 10, 30-078 Kraków

kom: 889 566 455 ; tel: 12 421 65 91


#3 MichalWroblewski

MichalWroblewski
  • 4 postów

Napisano 24 maja 2016 - 11:00

Oddaj ten komputer do jakiegoś normalnego serwisu to koszt naprawy wyjdzie pewnie 1/4 z tego co w autoryzowanym.

No właśnie był "w normalnym". Nie dałem do autoryzowanego, bo wiedziałem jakie sumy by mnie czekały na dzień dobry. Z informacji jakie przekazał mi serwis, naprawa płyty głównej jest bardzo ryzykowna i praktycznie niemożliwa. Jeśli jakimś cudem udałoby się ją naprawić to pytaniem jak długo by sprzęt działał. Ciecz dostała się nawet pod procesor. W niewiadomym stanie jest bateria i matryca.



#4 macsupport

macsupport

  • 8 620 postów
  • SkądKraków

Napisano 24 maja 2016 - 11:20

Dlaczego bateria i matryca są w niewiadomym stanie? To nie mają innej takiej płyty żeby choć matrycę sprawdzić?


Jedyny serwis sprzętu Apple w Małopolsce polecany przez MyApple.pl

ul. Kadecka 10, 30-078 Kraków

kom: 889 566 455 ; tel: 12 421 65 91


#5 tumpio

tumpio

    SERWIS


  • 6 245 postów
  • Płeć:
  • SkądWarszawa

Napisano 24 maja 2016 - 12:46

Z ubezpieczeniem nie jest tak różowo - poczytaj ten wątek (szczególnie obostrzenia). Zapytaj się swojego serwisu co to znaczy, że "naprawa płyty głównej jest bardzo ryzykowna i praktycznie niemożliwa". Ciecz pod procesorem? Dla normalnego serwisu to nie problem, ba nawet wymiana na nowy CPU to koszt ok 1000 zł, więc nie tak strasznie (choć znając intela, nie ma konieczności wymiany). Baterię i matrycę można sprawdzić od ręki - nie rozumiem w czym widzą problem...

 

Problem typowo serwisowy - przenoszę.


Specjalistyczny Serwis Komputerów Apple "Serwis Jabłek®"
ul. Stryjeńskich 10 lok usł 2A.
02-791 Warszawa tel: 533-996-563 lub 796-440-048
http://www.macbook-service.com

#6 michobo

michobo
  • 1 158 postów

Napisano 24 maja 2016 - 16:18

JA nie zwalałbym na ubezpieczenie którego koszt sięga 30% wartości sprzętu. Wystarczy logika

Nigdy nie jem, nie piję przy komputerze. Do tego MYŚLĘ nad tym co robię i nie bujam w obłokach

Efekt ? Od 30 lat jeszcze mi się nie zdarzyło cokolwiek zepsuć. Gdybym każdy sprzęt jaki kupuję miał ubezpieczać... puściłbym w kanał równowartość średniej klasy auta (nowego!)



#7 666

666

    Mac Pro doctor


  • 2 401 postów
  • Płeć:
  • SkądWarszawa

Napisano 24 maja 2016 - 16:29

Co to, jakiś product placement ubezpieczenia?

Jak napisał michobo: wystarczy myśleć.


mac-pro.pl

Serwis i (roz)budowa stacji roboczych Apple
Masz problem z Makiem Pro? Brakuje mu mocy?

Pisz lub dzwoń: 501211594


#8 klnt

klnt
  • 2 043 postów
  • SkądOpole

Napisano 24 maja 2016 - 18:30

Przewaga stacjonarnych nad laptopami - zalewając "komputer" zalewasz tak naprawdę tylko klawiaturę ;)



#9 Mikołaj Maciejko

Mikołaj Maciejko
  • 2 449 postów

Napisano 24 maja 2016 - 19:44

JA nie zwalałbym na ubezpieczenie którego koszt sięga 30% wartości sprzętu. Wystarczy logika

Nigdy nie jem, nie piję przy komputerze. Do tego MYŚLĘ nad tym co robię i nie bujam w obłokach

Efekt ? Od 30 lat jeszcze mi się nie zdarzyło cokolwiek zepsuć. Gdybym każdy sprzęt jaki kupuję miał ubezpieczać... puściłbym w kanał równowartość średniej klasy auta (nowego!)

Nie wyobrażam sobie pracować dłużej i nie popijać od czasu do czasu kawy czy herbaty. Ja po prostu lubię tak pracować. Zresztą nie tylko pracą człowiek żyje. Na komputerze oglądam filmy, pisuję na forach, oglądam zdjęcia i robię różne inne rzeczy związane z przyjemnym spędzaniem czasu ii odpoczynkiem a nie z pracą. Co to byłaby za przyjemność, gdybym nie mógł napić się szklanki coli. Albo musiał myśleć, żeby przypadkiem nie strącić komputera ze stolika. I jeszcze pilnować dzieci, żeby one tego nie zrobiły. A na koniec zrobiłby to mój kot. Na niego nie ma mocnych ;)

 

Też myślę, co robię, nie tylko siedząc przy komputerze, ale tak bardziej ogólnie. A mimo to, zdarzyło mi się rozbić kilka kubków i rozlać parę herbat. Trącić kolanem stół, czy ręką kubek to nie jest kwestia myślenia, co się robi. Zwykła chwilowa nieuwaga. Choć szanuję, że Tobie się takie rzeczy nie przytrafiają. Podziwiam.

 

Komputer mam ubezpieczony od takich zdarzeń, a cena tego ubezpieczenia na 3 lata była zdecydowanie niższa, niż sugerowane przez Ciebie 30%. Na szczęście nie musiałem z tego korzystać póki co, ale herbatę popijam bez stresu. Nawet teraz, kończąc tego posta.


Użytkownik Mikołaj Maciejko edytował ten post 24 maja 2016 - 19:46


#10 bee3

bee3
  • 3 841 postów

Napisano 24 maja 2016 - 21:50

...

 

Oczywiście nie wykupiłęm ubezpieczenia bo "po co, szkoda kasy". Zamiast wydać kilka stówek rocznie, straciłem w lekko ponad rok ponad 4 tysiące.

..

Z ubezpieczeniem też niekoniecznie miałbyś "z górki". Wszystko zależy co napisano w treści OWU (i ew. załącznikach w których coraz częściej dodawane są kolejne wyłączenia drobnym druczkiem). W osobnym wątku jeden z forumowiczów zastanawiał się nad zakupem takiego ubezpieczenia, którego warunki (widać na odległość, że) przygotowano specjalnie na potrzeby konkretnej firmy.
Taki przybliżona symulacja (na podstawie wspomnianych powyżej przykładowych OWU) :
Nie piszesz który model MBA, ale załóżmy że najtańsza trzynastka 2014 (dla Early 2015 kalkulacja nie zmienia się w sposób bardzo istotny - wzrasta wartość wyceny sprzętu na dzień szkody, ale i ew. kwota do uzyskania za wraka).
Załóżmy, że dysk, bateria i matryca nie ucierpiały.

Autoryzowany serwis zaleci więc wymianę co najmniej: płyty głównej, klawiatury z całym topcase, wentylatorów (może jeszcze jakichś tasiemek/kabelków/płytki zasilania).

Czyli naprawa zostanie wyceniona prawdopodobnie na ok. 3.5 tys. zł. (jakbyś mógł wybierać autoryzowany serwis to być może zmieściłbyś się w 3000zł., ale wielu przypadkach wyceny dla ubezpieczyciela dokonuje wskazany, "jedyny słuszny" serwis). To jest kwota, która przekracza aktualną wartość komputera na dzień szkody, więc mamy do czynienia ze szkodą całkowitą.

Co to oznacza ? Jeden z możliwych wariantów:
Ubezpieczyciel wystawi na licytację to co pozostało z komputera (załóżmy, że dysk flash i wyświetlacz z całym skrzydłem - są sprawne. bateria też jakąś wartość może dla kogoś przedstawiać.) i ktoś da ... np. 1000zł. ? (dla kogoś kto ma stłuczoną matrycę taki zakup to wręcz okazja bo jeszcze za paręset odsprzeda flash-a 128GB)

Ubezpieczyciel zaproponuje, że możesz (nie musisz) sprzedać pozostałości za 1000zł., a od wartości (wg wyceny) sprzętu na dzień szkody (ok. 2200-2700zł.) odejmie 1000zł. i 20% wartości szkody(700zł.) czyli w najlepszym przypadku dostałbyś 500-1000zł. (czyli prawdopodobnie tyle ile wynosiła cena polisy w chwili zakupu sprzętu.


Pomogłem ?   -  Lubię to 





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych