Od pewnego czasu użytkuję na dwu komputerach El Capitan.
Z nieznanych przyczyn wśród aplikacji pojawił się program instalacyjny MacOS Sierra. Mam 100% pewność, że nie pobierałem go, nie kupowałem (nie ma go na liście kupionych w MacAppStore).
Jednak jakimś cudem po 4,7 GB wylądowało u mnie na dyskach dwu komputerów. Datowane na 1 w nocy 7 grudnia. Komputery były w pracy tylko uśpione. Hasło admina jest długie i trudne (powyżej 14 znaków) więc nie wierzę we włamanie.
Szukam jakiegoś logicznego wytłumaczenia tej sytuacji.