Zapraszam do dyskusji.
Zaloguj lub Zarejestruj się aby uzyskać pełny dostęp do forum.
Napisano 11 września 2005 - 09:50
Napisano 11 września 2005 - 10:05
Napisano 11 września 2005 - 10:49
Napisano 11 września 2005 - 13:30
Napisano 11 września 2005 - 17:23
Toś mi zaimponował, naprawdę! Jestem w lekkim szoku :shock: I muuszę spytać - to był Win? (i choć podejrzewam, że prawdopodobnie więcej tu ma do gadania Hardware niż Software, to jednak powód do totalnej "zwiechy" systemu wcale nie najgorszy...)(w ramach OT: ostatnio zdarzyło mi się podczas kopiowania z dysku na dysk dużych plików podłączyć "na żywca" trzeci dysk. Niestety nie zauważyłem, że wpiąłem pod jedną taśmę dwa mastery i system wsytzymał pracę. Ku mojemu zdziwieniu, po odpięciu zasilania od pechowego dysku system ruszył ponownie od miejsca, w którym się zatrzymał, nie generując przy tym żadnych błędów! Czy ktoś ma podobne, mrożące krew w żyłach historie?
)
Napisano 11 września 2005 - 18:10
I muuszę spytać - to był Win?
Napisano 11 września 2005 - 18:59
Napisano 15 września 2005 - 09:30
Napisano 15 września 2005 - 12:41
Napisano 15 września 2005 - 12:57
Napisano 15 września 2005 - 13:04
Moim zdaniem należałoby usunąć znak zapytania z tematu. Chyba, że "Cywilizacja resetu?" jest jedynie pytaniem retorycznym.
Może zabrzmi to jak slogan reklamowy, ale powoli zostajemy przyzwyczajeni do tego, że zaczynamy "na szybkiego" likwidować skutki nekomfortowych sytuacji, zapominając o ich przyczynach.
Zapraszam do uważnego oglądania spotów reklamowych: złapałeś grzybicę na basenie - użyj jakiegoś kremu/sprayu/maści, a grzybica minie; boli cię głowa - weź jedną z wielu kolorowych pigułek; najadłeś się bez opamiętania pożywieniem ciężkostrawnym - weź kolejną pigułkę, tym razem przeciw wzdęciom; Twoje dziecko (w wieku tzw. młodzieżowym) wygląda jakby uganiało się po kopalni węgla brunatnego - wypierz jego ubrania w superproszku, a uświnione przez pociechę mieszkanie wymyj superpłynem.
Wszystko to skłania człowieka do szybkiego i gwałtownego reagowania na niekomfortowe sytuacje półśrodkami. Co z tego, skoro takie rozwiązanie jest dobre tylko na jakiś czas, a potem sytuacja stresogenna powtarza się. W efekcie dochodzi do tego, że stres jakiego doświadcza osobnik stosujący półśrodki (powtarzający się) jest dużo większy niż u osobnika stosującego metodę likwidowania przyczyn (jedna niekomfortowa sytuacja związana z poszukiwaniem i eliminowaniem przyczyn).
Oto pewne rozwiązania powyższych przykładów:
-Grzybica - zmusić zarządzającego basenem do zachowania higieny i odkażania pomieszczeń, nie raz na tydzień, ale codziennie.
-Ból głowy - przyczyn jest wiele, ale często spacer i zmiana trybu życia (skreślenie kawy, fajek, siedzenia przed telewizorem, ewentualnie monitorem) dają lepsze efekty niż prochy.
-Wzdęcia - wiem, że wielu konserwatywnych wielbicieli obiadków zbulwersuje moje stwierdzenie, ale obiad się je, a nie żre. Po takim obiedzie należy zacząć palić kalorie.
-Brudne dzieci - wiek przeciętnych "brudasów" w reklamie stale rośnie, może wystarczy przyzwyczaić dziecko do dbania o własną higienę, wycierania butów, mycia rąk przed jedzeniem?
-Zwiechy systemu - no cóżchyba wiadomo co zaproponuję
, więc nie wypowiadam się więcej.
Być może nie wnoszę nic konstruktywnego do dyskusji, ale czasem warto pomyśleć, czy ta metoda, którą podają nam na tacy "specjaliści", jest na pewno metodą najlepszą i najefektywniejszą.
Napisano 15 września 2005 - 13:30
Napisano 15 września 2005 - 15:44
P.S. Shogunty nieczuły krótkowzroczny samolubie wyobraź sobie setki biednych bezrobotnych informatyków-serisantów i ich głodujące rodziny, gdyby nagle zabrakło M$ Win!
Napisano 15 września 2005 - 17:40
Napisano 16 września 2005 - 00:08
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych