Skocz do zawartości

Witaj!

Zaloguj lub Zarejestruj się aby uzyskać pełny dostęp do forum.

Zdjęcie
- - - - -

Stawka za skład (ile wziąć).


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
32 odpowiedzi w tym temacie

#26 severian

severian
  • 2 postów

Napisano 11 kwietnia 2009 - 20:33

To ja sie podepne do tematu, bo mam podobne pytanie/problem. Moze sie ktos orientuje jak jest przecietna stawka za sklad artykulow (naukowych) w LaTeX-u? Sklad obejmuje: 1. wstepna redakcje techniczna (czyli na ogol balaganiarski plik od autora trzeba wstawic do szablonu, ponaprawiac linki wewnatrz artykulu, numeracje itd), 2. proofy, czyli poprawki przeslane od autora (od zerowej liczby do nawet kilkudziesieciu) 3. ostateczna redakcja, czyli pdf-y do druku, do publikacji elektronicznej oraz pliki dla autorow. O stawke pytam, bo ciezko jest oszacowc ile czasu zajmuje przecietnie artykul. Roznice w czasie sa naprawde spore... Dzieki z gory za odp. pzdr

#27 Jaras

Jaras
  • 568 postów

Napisano 14 kwietnia 2009 - 11:03

Z doświadczenia wiem, że tego typu prace potrafią ciągnąć się w nieskończoność - ilość poprawek może być zatrważająca! Nie podam Ci stawki za godzinę, bo w różnych rejonach kraju różnie to bywa, ale czasowo, to bym to skalkulował na 2-3 godzny pracy nad każdą stroną składu. Sam skład zabierze Ci pewnie 10-30% tego czasu (w zależności od komplikacji artykułu). Reszta to będą niekończące się*poprawki i zmiany w zdjęciach. Jakby były w treści jeszcze jakieś wzory matematyczne, to sobie dolicz trochę za utrudnienie.

#28 George Stark

George Stark
  • 242 postów

Napisano 14 kwietnia 2009 - 16:28

Już kiedyś pisałem - stawki godzinowe to złodziejski system z punktu widzenia Klienta. Jeśli DTP-owiec będzie się grzebał, albo umienętności będzie miał za małe na szybką i wprawną pracę, to teoretycznie zarobi więcej. Przecież Klient go nie sprawdzi ile faktycznie nad tym siedział :) Stronę można złożyć np. w 30 minut, ale takiemu niewprawnemu może to zająć nawet 1,5 godziny :) Najlepsza cena za skład to ta konkretna, wynegocjowana za stronę lub całą publikację. A poprawki? Zawsze są i będą. Jak zaczniemy marudzić, że nie będziemy się nanosić lub, że będzie się za to doliczać kasę, to spłoszymy Klienta. PS. 2-3 godziny składu jednej strony? Rozliczane w systemie "godzinowym" ? O rany, współczuję Klientowi :)

#29 tomekkos

tomekkos
  • 807 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 14 kwietnia 2009 - 21:02

Ja właśnie byłem spytany o stawkę godzinową. Tak właśnie odpowiedziałem, że trudno mi odpowiedzieć na takie pytanie bo jeśli będę za dobry, lub nie będę oszukiwał- czego zresztą nigdy nie robię ale wiem,że niektórzy tak- to mniej zarobię. Tak postawiona sprawa pozwoliła mi i zleceniodawcy ustalić stawkę zlecenia

---- Dodano 15-04-2009 o godzinie 00:24 ----
Muszę dodać- zleceniodawca oczywiście nie chciał mnie w żaden sposób wykorzystać-jestem podwykonawcą- sam się tak rozlicza i musiał o to spytać

#30 herbu

herbu
  • 177 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 15 kwietnia 2009 - 01:19

albo 40-50zl za godzine pracy... to coraz popularniejsza stawka.
No chyba ze to jakies studio DTP szukajace Freelancow. Nie dostaniesz wtedy wiecej niz 25-30zl


Panie, takie ceny to są w Bydgoszczy, tak? :)

Wawa, freelancer
- dtp za 1h 70-100zł
- skład 1str. 40-100 zł

#31 thozo

thozo
  • 1 956 postów

Napisano 15 kwietnia 2009 - 02:45

Tak z boku patrząc to maki w Polsce to często DTP..., pomimo zapewnień, że tak nie jest. Pozdrawiam

#32 Jaras

Jaras
  • 568 postów

Napisano 15 kwietnia 2009 - 03:40

Już kiedyś pisałem - stawki godzinowe to złodziejski system z punktu widzenia Klienta.
Jeśli DTP-owiec będzie się grzebał, albo umienętności będzie miał za małe na szybką i wprawną pracę, to teoretycznie zarobi więcej. Przecież Klient go nie sprawdzi ile faktycznie nad tym siedział :) Stronę można złożyć np. w 30 minut, ale takiemu niewprawnemu może to zająć nawet 1,5 godziny :)
Najlepsza cena za skład to ta konkretna, wynegocjowana za stronę lub całą publikację. A poprawki? Zawsze są i będą. Jak zaczniemy marudzić, że nie będziemy się nanosić lub, że będzie się za to doliczać kasę, to spłoszymy Klienta.

PS. 2-3 godziny składu jednej strony? Rozliczane w systemie "godzinowym" ? O rany, współczuję Klientowi :)

Ja też nie pisałem, by umawiać się z klientem na stawkę godzinową, tylko przedstawiłem sprawę w zakresie poświęconego czasu. A to, jak sobie DTP-owiec ceni swój czas, to jego indywidualna sprawa. Samo "wymyślenie" stawki za skład, choć z pozoru łatwe, może się okazać dość skomplikowane i niewykonalne "od ręki". Podam może przykład jednego z moich historycznych już zleceń jako podwykonawca:
Klient-agencja reklamowa obsługująca dużą, sieciową, międzynarodową firmę. Do wykonania skład katalogów firmowych. Informacje, na podstawie których miałem skalkulować swoją pracę:

- skład katalogu 28 stron/A4
- 7 wersji językowych (polska, angielska, czeska rosyjska, litewska, rumuńska i turecka)
- są gotowe zdjęcia od klienta (~150 szt.)
- zdjęcia i layout we wszystkich wersjach językowych są te same - wymienia się tylko tekst.
- teksty dostanę w Wordzie
- termin - 2 tygodnie.
- jest zaakceptowany projekt

Po kilku dniach negocjacji ustalam cenę i biorę się do roboty. Na dzień dobry okazuje się, że:

- zaakceptowany projekt jest w formacie letter ze spadami!!! - a docelowo ma być A4 (muszę przerobić całą grafikę tła w poddruku i zmienić całą makietę.
- zdjęć ma być nie ~150 tylko ~230.
- zdjęcia są "gotowe", ale w RGB, więc trzeba packshoty katalogowe podciągać do realnych kolorów - no i oczywiście trzeba je oszparować i dorobić lustrzane odbicia by były "premium".

Po wysłaniu pdf-ów do akceptacji klienta okazało się, że około 50% zdjęć w każdej z wersji językowej ma być zmienione. Zdjęcia są oczywiście "gotowe" i to nawet CMYK-owe, tyle że do ściągnięcia z bazy zdjęciowej klienta, do której jest dostęp tylko przez www. Żeby było ciekawiej, to naraz mogłem zapuścić ściąganie tylko jednego zdjęcia. Każde z tych zdjęć ważyło 25-50 MB i nie było niczym spakowane. Transfer szedł jak krew z nosa, bo serwer był gdzieś w Turcji... Oczywiście zdjęcia te musiałem ponownie szparować i robić "lusterka". Kilkanaście zdjęć musiałem poprzerabiać jeszcze, gdyż na produkatach były napisy wyłącznie angielskie, a miały być w języku wydania katalogu.
Do tego zabawa z tekstem: 3 wersje językowe składałem od nowa, bo "coś tam" zmienili w treści. W 4 katalogach po któreś-tam korekcie wywalili mi 8 stron, ale ilość treści pozostała bez zmian. Korekt tekstowych było średnio 10-12 na każdą wersję językową, a poprawki otrzymywałem faksem!
Jakbym to zlecenie wycenił zgodnie z tymi, co pisaliście wcześniej, to chyba bym poszedł z torbami, bo zlecenie to ciągnęło się przez 3 miesiące - i to bynajmniej nie z mojej winy - po prostu klient miał długi przewód decyzyjny. Na szczęście przyjąłem ceny wręcz zaporowe, bo wiedziałem że agencja, która mi tę pracę zleca jest przyparta do muru.:P

#33 severian

severian
  • 2 postów

Napisano 15 kwietnia 2009 - 17:00

Dzięki za wszystkie odpowiedzi. U mnie sprawa jest znacznie prostsza. Jest gotowy layout (LaTeX), a chodzi o artykuły naukowe. Wiadomo - jeden może mieć dwie strony, a miałem też i takie po 60-70. Dlatego jakiekolwiek uśrednianie względem ilości stron może być mylące. Powiedzmy, że średnio to 15-20 stron. I pół biedy, gdy autor przysyłając swoje wypociny zna i rozumie też swoje środowisko pracy, ale na ogół jest znacznie gorzej (np. artykuły matematyczne pisane, "o zgrozo", w wordzie lub wszystkie odnośniki robione ręcznie, itd). Co do poprawek, to święte słowa. Mogą ciągnąc się w nieskończoność. Autor (ten znaczący conieco w środowisku) ma większe prawa niż "szarak" i często pisze (za zgodą managing editora) po raz dziesiąty z prośbą o naniesienie jakichś dupereli kosmetycznych potrafiących rozwalić cały skład pionowy. I w tym miejscu właśnie lepsze byłoby rozliczanie godzinowe, a nie za artykuł. Z drugiej strony nie wiem czy są redakcje, w których wstępną redakcję techniczną obejmuje rozliczanie "za sztuke", a proofy już są liczone "godzinowo". Pomijam już problemy z rysunkami, bo to osobny rozdział :/. Dlatego może jest tu jakiś LaTeX-owiec (choć nie tylko), który potrafi oszacować mniej-więcej koszt pracy przy publikacjach naukowych (w jęz. angielskim lub polskim)? Pzdr




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych