Skocz do zawartości

Witaj!

Zaloguj lub Zarejestruj się aby uzyskać pełny dostęp do forum.

Zdjęcie
- - - - -

MacBook Pro 2011 i padająca grafika


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
16 odpowiedzi w tym temacie

#1 Jotek

Jotek
  • 557 postów

Napisano 28 października 2014 - 19:24

Miałem problem z grafiką taki jak wielu użytkowników MBP z 2011 (każda wersja OS X) i niestety musiałem zapłacić za kosztowną wymianę w serwisie zewnętrznym.
Moją płytą główną fantastycznie zajął się Tumpio. Od tego czasu komputer działa przepięknie.

Jak widać działania społeczne przyniosły skutek i właśnie złożono pozew przeciwko Apple:
http://www.macrumors....phics-lawsuit/

#2 Jotek

Jotek
  • 557 postów

Napisano 17 marca 2015 - 11:52

... a wczoraj Apple mnie poinformowało, że zwrócą mi kasę. Już zatwierdzili wniosek i w przeciągu 15 dni kasa przyjdzie na konto. Cudnie.

I to mimo naprawy w serwisie z poza autoryzacji Apple.


Użytkownik Jotek edytował ten post 17 marca 2015 - 11:52


#3 koptys

koptys
  • 22 postów
  • SkądStalowa Wola

Napisano 17 marca 2015 - 20:10

Potwierdzam, rownież został mi dzisiaj przyznany refund za naprawę w serwisie Maclife. Ciekawi mnie natomiast co jutro zrobi serwis Cortland do którego wysłałem swojego Maca w ramach programu, który po naprawie popracował dosłownie 4 miesiące.

#4 Jotek

Jotek
  • 557 postów

Napisano 20 marca 2015 - 12:47

Dziś przyszła kasa. Jest dobrze. :-D



#5 Rodrigo

Rodrigo
  • 3 postów

Napisano 24 marca 2015 - 17:58

Oddałem miesiąc temu Macbooka do Cortlandu w Poznaniu w ramach programu gwarancyjnego, o którym piszecie powyżej, głoszonego przez Apple'a w lutym.

Została wymieniona płyta główna, ale technik, który naprawiał komputer, przy oddaniu mi sprzętu wręczył mi osobno kość pamięci RAM 8 GB z informacją "Kość uszkodzona".
Po wyjęciu przez serwisantów tej kości z 10 GB zrobiło mi się 2 GB, więc domyślacie się, że praca na komputerze była bardzo utrudniona. 
Zaznaczę, że przed oddaniem do serwisu kość działała, bo komputer się uruchamiał i chodził bardzo szybko.
Wybrałem się więc do Cortlandu z prośbą o włożenie kości z powrotem, gdyż na komputerze nie da się pracować. Serwisant powiedział, że już to robili i komputer się nie uruchamiał. Nie zdziwiło mnie to, skoro kość jest uszkodzona, więc poinformowałem ich że wcześniej komputer działał dobrze i kość działała. Na co technik stwierdził, że kość prawdopodobnie nie jest uszkodzona, tylko nie jest kompatybilna z nową płytą główną. 
Wróciłem do domu. Spradziłem kość na innym macu i na dellu - żaden z nich się nie uruchamiał. Co oznacza, że kość jest jednak uszkodzona. 
Wybrałem się znowu do Cortlandu w Poznaniu z informacja, że kość jest uszkodzona i proszę o nową, bo przed naprawą wszystko działało. Oczywiście technik już nie chciał ze mną rozmawiać, wiec rozmawiał przez pracownika obsługi, który biegał między technikiem a mną. 
Powiedzieli, że sprawdzą komputer i kość jeszcze raz.
Po dwóch godzinach wróciłem. Panowie z Cortlandu stwierdzili, że kość "rzeczywiście jest uszkodzona i nie działa". Jedyne co mogą mi zaproponować to sprzedaż nowej. Nie zgodziłem się i powiedziałem, że chcę nową. Oczywiście technik nadal nie chciał się pokazać, więc rozmawiałem z pracownikiem obsługi, który nie miał pojęcia o co chodzi, zaczął się wykręcać, ze przyjmują dużo komputerów, że żaden technik nie pamięta, który przyjał mój komputer i nie jest w stanie potwierdzić, że kiedy włączył mój komputer, to że on działał.
To jakaś kpina! Chcę dochodzić tego. Czy ktoś z Was miał podobną sytuację i co mogę z tym zrobić, żeby było jak najszybciej. Poświęcę na to tyle czasu ile będzie trzeba, ale może już ktoś to przerabiał?



#6 Jotek

Jotek
  • 557 postów

Napisano 25 marca 2015 - 16:19

Oddałem miesiąc temu Macbooka do Cortlandu w Poznaniu w ramach programu gwarancyjnego, o którym piszecie powyżej, głoszonego przez Apple'a w lutym.

Została wymieniona płyta główna, ale technik, który naprawiał komputer, przy oddaniu mi sprzętu wręczył mi osobno kość pamięci RAM 8 GB z informacją "Kość uszkodzona".
Po wyjęciu przez serwisantów tej kości z 10 GB zrobiło mi się 2 GB, więc domyślacie się, że praca na komputerze była bardzo utrudniona. 
Zaznaczę, że przed oddaniem do serwisu kość działała, bo komputer się uruchamiał i chodził bardzo szybko.

 

Ja tam nie mam zamiaru bronić serwisu w Cortlandzie. Mi w zeszłym roku po roku bezproblemowej pracy nagle zaczął komputer świrować. Nie uruchamiał się, albo uruchomił i zmroził. Raz na miesiąc... przy okazji pojawiały się błędy na dysku... 2x8 GB Kingstona 1600 MHz, CL9. Zapuściłem oprogramowanie diagnostyczne Apple, zwykły test nie wykazał błędów dopiero rozszerzony test pamięci wskazał na błąd pamięci. Nie wiedziałem która kość padła.

Wyjąłem jedną, zapuściłem test – bez błędu.

Wyjąłem drugą, włożyłem pierwszą, zapuściłem test – bez błędu.

Włożyłem obie zmieniając położenie w slotach – błąd.

Ponowne testy osobnych kostek w różych slotach – bez błędów.

Po prostu przestały się lubić mimo, że były kupione jako dedykowana para. Serwis uznał wadę – były na 3 letniej gwarancji.

Serwis Cortlandu powinien zapuścić wstępny ASD przy tobie, przy przyjęciu komputera do naprawy. Jeżeli pamięć działała, masz papier, że komp test przeszedł to się nie wykpią. 



#7 arvika

arvika
  • 1 501 postów
  • Płeć:
  • SkądKraków

Napisano 25 marca 2015 - 19:04

Serwis Cortlandu powinien zapuścić wstępny ASD przy tobie, przy przyjęciu komputera do naprawy. Jeżeli pamięć działała, masz papier, że komp test przeszedł to się nie wykpią. 

 

W praktyce jest to nierealne. Test ASD dośc długo trwa, zwłaszcza z testem pamięci. Już widzę jak każdy klient czeka w kolejce aż się wykona test :)


Pogwarancyjny serwis urządzeń Apple - naprawa Macbook, iMac, iPhone, iPad itp.
kom: 605-660-548, tel: (12) 444 14 99, ul. Wybickiego 17/3, 31-302 Kraków
www.serwisapple.pl


#8 Tony_Halik

Tony_Halik
  • 43 postów
  • SkądChrzanów, Poland

Napisano 25 marca 2015 - 22:19

Serwis Cortlandu powinien zapuścić wstępny ASD przy tobie, przy przyjęciu komputera do naprawy. Jeżeli pamięć działała, masz papier, że komp test przeszedł to się nie wykpią. 

W przypadku iMad to standardowa procedura. Jak oddawałem 3 Macbooki to za każdym razem tak robili i nie było później problemów.



#9 macsupport

macsupport

  • 8 620 postów
  • SkądKraków

Napisano 25 marca 2015 - 22:24

W przypadku iMad to standardowa procedura. Jak oddawałem 3 Macbooki to za każdym razem tak robili i nie było później problemów.

 

Co robili w tym iMadzie? Test pamięci? Taki test trwa 2-3 godziny, a czasem nawet i dłużej. Tyle to trwało i czekałeś? Bo jeśli nie, to pamięci nikt nie testował.


Jedyny serwis sprzętu Apple w Małopolsce polecany przez MyApple.pl

ul. Kadecka 10, 30-078 Kraków

kom: 889 566 455 ; tel: 12 421 65 91


#10 michallus

michallus

  • 214 postów
  • SkądGdańsk

Napisano 26 marca 2015 - 08:49

Nikt Ci specjalnie tej pamięci nie ubił, bo jaki miałby być niby cel?

Co ma np. zrobić serwis jeżeli klient oddaje komputer na czyszczenie i konserwacja a podczas testów okazuje się, że dysk twardy jest uszkodzony i ulega uszkodzeniu?

Z Twoją pamięcią mogło być podobnie, wiem że niesmak pozostaje ale musisz też po części zrozumieć drugą stronę. 

Szkoda tylko, że serwisant nie zadzwonił do Ciebie z taką informacją jak tylko zauważył problem.

My zawsze staramy się maksymalnie pomóc w takich sytuacjach, bo zależy nam żeby klient wyszedł zadowolony.

Na szczęście takie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko.

 

Pierwszy test jaki jest robiony na akcji serwisowej jest testem grafiki, trwa od kilku sekund do parunastu minut (w zależności kiedy wyskoczy błąd)

Jeżeli wykaże błędy automatycznie komputer przechodzi do procedury wymiany płyty. Oczywiście jeżeli płyta jest niegrzebana, niezalana itd. Po wymianie płyty robione są testy całego sprzętu. Niestety zdarzają się przypadki które mają problem ewidentny z grafiką a błędy nie wyskakują lub komputer nie wyświetla obrazu. W takich sytuacjach pozostaje tylko i wyłącznie centrala, serwisy autoryzowane nie mają podstaw do zamówienia płyty, muszą dostać odgórnie zgodę.


Macbook a1398 MID 2015, A1502 Early 2015

Serwis sprzętu komputerowego Apple w Trójmieście - Mekintosz

kontakt: 535-70-60-70, (58) 341-41-45

ul. Balcerskiego 14D 80-299 Gdańsk

http://www.mekintosz.pl


#11 Jotek

Jotek
  • 557 postów

Napisano 26 marca 2015 - 09:42

W praktyce jest to nierealne. Test ASD dośc długo trwa, zwłaszcza z testem pamięci. Już widzę jak każdy klient czeka w kolejce aż się wykona test :)

 

Chodziło mi o test podstawowy i należy klienta poinformować o jego zakresie oraz o fakcie, że po przyjęciu zostanie przeprowadzony test rozszerzony który trwa 2-3 godziny. Wiem, że test podstawowy nie jest w stanie wykazać np. uszkodzenia pamięci ale jest już wstępną informacją. Dwa, że po przyjęciu do serwisu należy wykonać test rozszerzony i w przypadku błędów natychmiast poinformować klienta. Przy wydawaniu sprzętu to już jest musztarda po obiedzie.



#12 Tony_Halik

Tony_Halik
  • 43 postów
  • SkądChrzanów, Poland

Napisano 26 marca 2015 - 20:06

Co robili w tym iMadzie? Test pamięci? Taki test trwa 2-3 godziny, a czasem nawet i dłużej. Tyle to trwało i czekałeś? Bo jeśli nie, to pamięci nikt nie testował.

Wiesz to może był jakiś test podstawowy ale w jednym z tych trzech przypadków przy przyjęciu poinformowano mnie że komputer ma tylko jedną aktywną kość RAM. Być może wynikało to z tego że ja powiedziałem że mam 2x4GB a oni wykryli tylko 1x4GB niemniej za każdym razem jak oddawałem do nich komputer na serwis to podłączali komputer kablem sieciowym i uruchamiali jakiś test podzespołów komputera. 



#13 macsupport

macsupport

  • 8 620 postów
  • SkądKraków

Napisano 26 marca 2015 - 20:44

Masz całkowitą rację, serwis autoryzowany robi wstępny test sprzętu, właśnie za pośrednictwem przewodu LAN ale ten test to tylko sprawdzenie samej konfiguracji komputera, numeru seryjnego, który np. pozwala zakwalifikować sprzęt do programu naprawczego. Jeśli faktycznie jakaś kość jest uszkodzona ale komputer ją widzi i uruchamia się z nią, to taki test niczego nie wykazuje.


Jedyny serwis sprzętu Apple w Małopolsce polecany przez MyApple.pl

ul. Kadecka 10, 30-078 Kraków

kom: 889 566 455 ; tel: 12 421 65 91


#14 Rodrigo

Rodrigo
  • 3 postów

Napisano 27 marca 2015 - 08:29

Teraz to już jakaś kpina. 
Napisałem do serwisu Cortland z opisem całej sytuacji, oto jaką odpowiedź otrzymałem:
"Problem, który zgłaszał Pan przy przejęciu urządzenia, odnosił się do płyty głównej oraz kości RAM. Z tego względu płyta główna została wymieniona, a pamięć RAM wymontowana, by nie sprawiała dalszych problemów w jej działaniu. Trudno więc przyznać rację stwierdzeniu, iż kość była sprawna, ponieważ była ona jednym z czynników, dla których zgłosił Pan sprzęt do naprawy."
 



#15 Jotek

Jotek
  • 557 postów

Napisano 27 marca 2015 - 15:29

Teraz to już jakaś kpina. 
Napisałem do serwisu Cortland z opisem całej sytuacji, oto jaką odpowiedź otrzymałem:
"Problem, który zgłaszał Pan przy przejęciu urządzenia, odnosił się do płyty głównej oraz kości RAM. Z tego względu płyta główna została wymieniona, a pamięć RAM wymontowana, by nie sprawiała dalszych problemów w jej działaniu. Trudno więc przyznać rację stwierdzeniu, iż kość była sprawna, ponieważ była ona jednym z czynników, dla których zgłosił Pan sprzęt do naprawy."
 

 

Przecież oddając do naprawy w Cortlandzie dostałeś druczek przyjęcia do naprawy ze zgłaszanym przez Ciebie problemem. Ja za każdym razem taki dostawałem. Masz go? I co tam masz napisane?


Użytkownik Jotek edytował ten post 27 marca 2015 - 15:29


#16 Rodrigo

Rodrigo
  • 3 postów

Napisano 27 marca 2015 - 22:31

Oczywiście, że dostałem. Jest napisane "zgłaszana usterka: problem z kartą graficzną".



#17 Jotek

Jotek
  • 557 postów

Napisano 29 marca 2015 - 12:15

Tam masz wyraźnie napisane: "zgłaszana usterka". Ty nie jesteś ani ekspertem ani wiarygodną osobą dla serwisu ani tym bardziej dla sądu w ocenie sprawności sprzętu. To jest twoja sugestia, że coś nie działa jak powinno. Serwis wskazuje co jest prawdziwą przyczyną.

Więc uszkodzona pamięć mogła być równie dobrze przed przyjęciem jak i ulec niezamierzonemu uszkodzeniu w trakcie naprawy. Nie wiem tylko po co szef serwisu pisze co innego niż jest na piśmie. Wyślij Panu w odpowiedzi skan przyjęcia z prośbą o ustosunkowanie się. Na wiele nie licz. Opieranie się na tym co kto powiedział i myślał jest bez sensu. Po to jest papier, dokument by potem nie było niedomówień.

 

Batalii prawnej w ten sposób nie wygrasz, bo niestety, jak pisałem, jesteś mało wiarygodny jako ekspert i nie da się już ocenić ekspercko stanu pamięci. Sugeruję powściągliwość, bo jak będziesz emocjonalnie wypowiadał się na forach to dostaniesz pismo od ich prawnika o zaniechanie pomówień i usunięcie wpisów.






Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych