Opisywałem przypadek (jest w koszu forum) z unicode i polskimi znakami w nazwach plików na maku.
ż
To jest literka skopiowana z nazwy pliku której nie był w stanie odczytać poprawnie Windows. Nie wiem czy tak powinno być czy nie, ale z kodowaniem znaków do unicode stykam się na co dzień i mi by nie wpadło do głowy użycie w środowisku systemowym z ustawieniami lokalnymi używania liter dekompozytowych w nazwie pliku. Bardziej prawidłowa definicja literki ż to dla unicode U+017B, Apple jednak postanowiło użyć dziwnej moim zdaniem w systemie X z polskim interfejsem dekompozycji U+007A + U+0307, co dla niektórych systemów oznacza że został użyty znak spoza dozwolonych w nazwach plików, właśnie ta kropka U+0307.
Jeśli więc postanowiłeś skopiować na swój Windows pliki z dysku HFS za pomocą sterownika dostarczonego z BootCamp to może spotkać cię niemiła niespodzianka braku dostępu do pliku (może, ale nie musi, piszę tylko o swoim doświadczeniu, dość przykrym). Dodatkowo, spotkałem się jeszcze z inną dziwną rzeczą, mianowicie po przekopiowaniu pliku na dysk NTFS z niepoprawnym znakiem w nazwie system Windows nie był w stanie jej zmienić, dopiero po użyciu oprogramowania firmy trzeciej, dowiedziałem się że w nazwie pliku jest dodatkowy znak kropki na końcu, której Windows nie wyświetlał.
Dlaczego piszę tą wiadomość. Po rozczarowaniu ostatnimi "wspaniałościami" przedstawionymi na ostatnim Keynote postanowiłem na trochę wrócić do środowiska bardziej popularnego, czyli Windows, co pociągnęło za sobą transfer całości danych z dysków HFS na NTFS a to z kolei skutkowało całą masą problemów z tym związanych...
Szczęśliwego Windowsowania![]()




LinkBack URL
About LinkBacks
