Mam iMac-a Alu late 2007, wersja 20” z dyskiem 320GB. Od jakiegoś czasu zaczął mi doskwierać brak miejsca na dysku. Po wakacjach zgrałem 2 karty pełne RAW, każda po 8GB i zostało mi niecałe 20 GB wolnej przestrzeni dyskowej – wyglądało na to, że wystarczy jeszcze jeden wyjazd i się zatkam z uwagi na brak miejsca na dysku systemowym.
Zastanawiałem się nad kupnem kolejnego dysku zewnętrznego, ale stwierdziłem, że zrobi mi się zbyt duży bałagan na biurku. I tak mam już na stałe podłączony dysk do bakupów (time machine), do tego regularnie podłączane 2.5” dyski USB do backupów Aperture, nie chciałem kolejnego – nie po to kupowałem iMac-a, by otoczyć go wianuszkiem kabli i hałasujących na zewnątrz dysków.
Przez chwilę kusiło mnie by kupić najnowsze Drobo z interfejsem FireWire 800, albo nawet z Drobo Share, ale zwyciężył rozsądek – to dużo droższe rozwiązanie. Może w przyszłości… ale na pewno nie zaraz po wakacjach, kiedyś trzeba spłacić kartę kredytową
Postanowiłem, że podejmę próbę wymiany dysku w iMacu. Zacząłem od kupna dysku – wydaje mi się, że 1TB jest już aktualnie warty swojej ceny. Zdecydowałem się na zakup dysku Samsung z serii F1:
Gdybym dysponował desktopem, to po prostu podpiąłbym dysk i skopiował jeden na drugi, ale iMac stawia nam poprzeczkę trochę wyżej – zdecydowałem się na posłużenie się dyskiem zewnętrznym. Miałem już obudowę z poczwórnym interfejsem (USB, FW 400 i FW 800 oraz Seata), na co dzień wykorzystywaną do backupów Time Machine, więc wydłubałem z niej dysk:
Zamontowałem nowego Samsunga:
I podłączyłem do iMaca korzystając z posiadanego przez niego najszybszego portu, czyli FW 800
Zastanawiałem się nad metodą przeniesienia danych, wydaje mi się, że bez inwestycji da się to zrobić wbudowanym w system Disk Utility, ale ponieważ mam jakiś czas temu kupiłem SuperDuper!, zdecydowałem się na użycie tego narzędzia.
Superduper pozwala na skopiowanie dysku z systemem na inny a potem wystartowanie systemu z kopii. Na pewno nie zaszkodzi sprawdzić, czy aby na pewno Permissions są ok., aby mieć od razu poprawną kopie na nowym dysku (opcja Repair Permissions). Wskazuje się źródło i docelowy dysk i resztę zrobi za nas progarm
Wybrałem opcję wykonania pełnego backupu na nowy dysk i na tym zakończyłem moje działania pierwszego dnia, choć można również od razu restartować system i sprawdzić, czy wszystko się udało.
Skopiowanie prawie 300GB trochę trwa, natomiast dzięki opcji SmartUpdate (uaktualnia tylko nowe lub zmienione pliki) na drugi dzień backup poszedł szybko i bezproblemowo.
Po skończeniu kopiowania SuperDuper wyświetla podsumowanie i umożliwia wystartowanie system, o czym jak się pewnie zorientowaliście pisałem już wcześniej:
Ponieważ tego dnia nie musiałem już czekać tak długo jak przy pełnej kopii, stwierdziłem, że pozostaje przetestowanie czy aby na pewno system wstanie z nowego dysku, więc zrestartowałem iMac-a, wcisnąłem i przytrzymałem przycisk ALT (Option) i wybrałem start z dysku FireWire (czyli nowego 1TB)
System wstał bez problemu, teraz pozostało dobrać się do iMaca, czego nie da się wykonać bez kilku niezbędnych narzędzi.
Po pierwsze potrzebujemy przyssawkę, żeby zdjąć szybę, za którą kryje się ekran oraz cała zawartość iMaca. Skorzystałem z takiej którą posiadam – zdjąłem uchwyt od PDA z szyby w samochodzi i przyniosłem do domu.
Wyciągnąłem również zestaw kilku śrubokrętów, mając nadzieję, ze to wystarczy.
Niestety, byłem w błędzie. Niezbędne są śrubokręty typu Torx (z końcówką w kształecie gwiazdki), miałem tylko Tx10, a potrzebne są również Tx8 i Tx6, oraz jeden „krzyżak” (w nomenklaturze amerykańskiej Philips nr 2).
Zaczynamu od zdemontowania klapki umożliwiającej dostęp do pamięci. W tym celu najlepiej jest położyć iMaca:
A następnie odkręcić jedyną dostępną z zewnątrz śrubkę:
Gotowe:
Ten śrubokręt już nam się nie przyda. Odkręcenie klapki jest wymagane do zdjęcia aluminiowej obudowy z przodu iMac-a, bez tej czynności nie damy dobrać się do wnętrzności produktu Apple.
Czas sprawdzić, czy moja przyssawka zadziała, więc przykleiłem ją do ekranu:
Lekko pociągnąłem i wygląda na to, że odchodzi i będzie ok., na poniższym zdjęciu widać, że szyba jest lekko odciągnięta od obudowy:
Nie wiem czemu, ale miałem pewne problemy zaczynając od tego dolnego rogu, więc przełożyłem przyssawkę do górnego rogu:
Pociągnąłem i delikatnie odkleiłem szybę od obudowy:
Tm razem poszło gładko, przeniosłem szybę na ręcznik (żeby leżała na czymś miękkim w celu uniknięcia porysowania) i przykryłem, by zminimalizować ilość cząsteczek kurzu, która osiadła na szkle.
Szkło wato trzymać za krawędzie, by uniknąć pobrudzenia, zwłaszcza od środka. Jak widać jest dość miejsca by spokojnie złapać je, bez zostawiania śladów palców:
Na kolejnym zdjęciu widać otwory na mikrofon oraz iSight, na dole jest też otwór dla czujnika IR (podczerwienie) do pilota Apple Remote.
Sama szyba trzyma się na namagnesowanych bolcach wchodzących w odpowiednie otwory w obudowie:
Tak wygląda iMac bez szyby:
Tutaj widać kamerkę i mikrofon wraz z otworami na bolce, które trzymają szybę:
Oraz śrubki, które przyjdzie nam odkręcić korzystając z Torxa. Na dole są 4 dłuższe śrubki mocujące maskownicę (aluminiowy przód) do tyłu obudowy, na górze i po bokach krótsze.
Po odkręceniu wszystkich śrubek musimy zdjąć przód obudowy. Do przodu obudowy jest przymocowana kamera iSight, więc należy zrobić to ostrożnie by jej nie zerwać. Obudowę trzeba lekko pociągnąć do siebie za górną część, tak by oddzielić część srebrną aluminium od czarnego tyłu, a następnie bez zdejmowania jej do końca rozpiąć kabelek od kamerki.
Tak prezentuje się iMac ze zdjętą przednią częścią obudowy, wraz z odbiciem mojej lampy w ekranie
Czeka nas odkręcenie kolejnych śrubek mocujących ramkę wyświetlacza LCD do obudowy iMaca.
Na dole pod wyświetlaczem LCD znajduje się czujnik IR, wydaje mi się, że lepiej jest go odkręcić (znajduje się bardzo blisko ekranu), choć może to nie jest konieczne. Ja go odkręciłem, tak na wszelki wypadek:
Po odkręceniu śrubek podnosimy lekko ekran – uwaga – nadal trzyma się on na kabelkach, które musimy rozpiąć! Łącznie po prawej stronie mamy 4 kabelki, które można i należy odpiąć, są bowiem zbyt krótkie by dało się dostać do tego co jest pod wyświetlaczem, gdy są spięte razem.
Tutaj widać kabelki już rozpięte:
W pierwszej chwili myślałem, że będę musiał zdjąć ekran zupełnie odpinając wszystkie kable, ale okazało się, że nie jest to koniecznie. Na dodatek miałem problem z namierzeniem, jak prowadzony jest jeden z kabli po lewej stronie obudowy.
Po odpięciu 4 kabelków z prawej okazało się jednak, że LCD daje się przesunąć na dół w stopniu wystarczającym, aby odkryć twardy dysk. Do dysku, obok elektroniki, przyklejona jest też gąbka kryjąca pod sobą czujnik temperatury dysku. Musimy ją odkleić przed przełożeniem dysku.
Dysk jest zamocowany do obudowy przy pomocy dwóch metalowych bolców osadzonych w otworach na śruby, które to bolce wchodzą w otwory (patrząc na wprost na stojącego iMac-a te bolce są w dolnej cześci dysku). U góry jest przykręcony plastikowy uchwyt – aby wyjąć dysk, należy dość mocno nacisnąć na ten czarny plastikowy uchwyt i po wciśnięciu pociągnąć go do siebie, aby następnie wysunąć bolce z gniazd na dole.
Pamiętając o odklejeniu czujnika, możemy wypiąć kabelek zasilający i sygnałowy SATA i wyciągnąć dysk z kieszeni.
Po wyjęciu dysku musimy odkręcić bolce ze starego (będą na potrzebne do zamontowania nowego twardziela:
Oraz plastikowy uchwyt z górnej cześci, on również będzie niezbędny do montażu nowego HDD:
Ok., tak oto wygląda iMac bez dysku – tam gdzie widać srebrną folię znajdzie się dysk, w lewej części wolnej przestrzeni można się dopatrzyć kabelków SATA i zasilania dysku, na środku folii leży gąbka czujnikiem temperatury HDD, w prawej cześci zdjęcia napęd DVD oraz rozpięte kabelki od LCD, na dole przesunięty (nie zdemontowany całkowicie wyświetlacz, po prawie kawał elektroniki – może to zasilacz?)
Po fragmencie poglądowym czyli zaprezentowaniu części wnętrzności iMaca wracam do wymiany dysku. Zarówno bolce jak i uchwyt są już przykręcone do nowego dysku Samsung:
Na starym dysku była również przyklejona gąbka od strony przeciwnej do elektroniki – pewnie ma pomagać tłumić drgania ewentualnie trzymaś dystans:
Niestety tutaj dałem ciała, nie przekleiłem jej na nowy dysk, po prostu ją przegapiłem, bo odłożyłem dysk na swoje miejsce. Teraz zastanawiam się, co zrobić z tym fantem, rozbierać drugi raz by ją przykleić? Może się zdecyduję, może nie, tym niemniej gdyby ktoś szedł w moje ślady to zwracam na nią uwagę.
Elementy mocujące są już zamontowane na dysku, więc wsuwam go bolcami w otwory, zapinam kabelki, przyklejam z powrotem czujnik temperatury i wciskam w przewidziane dla niego miejsce: tak wygląda iMac z dyskiem 1TB zamiast fabrycznego 320GB:
Trzeba zacząć montować sprzęt aby sprawdzić, czy operacja się udała. Zaczynam od zapięcia kabelków od wyświetlacza, tych, które wcześniej odpinałem z prawej strony:
Na kolejnym zdjęciu wyświetlacz już leży na swoim miejscu, na przykręcenie czeka czujnik IR:
Teraz muszę przykręcić pierwsze stado śrubek, mocujące LCD do obudowy:
Przed założeniem przedniej części obudowy iMac-a trzeba jeszcze podpiąć kabelek od iSight:
Najprościej zrobic to kładąc obudowę nad komputerem i zapiąć kabelek:
Następnie musimy założyć obudowę – należy najpierw założyć (zahaczyć?) dolną cześć (pamiętając, by nie urwać kabelka od kamery) a potem naciągnąć ją delikatnie na górę.
Na powyższym zdjęciu była obudowa założona jeszcze przed skręceniem, na poniższym widać ją już ze śrubkami:
Pozostało założyć szybę: łatwizna, o ile nie próbuje się tego zrobić do góry nogamioraz dokręcić klapkę od gniazda pamięci.
Zmontowałem iMaca i postanowiłem go odpalić. Komputer zaczął startować i zatrzymał się na dłuższą chwilę – po momencie wątpliwości we własne umiejętności, zorientowałem się, że nie wpiąłem myszki: dalej sprawa poszła już gładko
Komputer wstał bez problemu, wszystkie aplikacje działają, tyle że mam teraz dużo więcej miejsca na dane, wypas
Tak wygląda to teraz:
A tak wyglądało przed wymianą dysku:
Kilka wniosków:
Sam proces nie jest trudny, da się to zrobić mając trochę wprawy i pewne minimalne zdolności manualne, mając świadomość, że ingerencja w komputer może doprowadzić do utraty gwarancji. Nie da się rozebrać iMaca bez odpowiednich narzędzi – w szczególność bez śrubokrętów Torx.
Nie zachęcam nikogo i nie biorę odpowiedzialności za to, że ktoś będzie próbował zrobić to samo co ja zrobiłem
Największy kłopot to kurz, który osiada na matrycy – trzeba albo ją zdjąć całkiem i gdzieś schować (w jakimś worku?), albo po prostu delikatnie wyczyścić – to był mój przypadek, przetarłem ją na koniec ściereczką od iPhona.
Wygląda na to, że poza dyskiem bez problemu da się wymienić również napęd optyczny: poprosze o kompatybilny Blu-ray.
Być może też da się tak wymienić procek, ciekawe, czy dałoby się wymieć kartę grafiki na stosowaną w iMac-ach 24” (GeForce 8800)? Być może, ale trzeba by mieć dostęp do części Apple, a więc pewnie przez kanał serwisowy.




LinkBack URL
About LinkBacks
















































