Podrasowałem swojego MacBook 2010 mam 8 GB pamieci RAM i dysk SSD - jak to teraz przetestować ?? - mogę wykonać testy i opisać
Mało interesujący temat naprawdę... Jeśli kogoś interesuje to przeprowadzę testy z 8GB RAM i 256SSD na WSZYSTKICH najnowszych macbookach pro i air bo takie mam u siebie w sklepie.
Zainteresowani? Chyba nieAle jeśli tak to zapraszam.
Komputer: Macbook Pro Quad Core i7 2.2 GHZ,8GB RAM, 512SSD, Radeon 6750HD
Telefon: iphone 4 32GB ERA OS 4.3.2
Odtwarzacz: niepotrzebny:)
Tablet: ipad 2 64GB + 3G
Prawdę mówiąc to ja jestem zainteresowanyTyle, że to co chciałbym zobaczyc w tym tescie, to test na zasadzie porównawczej - najpierw puszczony jakiś sensowny benchmark* na powiedzmy macbooku pro w slabszej konfiguracji (tam jest chyba 2,3 czy 2,4 GHz) i ze standardowym ramem, potem ten sam banchmark na tej samej maszynie ale z dyskiem SSD i najlepiej z kilkoma roznymi dyskami ssd zeby miec jakies porownanie a na koncu ten sam benchmark na maszynie z 8 GB RAM i dyskami - standardowym i ssd. Efektywnie wiec moznaby porownac jaki jest skok wydajnosciowy przy dolozeniu ramu a jaki przy dysku ssd. Wtedy wiadomo by było czy jest sens inwestowac w te rozszerzenia.
Z czystej ciekawosci chetnie zobaczylbym tez porownanie tych wynikow z wynikami Air 13", ktorego co prawda nie kupie tak dlugo, poki Apple nie zrobi mu podswietlanej klawiatury ale ktory strasznie fajnie sie prezentuje.
Co prawda piszesz ze dysponujesz tylko najnowszymi maszynami ze sklepu ale pewnie fajnie by bylo miec mozliwosc sprawdzenia rowniez starszych maszyn w ten sposob. Mozna by wtedy miec jakies odniesienie i np. zamiast kupna nowej maszyny zdecydowac sie na strasza z allegro i .. np. dolozenie pamieci czy ssd jesli okazalo by sie sensowne cenowo/wydajnosciowo.
pozdr.
G.
* - przez sensowny mam tu na mysli oddający dobrze normalną pracę biurową/graficzną/domową typu internet/MS Office/foto/PS/ripowanie DVD itp
Ja się dopiszę, choć temat przykurzony.
Stanąłem ostatnio przed dylematem odmłodzenia swojego MacBooka. Sprzedaż i kupno nowego czy jakiś upgrade. Jako, że to wczesny 2008 więc stosunkowo niewiele wart. Różnica w cenie do nowego byłaby zbyt duża. Zdecydowałem się na jedyną pozostałą opcję upgrade'u czyli SSD.
Lion dość zauważalnie spowolnił cały system. Dodatkowo często pracuję na Visual Studio w Win7 pod Parallels 6. Zacięcia i kręcenie dyskiem stały się nieznośne. Sam procesor (2.4 GHz C2D) jest wystarczająco szybki a RAM'u więcej już nie dołożę (4GB). Pomyślałem, że zainwestuję w SSD, którego będę mógł wykorzystać w nowym sprzęcie jeśli w obecnym nie da spodziewanego efektu.
Przyznam, że niewiele mnie interesują benchmarki i tym podobne testy. Jedyne na czym mi zależy to efektywność i wygoda pracy. Po instalacji SSD mój wysłużony (i popękany) "białas" odżył na nowo. Skrócenie startu z minuty do 25 sekund to tylko ciekawostka. Najważniejsze jest to, że aplikacje reagują natychmiastowo. Uruchamianie, zamykanie, przełączanie między ekranami, Launchpad, Mission Control etc zaczęły działać jak powinny. Windows również.
Zdaję sobie sprawę, że wykorzystuję jedynie ćwierć przepustowości dysku. Mój Macbook ma tylko SATA 1.5 Gb a dysk to SATAIII 6Gb. Mimo tego różnica jest kolosalna. Subiektywne wrażenie jest takie, że zachowanie systemu na tym kilkuletnim sprzęcie nie różni się od tych najnowszych, którymi wielokrotnie bawiłem się w Apple Store. Oczywiście nie mam na myśli procesożernych zadań, do których jednak mój laptop jest używany w marginalnych przypadkach. Mijałoby się więc z celem inwestowanie znacznie większych środków tylko po to by czas kompresji DVD, który kompresuję raz na miesiąc, skrócił się 20 do 10 min. (czy jakoś tak).
Wydaje mi się, że (prócz rozszerzenia RAM do maksimum) to dość opłacalny i bezpieczny sposób przedłużenia życia leciwego sprzętu. Kiedy komputer zacznie zbyt odstawać od wymagań, dysk SSD świetnie sprawdzi się w nowszym.
Komputer: MB 2.4GHz/4G RAM/128 SSD
Telefon: iPhone 4 16GB
Tablet: iPad 2 32 3G
A z jakiego dysku przeszedłeś na SSD? Firmowego 5400rpm? To i nie dziwota, że różnica kolosalna. Ja w swoim mini zmieniłem 80GB 5400rpm na 320GB 7200rpm i przecierałem oczy ze zdumienia. Przecierałem je później jeszcze bardziej, kiedy na krótko dokonałem zmiany powrotnej.
Kombinuję właśnie czy w MBP (wczesny 2008) zmieniać ten dysk 320gb 7200rpm na SSD. Czytam różne opinie i mam wrażenie, że "zauważalna różnica w wydajności" (też nie patrzę na komputer z perspektywy suchych wyników benchmarków) pomiędzy 7200rpm a SSD na moim sprzęcie nie będzie aż taka duża, jak pomiędzy 5400rpm a 7200rpm. Skłaniałbym się więc ku pozostaniu przy tym 7200rpm.
Hmmm... W porównaniu do firmowego Hitachi 5400 (zamiana na Samsunga 470 - 256GB) różnica jest... Ogromna! Ciężko to nawet zestawiać. Mam Seagate 250GB 7200 RPM, przed zakupem SSD włożyłem go na jakiś czas do lapka. Niby z wydajnością było lepiej ale nie była to jakaś porywająca różnica, laptop stał się wyczuwalnie cieplejszy, czas pracy na baterii jednak trochę się skrócił i - najbardziej denerwująca mnie rzecz - terkotał nieznośnie w czasie większych operacji dyskowych. Ostatecznie 7200 RPM wylądował w kieszeni i robi za dysk dedykowany do Time Machine. SSD to jednak kompletnie inna liga wydajności. Jedna rzecz, która trochę odstraszała mnie od zakupu to ich ewentualna awaryjność.
Na zakup SSD zdecydowałem się jakoś w okolicach premiery Vertexów 3, te zaś w rozsądnych pojemnościach (minimum 180GB) swoje kosztowały. Na forum OCZa (i nie tylko zresztą) jest też niestety bardzo dużo postów potwierdzających opinię o awaryjności dysków drugiej generacji (oficjalnie niemal 5% kończy żywot przed pierwszym rokiem). Stąd wybór padł na nieco wolniejszy dysk Samsunga ale obecnie jestem bardzo zadowolony.
Komputer: MBP 15", 8GB RAM, 256GB SSD
Telefon: iPhone 3GS
Odtwarzacz: iPod Touch