Hej !
Może to nie tutorial, ale pochwalić się chciałem
Otóż udało mi się skonstruować swoje własne TimeMachine i kosztowało spoooro roboty i niewiele kasy.
Co potrzebowałem / zużyłem :
1. Obudowa : tutaj użyłem obudowy od zepsutego Mac'a Mini kupionej za grosze od jednego forumowiczaKoszt 150 zł
2. Płyta główna : ponieważ obudowa definiuje wielkość tego, co można wsadzić do środka, a miejsca jest niewiele - jakieś 16 x 16 cm, więc rozglądałem się za formatem ITX forsowanym przez VIA. MiniITX jest za duże (17 x 17 cm), pozostał tylko format nanoITX. Na allegro udało mi się doszukać płyty z prcesorem CoreFusion 800MHz, pamięcią RAM i kabelkami za 200 zł. Kilka dni podbijania i płyta moja
3. Zasilanie - ponieważ płyta potrzebuje całego zestawu napięć : 3,3V, 5V, 12V, -12V, PsON i PowerGood, zdecydowałem się na użycie inwertera 12V - ATX, kosztował mnie 100 zł, też na allegro. Zasilacz dostarczający 12V, to stary i niepotrzebny zasilacz impulsowy, dający 5A przy 12V a więc 60W mocy. Przetwornica też 60W, a płyta w stresie pobiera 19W, więc zostaje sporo na zasilanie dysków.
4. Dysk twardy : pod ręką miałem 250GB WD 2,5 cala, więc takiego użyłem, nie ma problemu z wsadzeniem dwóch dysków, płyta może obsłużyć nawet 5 dysków (4 x ATA i 1 x SATA).
Co zrobić musiałem :
Wyciąć wszystko z obudowy Mac'a Mini. Przydał się tu Dremel kupiony w Netto za 39 zł.
Założyłem sobie, że wszystko ma wyglądać jak Macmini, a więc najwięszky problem miałem z gniazdami na płycie głównej, które nijak nie pasują do otworów w obudowie Mini. Ponieważ nie ma w środku miejsca na jakiekolwiek przejściówki/przedłużacze, więc niestety czekało mnie wylutowanie wszystkich gniazd z płyty itx i z płyty Mini (bo taką dostałem niejako gratis z obudową). Gniazda z oryginalnego Mini zostały przymocowane do obudowy Mini za pomocą żywicy epoksydowej. Płyta umieszczona w obudowie, krosówkami zostało wszystko podłączone. Kolejny problem to chłodzenie... Płyta itx jest fanless, czyli bez wentylatorków, za to z solidnym radiatorem na procesorze i czipsecie. Na czipset przypadował radiator niskoprofilowy z Mini (też z czipsetu) po delikatnym przycięciu do wielkości odpowiedniej, a na procesor przerobiłem radiator ze starego PC (Socket7) - też po lekkim przycięciu. Chłodzenie jednak zrobiłem wymuszone - najtańszy wentylatorek za 10 zł puszczony na 7V. Procesor ma w stresie jakieś 60 stopni, w idle około 45 więc ok. Ponieważ nie było jak przysposobić w obudowie, z pomocą przyszedł mi profil z plastyku z OBI za jakieś wielkie 5 zł i żywica epoksydowa. Dysk jest przymocowany do górnej części obudowy (w środku) oczywiście i działa. Całość jest bezszelestna i takie było założenie, najgłośniejsze są stuki głowicy dysku twardego, słyszalne po przyłożeniu ucha do obudowy. W jakimś starym nieużywanym klamocie znalazłem płytę WiFi na miniPCI, która zadziałała
Oprogramowanie :
System operacyjny : na tej płycie da się*odpalić win i linux'a. Z win zrezygnowałem - wiadomo dlaczego. Wybór padł na Debiana Lenny. Instalacja z pendrive'a. Konfiguracja netatalk'a i Avachi. Dysk jest widziany w systemie jako TimeMachine, z ikonką aplowskiej macierzy dyskowej - ale to akurat można sobie skonfigurować. W chwili obecnej system ma uptime 7 dni i nie sprawia problemów.
Co zyskałem w stosunku do TimeMacine by Cupertino.
1. Full of Fun3 dni roboty i satysfakcja.
2. TimeMachine z dowolnym dyskiem, a nawet raidem na dwóch dyskach... 3 dyskach... 4 dyskach...
3. Odtwarzacz muzyki - płyta ma zintegrowane audio, więc może sobie grać muzyczkę.
4. Przeglądarke www - Firefox, myszka i klawiaturka na USB i mamy na 32 calowym TV normalny internet.
5. Płyta spokojnie odtwarza (mplayer) xvid/divx w SD, więc od biedy można oglądać filmy - od biedy, bo obok stoi AppleTV
6. Całkiem sprytnie działający router, z podziałem łącza i wszelkimi dobrociami, jakie ludzkość wymyśliła, bo w środku siedzi rasowy linux.
7. rtorrent. Do katalogu na TimeMachine można sobie wrzucić plik *.torrent, pudełeczko zacznie ściągać go po jakiś 5 sekundach. Bez klikania i ustawiania.
8. Podobie z rapidshare - skrypt w bashu i sprytny klient do pobierania eeeeeee.... linuxów z rapidshare.
9. Zainstalowany CUPS. Drukarka widoczna przez wszystkie maki w sieci. Miodzio.
10. Serwer pliczków w domu.
11. Serwer FTP widziany od strony Internetu.
12. tu jeszcze nie wiem, ale pewnie coś wymyślę
Koszty :
Obudowa : 150
Płyta : 200
Zasilacz 100
Razem 450 zł i torchę grzebania na strychu (hmmm, ale ja nie mam strychu).
Jedyna modyfikacja obudowy jaką zrobiłem to założenie gniazda na antenę wifi z tyłu i sama antena.
Co się nie udało :
Leży (jeszcze) sprawa z gniazdem ethernet. KOntroler ethernetu użyty na tej płycie wymaga transformatorów dopasowujących linię, a tych nie mam (nie pytajcie dlaczego). Dogrzebię się do jakiejś starej sieciówki na strychu, to założę i będzie działać.
To taki opisik po krótce.
Z chęcią odpowiem na pytania.
Zdjęć z zewnątrz nie daje, bo te można znaleść na apple.com
Zdjęcia od środka na życzenie wstawię, bo nie wiem, czy tu majsterkowicze zaglądają.
PS. Nie da się odpalić na tej płycie Hackintosha - nie żebym chciał, ale poczytałem
PS2. Płyta główna to VIA EPIA N8000EG Fanless, ale korci mnie wsadzenie do imaca G4 jakiegoś cuda na atomie, bo to pociągnie nawet filmy w HD
Pa.
m.
Acha, możliwości jest jeszcze trochę, bo płyta ma palowskie wyjście wideo i audio SPDiF![]()




LinkBack URL
About LinkBacks




