Jak w tytule.
Co prawda maszyna działa na razie na wysokich obrotach ale mam wątpliwości
czy bez SJ stać Appla na kolejne przełomy.
Oglądając ostatnią prezentację iPhona 4S miałem wrażenie, że co prawda chłopaki
są sympatyczne i każdy zna się na swojej działce ale nie mają tego, co zapewniał SJ,
a co ja nazywam Final Cut.
Oni mogą doskonalić to co jest, ale zaproponować coś nowego i wcisnąć to milionom,
to już zupełnie inna bajka. Brakuje im, a szczególnie Timowi tej szczypty szaleństwa
i pieprzu, który stanowił o sukcesie Appla.
Obym się mylił




LinkBack URL
About LinkBacks



