W jednym z ostatnich wpisów na, skądinąd fajnym blogu nt. Apple, Przemysław Pająk zamieścił dość ciekawe i nieco kontrowersyjne rozważania nt. przyszłości Apple.
http://www.spidersweb.com.pl/2010/06...zis-apple.html
W powyższym artykule pojawia się sugestia, że Apple wyznacza nowy trend. Mamy pożegnać się z MacBookami jako czołowym produktem Apple. Dziś pierwsze skrzypce mają grać iPhone i iPad. W tym miejscu pozwolę sobie przedstawić własny komentarz do tej sprawy, przeniesiony zresztą z tamtej strony (nie chciałbym dwa razy powtarzać tych samych myśli tylko zmieniając ich formę): "Nie mogę do końca zgodzić się z wiejącym z artykułu przeświadczeniem o końcu komputerów mobilnych. Dlaczego? Bo laptop z odchylanym ekranem i klawiaturą, wszystko jedno czy dotykową czy zwykłą na swoistej "podstawce pod ekranem" jest rozwiązaniem ergonomicznym a przez to najbardziej wydajnym. Owszem, usiłuje się nam wcisnąć iPady, bajeruje iPhonami. Ale to zabawki niezwykle męczące. Na tym po prostu kiepsko się pisze, tak samo jak kiepsko czyta się z wszelkich ebooków, które miały rzekomo zwiastować koniec książek. Powyższy komentarz piszę na swoim Maku i koncepcja wprowadzania go na iPadzie wydaje mi się śmieszna. Lubię kształt i stukot klawiszy tak, jak lubię przewracać karty książek. Oczywiście można będzie zapewne zrobić kiedyś komputer, który będzie tylko nagrywał i przetwarzał wypowiedziane słowa na ekran, ale lepszym rozwiązaniem pozostanie pisanie jako prostsze w formułowaniu zwięzłych myśli. Sądzę, że dojdzie do prostej stabilizacji. Gry = konsole, skomplikowane prace graficzne i naukowe = stacjonarne komputery, praca = laptopy klawiaturowe (klawiatura także na dotyk, ale na oddzielnym panelu, rozrywka typu casual i tzw. freetime = iPad i jego kolejne odsłony. Nie ma co zatem prorokować koniec ery peceta. To co wygodne, zawsze się sprzeda. Chyba, że wszyscy staniemy się analfabetami. Ale dla garstki nielicznych stworzy się lapki z klawiaturą"
Dlaczego piszę o tym wszystkim? Nie po to, żeby pokazać, że potrafię coś skomentować...Po prostu dziś zaczynam się zastanawiać czy miałem rację. Gdzie bowiem odświeżone MacBooki Air? Nadzieje na pokazanie ich na ostatniej konferencji okazały się płonne. Czekamy już na nie bardzo długo - ani widu, ani słychu. Czyżby Jobs powoli zaczął wycofywać się z tego segmentu rynkowego? W końcu Amerykanie to naród komiksowy - oni pisać liter nie muszą, co najwyżej strzelą sobie coś Twitterem i koniec. A Apple zawsze wyznaczało nowe standardy. Problem tylko w tym, że jeśli mają być "iPadowe" to kompletnie mi się one nie podobają.




LinkBack URL
About LinkBacks







