Myszka - urządzenie bez którego praca z komputerem wyglądałaby zupełnie inaczej niż jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Chociaż dzisiaj żyjemy w czasie popularyzacji urządzeń z dotykowym interfejsem, to jednak trzeba przyznać, że GUI + mysz to nadal świetne połączenie.
Dzisiaj zajmiemy się gryzoniem, który według mnie świetnie nadaje się do przenośnych Maków. Mowa o Logitech VX Nano. Myszka gości na rynku już jakiś czas, jednak warto przyjrzeć się jej bliżej. Mimo, że jest mała, to Nano w jej nazwie pochodzi od czegoś innego - małego dongla, który jest wprost stworzony do wszelkiej maści laptopów.
Myszkę zakupiłem właśnie ze względu na tego dongla - odstraszało mnie wpinanie do MacBooka czegoś wystającego na kilka centymetrów. Natomiast negatywne opinie jakie zbiera Apple Mighty Mouse na naszym forum, a także rozmowa z ludźmi, którzy jej używali, upewniły mnie, że nie warto kupować urządzenia którego jedynym chyba plusem jest wygląd.
Logitech VX Nano jest ze mną już spory kawał czasu - ponad pół roku. Więc recenzja mam nadzieję będzie dość dokładna.
Po pierwsze zawartość pudełka i wygląd.
W zestawie otrzymujemy myszkę, dongiel, pokrowiec (w końcu to myszka do laptopa - czeka ją sporo podróżowania), baterie, przedłużacz do dongla, instrukcję i płytę ze sterownikami. I tutaj uwaga: na pudełku z płytą napis dumnie głosi, że sterowniki dla Mac OS X są do ściągnięcia ze strony producenta. Być może to nic takiego, jednak wydaje się to nieco dziwne. Niby każdy ma teraz dostęp do internetu, no ale jak to - pececiarzom dali a nam nie? Sam wygląd myszki najlepiej chyba przedstawi krótki film wideo.
Myszka i dongiel
Sama myszka na początku wydawała mi się zbyt mała. Kwestia przyzwyczajenia. Muszę w tym miejscu jednak zaznaczyć, że komfort użytkowania nie budzi zastrzeżeń. Bardzo wygodnie się jej używa. VX Nano obsługuje dwa tryby przewijania. Standardowy - kiedy scroll przeskakuje (słychać charakterystyczne chrobotanie) i przewija strony w sposób znany z innych urządzeń, a także szybki - dzięki wykonaniu kółeczka z materiałów o niskim współczynniku tarcia, gdy zakręcimy scrollem pozostaje on w ruchu jeszcze przez dość długi czas, pozwalając na przewinięcie sporej ilości stron. Zmiana trybu następuje po dość mocnym wciśnięciu scrolla. Co się z tym wiąże nie możemy ustawić go jako trzeciego przycisku. Problem ten można rozwiązać używając oprogramowania Logitecha i definiując jako trzeci przycisk ten znajdujący się tuż pod scrollem - da się do tego przyzwyczaić.
Sam dongiel to naprawdę bardzo fajna rzecz. Mówiąc szczerze nie pamiętam kiedy ostatni raz wyciągałem go z MacBooka - to chyba dosyć dobra rekomendacja. Nie musimy się o niego martwić czy to podczas przenoszenia Maka w torbie, czy kiedy chcemy wygodnie ułożyć się z naszym jabłkiem na łóżku. Odbiornik przestaje dla nas istnieć i doceni to chyba każdy.
Czas pracy na baterii także jest satysfakcjonujący - nawet zapominając wyłączyć myszki spokojnie dobijam do deklarowanych przez producenta sześciu miesięcy.
Oprogramowanie
Możliwości konfiguracji są po prostu ogromne - naprawdę każdy dostosuje urządzenie do swoich potrzeb. Każdy przycisk możemy zdefiniować według własnych upodobań. Dostępny jest bogaty wachlarz funkcji - od zwykłego kliknięcie, przez zaawansowane kliknięcie, po wybór konkretnej funkcji, takiej jak otwarcie programu, czy wysunięcie płyty z napędu. Zaawansowany klik to po prostu kliknięcie z klawiszem modyfikującym - czyli np. kliknięcie z przyciskiem cmd. Jeśli często używamy takiej kombinacji możemy zdefiniować urządzenie w ten sposób, żebyśmy nie musieli przy każdym kliknięciu dodatkowo naciskać klawisza. Warto jeszcze wspomnieć o keystroke - czyli kombinacji dowolnego klawisza z shiftem, ctr, option albo cmd.
Łyżka dziegciu w beczce miodu
Niestety przez ten czas w którym korzystałem z myszki pojawił się pewien problem. Mianowicie górne przyciski (back, forward i one-tap search) wykonane są z plastiku pokrytego warstwą jakiegoś rodzaju gumy. Niestety po pewnym czasie w moim egzemplarzu ta guma zaczęła schodzić. Nie wpłynęło to mówiąc szczerze na komfort pracy, jednak myszka wyglądała po prostu szpetnie. Na szczęście Logitech stanął na wysokości zadania i naprawił usterkę.
Mój kolega natomiast, korzystający z takiego samego modelu uszkodził scrolla. Wina leży po jego stronie, ponieważ upuścił myszkę, jednak zrobił to z niewielkiej wysokości - mechanizm scrolla wydaje się więc dość delikatny i trzeba na niego uważać..
Podsumowanie
Zdecydowanie na korzyść VX Nano przemawia odbiornik oraz oprogramowanie Logitecha. Z myszką pracuje się bardzo dobrze. Jest po prostu stworzona do przenośnych komputerów. Z czystym sumieniem mogę ją polecić.
W sprawie udostępniania urządzeń do testów na łamach MyApple.pl prosimy o kontakt na adres: szymon.rejman@myapple.pl




LinkBack URL
About LinkBacks













