Zapowiadany jako konkurent iPhone'a - telefon BlackBerry Storm jest już od kilku miesięcy dostępny w sprzedaży. Okazuje się jednak, że nawet tak innowacyjna firma jak RIM nie była w stanie sprostać oczekiwaniom - na telefon narzeka coraz większa liczba użytkowników.
"W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że najchętniej wyrzuciłbym ten telefon do oceanu" - stwierdził jeden z użytkowników, który zakupił komórkę w dniu premiery (21 listopada).
To nie jedyny taki przypadek - dobre wyniki sprzedaży w pierwszym miesiącu (500 tys. sprzedanych sztuk) nie przekładają się na satysfakcję wśród klientów- narzekania na techniczne usterki, zawieszający się system i powolność oprogramowania są na porządku dziennym.
Problemów nie rozwiązała nawet premiera nowego oprogramowania, zaprezentowanego przez RIM w grudniu 2008 roku. Przedstawiciele firmy odmówili podania konkretnej liczby telefonów odesłanych do serwisu, ograniczając się do stwierdzenia, że jest to "ilość standardowa jak na smartfony". Dodają również, że Storm to "niesamowity sukces" a RIM produkuje obecnie 250 000 sztuk tych urządzeń tygodniowo, by sprostać zapotrzebowaniu.
Być może problemy z BlackBerry Storm wynikają z braku doświadczenia firmy w tworzeniu oprogramowania dla dotykowych wyświetlaczy, a także z pośpiechu, z jakim RIM chciał zaprezentować konkurenta iPhone'a - premiera za wszelką cenę musiała odbyć się jeszcze przed okresem świątecznym.
Przedstawiciele RIM zapewniają, że usterki i błędy oprogramowania telefonu Storm, będą usuwane na ile tylko będzie to możliwe.
BlackBerry Storm, podobnie jak iPhone w USA kosztuje 199 dolarów. W dniu premiery po telefon w Nowym Jorku i innych miastach wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych ustawiały się kolejki chętnych - podobnie było w Wielkiej Brytanii, gdzie Storm zadebiutował 14 listopada.
Więcej o BlackBerry Storm tutaj
Źródło: AP




LinkBack URL
About LinkBacks











