CześćSprawa wygląda tak jak w temacie, a konkretnie:
PB G4 1.33GHz/1GB Ram (w jednej kości) z 10.3.9 na pokładzie.
Zachciało mi się Leo, głównie dla nowszego software.. wkładam płytę z OSX10.5 (retail), rozkręca się i pokazuje instalator uprzejmie informujący o konieczności restartu.
Tak też czynię, lapek odpala ponownie - rozkręca płytę na wysokie obroty, w międzyczasie wyświetla jabłko na białym tle. Obroty płyty spadają do ledwo słyszalnych i zaczyna się "skrobanie", jakby napęd chciał a nie mógł.. Mieli płytę bez litości ale też bez efektu, nadal szare jabłko na białym tle i zero oznak życia. Tak przez około 10 minut (dłużej nie trzymałem bo uznałem że mija się to z celem).
Nie powinna to być kwestia napędu, bo wszelkie płytki czyta i nie marudziDVD z systemem pod 10.3 startuje i działa więc płytka też nie jest tu winowajcą. Specyfikacja techniczna jest obsługiwana, z resztą na tym PB już 10.5 śmigał jak złoto. Nie będzie to też wina wadliwego slotu na RAM, bo zajmuję tylko jeden na 100% sprawny.
Na zagranicznych forach proponują podpinać się kablem FW pod innego Maka i przeprowadzać instalację z formatowaniem zdalnie, ale na obecną chwilę nie mam takiej możliwości.
Jakieś pomysły?
Z góry dzięki za odpowiedź i pozdrawiam![]()




LinkBack URL
About LinkBacks

