Witajcie.
Długo nic nie pisałem, bo długo nic się nie działo z moim jabłuszkiem, ale zaczęła mnie irytować pewna niedogodność. Mianowicie - mój maczek cierpi na bezsenność. Cała historia od początku:
Używałem go sporo czasu bez najmniejszego problemu, ale (sic!) zachciało mi się poeksperymentować. Mam Power Mac'a G4 QuickSilver 733MHz. Ponieważ nie można na tym postawić Leosia, a bardzo chciałem go 'dotknąć' (a docelowo zakupić box'a), to postanowiłem zainstalować tą 'inną' wersję, która chodzi na słabszych zegarach, niż 800. Było fajnie. Zainstalował się bez problemu, ale miał dwie wady:
po 1. jednak Leo do mnie nie przemawia, tak jak Tiger,
po 2. jak go chciałem uśpić, to nic się nie działo. Znikał kursor z ekranu i obraz jakby 'zamarzał' (jeśli pokazywała się jakaś animacja, to stawała w miejscu), dyski się wyłączały, a komp chodził dalej. Po ruszeniu myszką ekran odżywał, kursor wracał na swoje miejsce i tyle.
W związku z powyższym stwierdziłem, że mam go głęboko gdzieś i go wywaliłem stawiając nowe, czystego Tigera.
Niestety Tygrys po tym zabiegu również przestał się usypiać. Przekopałem setki różnych wątków, na różnych forach i portalach i niestety nie odniosło to żadnego rezultatu. W tym momencie postawiłem system od nowa. Dalej jest dokładnie to samo...
Pomóżcie, bo oszaleję - ciągłe włączanie i wyłączanie komputera jest conajmniej irytujące...




LinkBack URL
About LinkBacks
