Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 2 1 2 OstatniaOstatnia
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 11

  1. Dołączył
    Jul 2007
    Skąd
    Łódź
    Postów
    56

    Cytuj | #1

    no wiec jestem w trakcie instalacji gentoo pod moim MB. generalnie staram sie na MB zrobic triplebooting tak aby miec macosx, gentoo i winde (te dwa ostatnie po prostu potrzebne mi na uczelnie, a pierwszy oczywiscie do codziennego zycia).

    znalazlem sobie tutoriale, m.in.
    http://gentoo-wiki.com/HARDWARE_Apple_MacBook
    oraz
    http://wiki.onmac.net/index.php/Trip...t_via_BootCamp

    no i jestem na etapie gdzie mam pieknie podzielony dysk na 4 partycje:
    efi
    hfs
    ext
    ntfs

    mam zainstalowany bootcamp i refit.
    mam juz dzialajacego macosa i chodzaca windoze, wszystko z refit fajnie dziala, ikonki, wodotryski, cud mios. i teraz mam plyte livedvd gentoo2007.0. moge sobie ladnie z refit odpalic, wszystko chodzi, system sie laduje z plyty. ale jak odpalam gentoo installera to juz na samym poczatku przy drugim kroku (wybor partycji itd.) wyskakuje blad:

    There was ane error loading the partition table from /dev/sda. It will not be displayed.
    no i nie moge wybrac sobie partycji i przeprowadzic instalacji

    co ciekawe gdy wybiore sobie np. jakis GParted, to ladnie mi wyswietla dysk dev/sda z podzialem
    sda1 efi
    sda2 hfs
    sda3 ext3
    sda4 ntfs

    dysk nie jest zamonotwany automatycznie do podgladu (nie wiem czy z gentoo live, automatycznie powinien wykryc i podmontowac zebym sobie mogl przegladac?)

    jakikolwiek pomysl co jest nie tak?
    Komputer: MB/C2D2.16/120GB/2GB RAM
    Odtwarzacz: iPod Touch


  2. Avatar Chilon
    Dołączył
    Feb 2007
    Postów
    1,930

    Cytuj | #2

    Rozumiem potrzebę posiadania windowsa ale nie rozumiem potrzeby posiadania systemu unixopodobnego zaraz obok MacOS'a.


  3. Dołączył
    Jul 2007
    Skąd
    Łódź
    Postów
    56

    Cytuj | #3

    sry, ale nie pytalem o to czy jest sens instalowania gentoo ale mialem konkretny problem. studiuje informatyke i do pewnych rzeczy po prostu musze miec linuxa. mam kilka przedmiotow/projektow ktore tego wymagaja, a nie mam ani czasu ani checi zeby szukac milionow odpowiednikow, ktore byc moze by i sie znalazly ale o wiele bardziej by mi utrudnily prace. a nie bede panu doktorowi tlumaczyl
    "wie pan to dziala inaczej bo ja mam mac os"
    bo on to bedzie mial gdzies.

    jezeli mam gotowe zadania, pakiety, binaria, nie bede kombinowal jak to uruchomic pod mac os, po prostu wygodniej jest mi miec gentoo.
    hmm w sumie tylko winny sie tlumaczy , ale naprawde, bez urazy, takie posty jak twoj nic nie wnosza.
    moze ty nie rozumiesz potrzeby posiadania systemu, dla mnie jest to koniecznosc.

    co nie zmienia faktu ze musze chyba zrezygnowac z graficznego instalera na rzecz klasycznej instalacji z command line. ktokolwiek instalowal gentoo2007.0 z sukcesm u siebie?

    ---- Dodano 07-08-2007 o godzinie 21:18 ----
    hmm no coz, udalo mi sie to jako tako obejsc i na razie jestem na etapie uruchamiajacego i dzialajacego gentoo, ale jeszcze w miare golego. bede walczyl nadal

    jak by ktos kiedys mial ochote rowniez zainstalowac u siebie gentoo i mial jakies problemy chetnie sluze pomoca
    Ostatnio edytowane przez m_lodz ; 07.08.2007 o 20:18 Powód: Wpisy zostały automatycznie połączone
    Komputer: MB/C2D2.16/120GB/2GB RAM
    Odtwarzacz: iPod Touch


  4. Dołączył
    Jun 2007
    Skąd
    Kraków
    Postów
    656

    Cytuj | #4

    Z jakiej płytki instalowałeś Gentoo? Ja również chce się na to skusić, a niestety wiki nie działa. Jest może jakis inny, dobry tutorial na necie?
    Komputer: ASUS N53SN Core i7
    Telefon: iPhone 3G S⃣ 16GB Black


  5. Dołączył
    Mar 2007
    Postów
    69

    Cytuj | #5

    @Olivia- w pierwszym poście zostało napisane livedvd2007.0 (swoją drogą nie wiedziałem, że gentoo ma livedvd ) Zresztą jeżeli już ktoś się upiera na 'dżentu' to może lepiej skierować swój wzrok na Sabayona?

    @m_lodz-
    There was ane error loading the partition table from /dev/sda. It will not be displayed.
    Nie chce Ci wczytać tablicy partycji.
    Nie wiem czy ten system powinien ją automatycznie podmontować, ale jeżeli nie, to czemu sam tego nie zrobisz?(zakładam, że skoro jesteś studentem informatyki, to potrafisz to robić )
    Może nie będzie to idealnie o tym samym problemie, ale tak się składa, że wczoraj, po niecałym roku postanowiłem po raz pierwszy zainstalować i użyć systemu z Redmond (), który w piękny i cudowny sposób... rozwalił mi tablicę partycji oraz GRUB-a(prawda, że system jest dla 'zielonych'? Przecież każdy wie o co chodzi jak się instalator sypie xD No ale ja nie o tym tu miałem pisać :P). W sumie od razu skorzystałem z Knoppixa(baaardzo przydatna płytka ) Z początku postanowiłem wesprzeć się tym poradnikiem, ale coś mu ciągle nie pasowało- okazało się, że użycie chroota wg niego nie jest prawidłowe, więc użyłemtego poradnika, i o dziwo odrazu postawiłem system na nogi :]
    Wiem, że u Ciebie problem wygląda nieco inaczej, ale może znajdziesz tu coś, co jakoś Cię nakieruje, bo ja, oprócz tego oraz chęci, nie jestem w stanie za wiele Ci pomóc :/

    PS. ew poszukaj coś o fdisk, bo może nim da się to naprawić, ale nie odpowiadam za efekty jak by co :P


  6. Dołączył
    Jun 2007
    Skąd
    Kraków
    Postów
    656

    Cytuj | #6

    Sorry, nie zauważyłam.

    Dzisiaj już próbowałam 2 razy zainstaloać gentoo.
    1.w livedvd niestartuje x--> ale to można sobie pomóc edycja xorg.conf ( Driver zmienić na "vesa") Jak już się gnome uruchomiło to z koleji installer zakańcza niespodziewanie swoje działanie przed wyborem partycji( nie pomyślałam zeby zobaczyć treśc błędu-zaraz postaram sie to zrobić)

    2. potem spróbowałam instalacji z minimal cd. przyznam męczyłam sie 4 godziny,a efektem końcowym był kernel panic

    Macie jakiś sprawdzony poradnik? Korzystałam z tłumaczonego wiki na gentoo.org(wersja polska). Mam właśnie wrażenie ze to był mój błąd. Niektóre polecenia różnią się od tych w przewodniku angielskim.


    a co do partycji:
    Zauwazyłam ze cfdisk zawsze mi błędy pokazuje. Fdisk już nie.
    Ostatnio edytowane przez Olivia ; 09.11.2007 o 18:22
    Komputer: ASUS N53SN Core i7
    Telefon: iPhone 3G S⃣ 16GB Black


  7. Dołączył
    Mar 2006
    Postów
    663

    Cytuj | #7

    Cytat Napisał m_lodz Zobacz post
    sry, ale nie pytalem o to czy jest sens instalowania gentoo ale mialem konkretny problem. studiuje informatyke i do pewnych rzeczy po prostu musze miec linuxa. mam kilka przedmiotow/projektow ktore tego wymagaja, a nie mam ani czasu ani checi zeby szukac milionow odpowiednikow, ktore byc moze by i sie znalazly ale o wiele bardziej by mi utrudnily prace. a nie bede panu doktorowi tlumaczyl
    "wie pan to dziala inaczej bo ja mam mac os"
    bo on to bedzie mial gdzies.
    Mam pytanie - nie czepiam sie, po prostu jestem ciekawy - dlaczego nie uzyjesz VirtualBoxa?
    Ostatnio edytowane przez dzaku ; 09.11.2007 o 18:33
    Komputer: MB 2.0 white PB1400c
    Odtwarzacz: iPod Shuffle


  8. Dołączył
    Jun 2007
    Skąd
    Kraków
    Postów
    656

    Cytuj | #8

    Ok. Ja mam pytanie z innej beczki. Robil ktos schemat partycji podczas instalacji Leoparda?
    Zrobilam sobie wtedy 3 partycje i teraz mam z tego powodu duzy problem.
    Usunelam sda3
    Kod:
       Device Boot      Start         End      Blocks   Id  System
    /dev/sda1   *           1          26      204819+  ee  EFI GPT
    Partition 1 does not end on cylinder boundary.
    /dev/sda2              26        9164    73400320   af  Unknown
    /dev/sda4           11791       14594    22513072    7  HPFS/NTFS
    I cfdisk:
    Kod:
    FATAL ERROR: Bad primary partition 3: Partition ends in the final partial cylinder
    Jest jakies inne wyjscie niz usuniecie wszystkich partycji i instalacja od nowa?
    Komputer: ASUS N53SN Core i7
    Telefon: iPhone 3G S⃣ 16GB Black


  9. Dołączył
    Jul 2007
    Skąd
    Łódź
    Postów
    56

    Cytuj | #9

    o widze moj temat odzyl

    Nie chce Ci wczytać tablicy partycji.
    Nie wiem czy ten system powinien ją automatycznie podmontować, ale jeżeli nie, to czemu sam tego nie zrobisz?(zakładam, że skoro jesteś studentem informatyki, to potrafisz to robić )
    nie no jasne, ale nie w tym byl problem. bo tak z konsoli to wszystko bylo podmontowane i widoczne (choc na poczatku byl bajzel w synchronizacji mbr-efi). moja konkluzja jest taka, ze instalator graficzny po prostu nie lubi mojego komputera. ale z linii polecen, na piechote zadzialalo.

    a efektem końcowym był kernel panic
    co ciekawe u mnie przy 1 wlaczeniu na 10, tez mam kernel panic nie wiedziec czemu. twardy restart pomaga. ciekawe

    Macie jakiś sprawdzony poradnik?
    ten angielski dziala. przynajmniej u mnie

    Mam pytanie - nie czepiam sie, po prostu jestem ciekawy - dlaczego nie uzyjesz VirtualBoxa?
    z tego samego powodu dlaczego wole meic windowsa dzialajacego niezaleznie niz spod vmware (choc to drugie rozwiazanie ma tez korzysci, ale to dopiero jak dokupie ram). po prostu mam zle wspomnienia z virtual pc na starych macach jeszcze. to rozwiazanie zabijalo komputer i w praktyce dzialalo niesamowicie topornie. nie lubie wirtualizacji (czasami nie wiesz czy cos nie dziala bo nie powinno dzialac czy to kwestia wirtualizacji). nie lubie miec dwoch systemow na raz jesli potrzebuje jeden. bo to zzera zasoby mojego biednego komputera. choc przy wspolczesnych maszynach to pewnie coraz mniejszy problem. ale uraz z przeszlosci zostal

    ale dzieki za linka do virtual box. nie slyszalem o nim. pewnie to lepsza (darmowa) alternatywa do vmware. warte przetestowania. ale najpierw 2 giga ramu.

    a co do Olivii, zostaw graficzne instalatory. nie moglem z nimi wygrac. one sa po prostu lepsze niz ja. trudno. ale poradniki jak zainstalowac gentoo naprawde dzialaja. krok po kroku, z odpowiednimi patchami, wszystko dziala. wczesniej sprawdz czy masz zsynchronizowane tablice mbr->efi (uzywasz refit?). wszystko powinno zadzialac, ew. powiedz w czym dokladnie masz problem z instalacja gentoo z terminala i gdzie sie ona zatrzymala

    pozdrawiam
    Komputer: MB/C2D2.16/120GB/2GB RAM
    Odtwarzacz: iPod Touch


  10. Dołączył
    Mar 2006
    Postów
    663

    Cytat Napisał m_lodz Zobacz post
    z tego samego powodu dlaczego wole meic windowsa dzialajacego niezaleznie niz spod vmware (choc to drugie rozwiazanie ma tez korzysci, ale to dopiero jak dokupie ram). po prostu mam zle wspomnienia z virtual pc na starych macach jeszcze. to rozwiazanie zabijalo komputer i w praktyce dzialalo niesamowicie topornie. nie lubie wirtualizacji (czasami nie wiesz czy cos nie dziala bo nie powinno dzialac czy to kwestia wirtualizacji). nie lubie miec dwoch systemow na raz jesli potrzebuje jeden. bo to zzera zasoby mojego biednego komputera. choc przy wspolczesnych maszynach to pewnie coraz mniejszy problem. ale uraz z przeszlosci zostal

    ale dzieki za linka do virtual box. nie slyszalem o nim. pewnie to lepsza (darmowa) alternatywa do vmware. warte przetestowania. ale najpierw 2 giga ramu.
    VirtualBoxa osobiscie nie uzywalem, ale pod VMWare odpalam WinXP, bo czasem potrzebuje np. Accessa, Delphi etc. na uczelni. I faktycznie jesli chce sie komfortowo pracowac z wieloma aplikacjami odpalonymi w OSX + windows to trzeba 2 giga ramu. Ale i na 1 gb rok przezylem, wiec polecam sprobowac - taki Win wirtualizowany ma jedna wielka zalete - reinstall zajmuje 30 min. i w zasadzie nie przeszdadza w normalnej pracy: ) 2 zaleta - wlaczasz tryb Unity i masz np. Expose dla wszystkich programow - i tych windowsowych i tych z Os X.
    Komputer: MB 2.0 white PB1400c
    Odtwarzacz: iPod Shuffle

Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 2 1 2 OstatniaOstatnia