Z calym szacunkiem, ale Apple ma mimo swoich ogromnych cen tragicznie slaba kontrole jakosci sprzetu.Oczekiwaloby sie czegos na poziomie, a tu taka porazka. Moj MacbookPro 2.53GHz ma zaledwie pare dni. I tak:
- dysk twardy jest do wymiany, bo co 30 sekund wydaje z siebie dziwne tykniecie, pisalem o tym tutaj
- po 1 dniu zauwazylem 1 badpixela, po 3 dniach mam juz 2!!
- bateria -- poczatkowa wartosc to cos okolo 4900, po 3 ladowaniach spadlo do 4700 -- a ladowalem po ludzku, jak krzyczal ze ma malo energii...
Pytanie wiec -- to ja mam takiego ogromnego pecha, czy wszyscy tak macie (bo to normalne ze dysk tyka, ze pojawiaja sie bady od razu, i ze bateria traci szybko pojemnosc), czy po prostu kontrola jakosci Apple to zart i wypuszczaja z fabryki sprzet wadliwy? Nie po to kupowalem komputer za grube tysiace, by teraz przechodzic przez ta irytacje i tracic go na czas pobytu w serwisie! Ile moze zajac pobyt w serwisie w takich przypadkach? Nie moge byc bez komputera, a starego juz nie mam...




LinkBack URL
About LinkBacks




