Niedawno kupiłem nowego Macbooka. Na starym Macbooku korzystałęm bezproblemowo z zewnętrznych dysków podpiętych przez Firewire. Niestety, to się musiało zmienić.
Niestety, posiadane przeze mnie dyski, jeden Lacie rugged, a drugi w obudowie Conceptronic nie były zauważane przez system.
Postanowiłem wykorzystać to, że znajdowałem się całkiem blisko sklepu Apple.
Poszedłem więc razem z moimi kablami i dyskami do Genius Bar w sklepie Apple w Tokio. Okazało się, że na spotkanie trzeba się wcześniej umówić. No to się umówiłem.
Bardzo przyjemnie mi się z nimi gawędziło. Problem był tej natury, że trudno było liczyć na jakieś głębokie objawy geniuszu - mogłem posprawdzać kilka innych dysków i kabli nie tylko na swoim komputerze.
Problem rozwiązany został jedynie częściowo - jeden z dysków działa, a drugi nie.
Wszystkie dyski działały bez problemu na moim i sklepowym przęcie podłączonym przez Firewire.
Dysk Conceptronic działał na sklepowym komputerze podłączonym przez USB. Zadziałał także na nowym MB podłączonym przez USB, ale za pomocą sklepowych kabli.
Dysk Lacie nie działał na żadnym kompterze podłączonym przez USB, niezależnie od użytych kabli, i do którego portu był podłączony. Na nieszczęście dla mnie, sklepowy dysk Lacie działał na tych samych kablach z dowolnym komputerem bez dodatkowego zasilania. Z moim dyskiem podłączanie dodatkowego zasilania nic nie pomogło.
Wychodzi na to, że to mój dysk Lacie jest winny. i to też stwierdził miejscowy geniusz Apple, poradziwszy, żebym reklamował dysk w Lacie.
Choć wcześniej używałem tego dysku z Asusem EEE PC i działał bez problemu na USB. O ile pamiętam, ze starym notebookiem MBP też raz zadziałał pod USB, gdy zapomniałem kabla firewire. Więc powinno być OK.
Dodatkowy wniosek jest taki, że kabel USB kablowi USB nierówny.
A ja dalej myślę, czy rezygnacja z kłopotów przy pakowaniu była warta rezygnacji z portu Firewire...




LinkBack URL
About LinkBacks

